nieruchomosci

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.



Artykuł Dodaj artykuł

Mikroapartamenty to już globalny trend. Przodują Stany Zjednoczone i Japonia

06-01-2025, 07:45

Wizualizacja mikroapartamentu, Inplus New Home.pngWizualizacja mikroapartamentu, Inplus New Home

Mikroapartamenty podbijają światowe rynki nieruchomości. W Tokio najmniejsze z nich mają zaledwie 9 mkw., a w Nowym Jorku są budowane nawet z inicjatywy rządzących. Również w Europie mikroapartamenty zyskują swoich zwolenników.

Popularne w największych aglomeracjach

Mikroapartamenty stają się odpowiedzią na wyzwania związane z urbanizacją, ograniczonymi zasobami przestrzeni i wysokimi kosztami życia. W Japonii, kraju o największym zagęszczeniu ludności na świecie, mikroprzestrzenie już od dekad wpisują się w miejski krajobraz. Firmy takie jak Spilytus i Ququri oferują w Tokio mieszkania o powierzchni 9–15 mkw. Według danych portalu Rynekpierwotny.pl, w Tokio znajduje się ok. 1,5 mln lokali mniejszych niż 20 mkw. - to aż 20 proc. całego tamtejszego rynku.

Podobny trend widoczny jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie ceny mieszkań w największych metropoliach, takich jak Nowy Jork czy San Francisco, osiągają prawdziwie astronomiczne poziomy. Mikroapartamenty, często o powierzchni nieprzekraczającej 20 mkw., stają się więc przystępną alternatywą. Deweloperzy w USA coraz częściej tworzą zresztą całe budynki najeżone mikroapartamentami. Jak informuje portal Murator Plus, tego typu kompleks powstał nawet w wyniku konkursu zorganizowanego przez władze Nowego Jorku, który miał na celu opracowanie nowych metod realizacji taniej zabudowy mieszkaniowej dla rodzin o przeciętnych dochodach. Carmel Place - bo tak się właśnie nazywa - oferuje lokale wyposażone w inteligentne rozwiązania, tj. np. meble modułowe.

– W Stanach Zjednoczonych mikroapartamenty zyskały popularność jako odpowiedź na kryzys mieszkaniowy. Podobne do Carmel Place projekty realizowane są również w innych centralnych lokalizacjach np. w okolicach Times Square, oferując niedrogie opcje mieszkaniowe w sercu największej światowej metropolii. Tego typu rozwiązania widzimy także w takich amerykańskich miastach jak San Francisco, Seattle, Boston, czy Portland, gdzie minimalne wymogi dotyczące wielkości mieszkań zostały znacznie zredukowane, aby umożliwić rozwój mikroapartamentów. W Seattle, na przykład, jeszcze w latach 2000. minimalna wielkość mieszkań wynosiła około 37 mkw. Reformy urbanistyczne wprowadzone w kolejnych dekadach pozwoliły jednak na tworzenie mikroapartamentów na szerszą skalę, szczególnie w projektach uwzględniających wspólne udogodnienia, tj. kuchnie, przestrzenie coworkingowe czy siłownie – mówi Anna Pyzik, pośrednik w obrocie nieruchomościami, Inplus New Home.

Europejski standard?

Trend mikroapartamentów dynamicznie rozwija się w Azji i USA, ale Europa nie pozostaje w tyle. W wielu krajach to już standard, który zyskuje na popularności dzięki rosnącemu zapotrzebowaniu na funkcjonalne przestrzenie zarówno w centrach miast, jak również na ich obrzeżach. Chociaż w niektórych miejscach obowiązują przepisy dokładnie określające minimalną powierzchnię lokali mieszkalnych, to innowacyjne podejście do urbanistyki i designu pozwala na dalszy rozwój tego segmentu rynku.

Różne w kwestii dokładnego metrażu przepisy obowiązują w większości krajów UE. W Hiszpanii dopuszczalne jest np. 20 mkw., w Holandii 18 mkw., w Czechach 16 mkw., we Francji 14 mkw, a szczególna sytuacja dotyczy Niemiec, gdyż przepisy odnośnie minimalnego metrażu różnią się w zależności od danego landu. Przykładowo, w Berlinie jest to 9 mkw. przypadające na jedną osobę. W Szwecji sytuacja jest zaś jeszcze bardziej liberalna, co pozwala na eksperymentowanie z mniejszymi powierzchniami. Tamtejsze przepisy nie określają minimalnego metrażu mieszkania i sprzyjają budowie mikroapartamentów, które dzięki skandynawskiemu podejściu do designu stają się funkcjonalne, przyjazne środowisku i estetyczne.

– Mikroapartamenty to odpowiedź na wyzwania współczesnych miast, w których rosnąca populacja i ograniczona przestrzeń wymuszają innowacyjne podejście do urbanistyki. Zainteresowanie małymi mieszkaniami będzie rosło wraz ze zmianami demograficznymi, takimi jak wzrost liczby singli i osób preferujących życie w centrach miast, w tym również osób starszych. Restrykcyjne przepisy dotyczące minimalnej powierzchni mieszkań mogą ograniczać rozwój tego segmentu rynku, utrudniając realizację projektów mikroapartamentów. Liberalizacja tych przepisów mogłaby wspierać zrównoważony rozwój urbanistyczny i lepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby społeczne. Dla wielu potencjalnych klientów, takich jak pracownicy korporacji czy osoby ceniące lokalizację ponad metraż, mikroapartamenty stanowią bowiem świadomy wybór, a nie kompromis. Ograniczenia prawne mogą zatem prowadzić do wykluczenia tych grup z rynku mieszkaniowego, zmuszając je do żmudnego i kapitałochłonnego poszukiwania droższych lub mniej dogodnych alternatyw. W konsekwencji takie regulacje spowalniają rozwój miast, które mogłyby korzystać z bardziej zróżnicowanej i elastycznej struktury mieszkaniowej – mówi Anna Pyzik z Inplus New Home. – Choć mikroapartamenty mogą nie być odpowiedzią na potrzeby wszystkich, są dowodem na to, jak kreatywnie i efektywnie można wykorzystać przestrzeń w nowoczesnych miastach, gdzie często nie ma już miejsca na budowanie kolejnych, położonych w ścisłym centrum osiedli mieszkaniowych – dodaje.

Artykuł zewnętrzny