19-06-2013, 00:00
![]() |
Osoby dysponujące nadwyżką zasobów finansowych chętnie kierują swoje kroki na rynek nieruchomości. Poszukiwania rozpoczynają w naturalny sposób od najbardziej znanego im lokalnego rynku mieszkaniowego. Bardziej świadomi inwestorzy nie ograniczają jednak swoich poszukiwań tylko i wyłącznie do tak zdefiniowanego obszaru. W poszukiwaniu wyższych stóp zwrotu rozważają inwestycje również w innych państwach.
Czy tylko nielicznych stać na luksus własnego mieszkania w atrakcyjnych do życia i wypoczynku krajach? Otóż nie. Bez problemu możemy bowiem znaleźć nawet w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach nieruchomości o wyższym standardzie i niższych niż na rodzimym rynku cenach. Co więcej, jeśli nieruchomość będzie wynajmowana w okresie, w którym nie będziemy z niej korzystać, zapewni nam dodatkowy przychód. Łącząc przyjemne z pożytecznym Polacy mogą więc dołączyć do światowej rodziny globalnych inwestorów.
Ryzykowną, ale dla niektórych inwestorów jedną z ciekawszych alternatyw względem polskiego rynku nieruchomości pozostaje Hiszpania. Po gwałtownych spadkach cen nieruchomości w tym kraju można tam obecnie znaleźć atrakcyjne oferty. Banki wystawiające do sprzedaży domy przejęte za niespłacone kredyty zmuszone są zadowolić się w niektórych przypadkach ceną niższą nawet o połowę od pierwotnej wartości. Coraz atrakcyjniejsze wyceny przyciągają co odważniejszych nabywców. Liczba domów nabywanych przez zagranicznych inwestorów zbliża się już do poziomu 9% notowanego ostatnio w 2006 r. Co więcej oczekiwany jest bardzo wyraźny wzrost zainteresowania zakupem nieruchomości w Hiszpanii na początku 2014 r. Powinno wtedy zacząć obowiązywać prawo, na mocy którego osoby spoza Unii Europejskiej kupujące nieruchomość za ponad 500 tys. euro otrzymają prawo stałego pobytu w tym kraju.
Pewniejszą inwestycją wydaję się obecnie najbardziej atrakcyjne rejony USA. Zagranicznych inwestorów - nie tylko indywidualne jednostki, ale coraz częściej zorganizowane grupy - przyciągają obecne, niskie ceny nieruchomości. Na najbardziej „rozgrzanych” rynkach, takich jak Floryda, ceny wielu nieruchomości spadły o ponad połowę. Najliczniejszą grupę inwestorów zagranicznych na rynku amerykańskim stanowią obecnie Kanadyjczycy, ale coraz mocniejszą konkurencję stanowią dla nich grupy chińskich inwestorów. Silny popyt ze strony obcokrajowców w połączeniu z poprawiającą się sytuacją makroekonomiczną wskazuje na możliwość powrotu hossy cenowej, której pierwsze objawy można już zresztą obserwować od pewnego czasu.
![]() |
Przykłady inwestorów działających na globalnym rynku nieruchomości wskazują, iż fizyczna odległość oraz różnego rodzaju bariery: prawne, językowe, kulturowe nie powinny przesądzać o rezygnacji z tej formy inwestowania. Na rynku działają bowiem wyspecjalizowane podmioty, do których zawsze można zwrócić się o doradztwo i wszelką pomoc w przeprowadzeniu transakcji. Pomimo związanych z tym dodatkowych wydatków dobrze wybrana nieruchomość będzie je w stanie z nawiązką zrekompensować oraz zapewnić wyższy zysk niż porównywalna kosztowo inwestycja w kraju.
Podobne artykuły
Komentarze