Artykuł Dodaj artykuł

Dostajemy mniej kredytu na mieszkanie

Pożyczający na mieszkania dostają coraz mniejsze kwoty kredytu, dlatego poszukują coraz tańszych mieszkań.

Pożyczający na mieszkania dostają coraz mniejsze kwoty kredytu, dlatego poszukują coraz tańszych mieszkań.

W związku z podwyżkami stóp procentowych w pierwszym półroczu 2011 r. nastąpił wzrost wysokości rat spłaty i spadła zdolność kredytowa pożyczkobiorców.

Z obliczeń Emmerson wynika, że między sierpniem, a październikiem br. maksymalna kwota kredytu hipotecznego dla rodziny 2+2, która osiąga dochód równy dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia (podawany przez GUS w sektorze przedsiębiorstw) obniżyła się o kilkanaście tysięcy złotych.

Przy kredycie w PLN udzielanym na 30 lat z 20 procentowym wkładem własnym rodzina z dochodami netto wynoszącymi 5 123,34 zł, może uzyskać maksymalnie 454 tys. zł. Jeszcze dwa miesiące wcześniej mogła dostać o 14 tys. zł więcej, obliczają analitycy Emmerson. Przy kredycie w euro dostałaby dziś 361 tys. zł, czyli o 11 tys. mniej niż w sierpniu br. Miesięczna rata pożyczki w złotych wyniesie 2638 zł, a w euro 1685 zł.

Poziom maksymalnego zadłużenia hipotecznego w euro jest w tym przypadku o ponad 90 tys. zł niższy, niż w rodzimej walucie. Na zaciągnięcie zobowiązania we frankach szwajcarskich przy takich dochodach w ogóle nie ma szans. Aby otrzymać pożyczkę w szwajcarskiej walucie trzeba dysponować znacznie wyższymi dochodami lub środkami na większy wkład własny.

Nowe obostrzenia kredytowe

A będzie jeszcze trudniej. Do końca roku banki muszą dostosować się do zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego i wprowadzić w życie wszystkie zapisy rekomendacji SIII. Nowe przepisy zakładają zaostrzenie sposobu obliczania zdolności kredytowej. Będzie ona obliczana dla maksymalnie 25-letniego okresu kredytowania, bez względu na rzeczywistą długość umowy kredytowej. Poza tym w przypadku pożyczek w walutach obcych obciążenie dochodu netto miesięcznymi ratami nie będzie mogło przekroczyć 42 procent.

Analitycy Domu Kredytowego Notus oceniają, że wprowadzenie tych regulacji może spowodować obniżenie kwoty kredytu możliwej do uzyskania o 6-9 proc. Ponieważ jednak niewielu kredytobiorców zaciąga pożyczki w maksymalnej wysokości, w praktyce wpływ rekomendacji na rynek kredytów hipotecznych miałby więc być niewielki.
Akcja kredytowa w przyszłym roku może zatem zmaleć, ale tylko nieznacznie.

Na rynku deweloperskim taniej

Ponieważ kupujący mają coraz mniejsze możliwości sfinansowania zakupu, deweloperzy dostosowują ofertę do ich obecnego zapotrzebowania. Inwestycje powstają w rejonach, gdzie grunty są tańsze, co ma decydujący wpływ na koszt inwestycji i cenę samych mieszkań.

Generalna zasada na rynku nieruchomości mówi, że liczą się na nim trzy rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i … lokalizacja. W obecnej sytuacji rynkowej to stwierdzenie nabrało nieco innego znaczenia. Dla większości kupujących atrakcyjna stała się taka lokalizacja, gdzie ceny nie są wygórowane, jak w centrum miasta, ale jednocześnie gwarantująca szybki do niego dojazd.

Dlatego wielu stołecznych deweloperów decyduje się na realizację swoich projektów na obrzeżach miast. Przede wszystkim jednak w miejscach, z których mieszkańcy mogą przejechać do centrum w krótkim czasie. Przykładem takiej inwestycji jest Rezydencja Kościuszki realizowana przez BARC Warszawa S.A. w sąsiadującym ze stolicą Piastowie. Osiedle położone jest przy głównej ulicy Piastowa, kilkaset metrów od stacji szybkiej kolejki WKD, którą można dostać się do centrum Warszawy w ciągu 15 minut.

Cena 1 mkw. w tej inwestycji jest porównywalna z cenami w najtańszej warszawskiej dzielnicy, Białołęce, ale dojazd do Śródmieścia stolicy nieporównywalnie szybszy. Jak wyliczyli analitycy Emmerson, w III kwartale bieżącego roku średnia cena na rynku deweloperskim w Białołęce wyniosła 6,2 tys. zł/mkw. Podczas gdy dla całego miasta ukształtowała się na poziomie 8,5 tys. zł/mkw.

W tej dzielnicy podaż odpowiada popytowi. Właśnie w Białołęce dostępna jest zdecydowanie największa liczba mieszkań z pierwszej ręki w całym mieście (prawie 16 proc. ogólnej oferty). Od pewnego czasu na tym obszarze na masową skalę budowane są lokale z segmentu popularnego, bo wciąż rośnie grupa nabywców poszukujących najtańszych mieszkań.

Podobne artykuły