Artykuł Dodaj artykuł

Mikroapartamenty przy lotnisku prawie gotowe

Kończy się budowa pierwszego etapu inwestycji Minimaxy we Wrocławiu. Klucze do lokali inwestorzy odbiorą już w pierwszych miesiącach nowego roku. Sami zdecydują, czy wynajmować lokale na własną rękę, czy powierzyć to operatorowi. Pełną swobodę dają im prawa właścicielskie.

Mikroapartamenty przy lotnisku prawie gotowe

Kończy się budowa pierwszego etapu inwestycji Minimaxy we Wrocławiu. Klucze do lokali inwestorzy odbiorą już w pierwszych miesiącach nowego roku. Sami zdecydują, czy wynajmować lokale na własną rękę, czy powierzyć to operatorowi. Pełną swobodę dają im prawa właścicielskie.

W dwóch budynkach z mikroapartamentami trwają intensywne prace wykończeniowe: tynkowanie, wykańczanie części wspólnych, montaż płytek na klatkach schodowych.  Prowadzone są również ostatnie prace przy elewacjach. Pierwszy etap Minimaxów będzie gotowy pod koniec grudnia. 

W 4-piętrowych budynkach przy ul. Zarembowicza tuż przy wrocławskim lotnisku znalazło się 128 mikroapartamentów jednopoziomowych i dwupoziomowych (z antresolą). Wszystkie mają balkony. Ich powierzchnia całkowita to 24 mkw. Na takim metrażu jest miejsce na łazienkę, przedpokój i pokój dzienny z aneksem kuchennym. Antresola daje dodatkową przestrzeń na biuro lub na sypialnię. W budynkach są lokale usługowe, a przed nimi miejsca postojowe.

– Blisko stąd do autostrady i do lotniska, dlatego spodziewamy się, że z Minimaxów skorzystają przede wszystkim pracownicy przyjeżdżający do Wrocławia na kontrakty oraz przedsiębiorcy – mówi Krzysztof Jabłoński, doradca inwestora Minimaxów, prezes biura Iglica Nieruchomości, zajmującego się komercjalizacją obiektu.  – Okolica oferuje wszystko, co potrzebne do komfortowego życia. Inwestycja jest łatwo dostępna dla zmotoryzowanych i korzystających z komunikacji miejskiej – dodaje.

Niedaleko Minimaxów znajduje się m.in. Wrocławski Park Przemysłowy i Wyższa Szkoła Bankowa. Krzysztof Jabłoński przewiduje, że inwestorzy nie będą mieli problemów ze znalezieniem najemców. A ci zgłaszają duży popyt na mikroapartamenty, co pokazują wyniki sprzedaży: – Są bardzo dobre. Przed końcem budowy wszystkie lokale mają właścicieli. Minimaxy kupują inwestorzy prywatni albo firmy z myślą o swoich pracownikach. Wśród nabywców są także osoby z zagranicy: ze Szwecji, Irlandii, z Miami w USA i z Anglii. 

Co ważne, nabywcy lokali w Minimaxach stają się ich pełnoprawnymi właścicielami. Podpisują umowy w formie aktu notarialnego, a płatności dokonują na rachunek zastrzeżony banku, nie na rachunek dewelopera.

– Takie rozwiązanie to duże zabezpieczenie. Spełnia taką samą rolę co rachunek powierniczy przy umowach deweloperskich – wyjaśnia Krzysztof Jabłoński. – Warto podkreślić, że inwestycja jest finansowana z kredytu bankowego, co redukuje ryzyko komplikacji przy realizacji inwestycji prawie do zera. Pieniądze klientów trafiają na rachunek zastrzeżony na poczet spłaty kredytu. Minimaxy to zatem bezpieczna inwestycja – zaznacza.

Po odebraniu kluczy – co nastąpi do końca marca – inwestorzy dysponują lokalem w dowolny sposób. Mogą samodzielnie poszukać najemców, albo skorzystać z usług operatora z 10-letnim doświadczeniem w tym obszarze. Właściciel może także zamieszkać w mikroapartamencie.

– Niczego nie narzucamy. Nabywcy mają pełną swobodę, mogą korzystać z lokalu we własnym zakresie – zapewnia Krzysztof Jabłoński. 

Budowa pierwszego etapu Minimaxów rozpoczęła się nieco ponad rok temu. Generalnym wykonawcą jest przedsiębiorstwo Alfa-Dach, obecne na polskim rynku budowlanym od 25 lat. Inwestor podkreśla, że terminowość wykonania była jednym z priorytetów. Obok wykańczanych właśnie budynków powstaną dwa kolejne. Minimaxy to w sumie 264 kameralne apartamenty z przeznaczeniem do wynajęcia na krótki lub długi okres.

Podobne artykuły