nieruchomosci

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.



Artykuł Dodaj artykuł

Dobre zasady zamiast trendów – tak projektuje się domy na lata

15-07-2025, 07:56

 

image

W projektowaniu osiedli jednorodzinnych coraz częściej liczy się porządek, funkcja i trwałość. O tym, jakich standardów architektonicznych szukają klienci rozmawiamy z Prezesem Witoldem Indrychowskim z firmy Merari - inwestora odpowiedzialnego za realizację Osiedla „Wille Chorowice” w okolicach Krakowa.

Czym dziś jest nowoczesna architektura?

Trzeba zacząć od tego, że pojęcie nowoczesności w architekturze przez lata zostało zużyte. Stało się hasłem reklamowym, a nie rzeczywistym kryterium jakości. Dziś każdy budynek, który ma płaski dach i szklaną elewację może być nazwany nowoczesnym.

Jednak my mamy nieco inne kryteria. Nowoczesność rozumiemy jako zdolność budynku do odpowiadania na aktualne potrzeby w sposób rozsądny, trwały i funkcjonalny. Chodzi o to, by dom nie stawał się problemem po dwóch latach użytkowania. Żeby nie trzeba go było ciągle poprawiać. Nowoczesność to dzisiaj również oszczędność zasobów, świadome użycie technologii, dobra organizacja przestrzeni.

W tym sensie nowoczesna architektura nie musi być widoczna z daleka. Często jest właśnie cicha i wycofana. Stworzenie imponującej wizualizacji nie może być celem samym w sobie. Dlatego tworząc nasze inwestycje opieramy się na zasadach, a nie na aktualnie obowiązujących trendach. Wprowadzamy tylko te nowoczesne rozwiązania, które są sprawdzone.

Dom

Proszę to wyjaśnić dokładniej.

Trendy pojawiają się i znikają. Są odpowiedziami na chwilowe nastroje, reakcjami na wydarzenia. W architekturze mieszkaniowej widać to bardzo wyraźnie. Najpierw była fala domów w stylu dworkowym, potem przeskok w stronę płaskich dachów i wielkich przeszkleń. Obie estetyki miały swoich zwolenników i przeciwników, ale obie w gruncie rzeczy opierały się na tym samym założeniu, żeby się wyróżnić.

Zasady natomiast są bardziej stabilne. Wynikają z doświadczenia, z praktyki budowlanej, z obserwacji, co się sprawdza, a co nie. Przykład? Odpowiednie proporcje między przestrzenią wspólną a prywatną. Albo sposób, w jaki naturalne światło organizuje rytm dnia. Tu nie chodzi o to, czy coś jest modne czy niemodne. To są podstawy. W Merari kierujemy się takimi zasadami. Można je stosować w różnych kontekstach, z różną estetyką, ale rdzeń pozostaje niezmienny. Budynek ma być funkcjonalny, dobrze osadzony w miejscu, zaprojektowany z myślą o użytkowniku, a nie o prezentacji.

Czy może Pan to wyjaśnić na przykładach?

Po pierwsze, chodzi o osiedle jako całość. W Skandynawii, Holandii czy Szwajcarii bardzo wyraźnie widać, że nie projektuje się tylko pojedynczych domów, lecz całą strukturę. Przestrzeń wspólną, układ komunikacyjny, relację z krajobrazem. To wszystko traktuje się jako element projektu. U nas wciąż zbyt często mamy do czynienia z luźnym zbiorem budynków, bez porządku i bez myślenia o tym, co jest pomiędzy.

Po drugie, stosunek do materiałów. Na wielu rynkach europejskich dominuje umiar. Ważna jest spójność i dopasowanie, głownie na zewnątrz, na elewacjach. Nie ma potrzeby, żeby każdy budynek miał inny kształt dachu. Jest natomiast nacisk na trwałość, na łatwość konserwacji, na spójność. Zbyt duża różnorodność przestaje być zaletą, zaczyna być „hałasem”.

Trzecia rzecz to podejście do technologii. Rekuperacja, niskoemisyjne i energooszczędne źródła ciepła, systemy zbierania wody opadowej — to wszystko powinno funkcjonować jako standard, nie jako dodatek. W Polsce te rzeczy powoli się przyjmują, ale wciąż są postrzegane jako coś ekstra. My chcemy to traktować jako naturalny składnik dobrej architektury.

Czy wdrażając takie rozwiązania, trzeba godzić się na kompromisy?

Zawsze. Budujemy w konkretnych warunkach, ekonomicznych, prawnych, kulturowych. Nie wszystko da się wprowadzić tak, jak byśmy chcieli. Ale uważam, że ważniejsze od tego, co się udało lub nie udało wdrożyć, jest to, jakie się ma założenia. Jeśli punktem wyjścia jest porządek, funkcja, trwałość, to nawet w ograniczonych warunkach można osiągnąć wiele.

W Osiedlu Wille Chorowice pokazaliśmy, że można stworzyć osiedle domów jednorodzinnych bez rezygnacji z przestrzeni wspólnej. Że można zaprojektować budynki, które nie są widowiskowe, a mimo to przyciągają uwagę spokojem i proporcją. Tak, trzeba było szukać kompromisów, na przykład między wielkością działek a dostępem do wspólnej zieleni, między ceną a zastosowaną technologią. Ale te kompromisy były świadome. Nie wynikają z przypadku, tylko z decyzji.

Wnętrze salonu

Jak zmieniają się oczekiwania klientów?

Dziś klienci są lepiej przygotowani. Wiedzą, o co pytać. Interesuje ich nie tylko liczba pokoi, ale też to, jak zaplanowana jest przestrzeń wspólna, czy działki są sensownie ułożone, czy projekt zakłada realną prywatność. Coraz częściej słyszymy pytania o światło dzienne, o wentylację, o to, czy da się pracować zdalnie bez konfliktu z resztą domowników. To są dobre sygnały.Zmienia się też nastawienie do estetyki. Ludzie zaczynają rozumieć, że dom, który nie dominuje w otoczeniu, nie jest mniej wartościowy. Wręcz przeciwnie. Rośnie potrzeba spokoju, stabilności, rzeczy trwałych. I to nas utwierdza w tym, że nasz kierunek jest właściwy.

Klienci zwracają również uwagę na otoczenie. W końcu planują tam swoją przyszłość. Dom ma być ich miejscem do życia na lata. Doceniają, że mogą mieszkać na obrzeżach miasta, ale za razem mieć je blisko. Wiedzą, że zorganizowane osiedle to ich enklawa, gdzie mają sąsiadów o podobnym statusie. Dzięki zaplonowanemu terenowi rekreacyjnemu mogą spędzać czas wśród zieleni i integrować się z mieszkańcami osiedla.

Jak w takim razie klienci rozumieją jakość życia?

To coś zupełnie innego niż luksus. Nie chodzi o designerskie dodatki. Jakość życia to brak irytacji na co dzień. To możliwość odpoczynku. To relacje i rekacje, które pojawiają się naturalnie, a nie są wymuszone przez układ przestrzenny. To komfort pracy, cisza we wnętrzu, dobre doświetlenie, brak konieczności ciągłego poprawiania tego, co niedopracowane.

W praktyce oznacza to, że projektujemy z myślą o tym, jak się żyje — nie o tym, co trzeba pokazać w folderze. Domy w Chorowicach nie mają zbędnych detali. Mają przestrzeń dzienną, która nie dominuje nad resztą. Mają wyraźnie oddzielone strefy prywatne. Mają ogrody, które nie są ozdobą tylko miejscem do spędzania czasu. Jakość życia to także możliwość nieprzeszkadzania sobie nawzajem — i to zostało w tej inwestycji dobrze rozwiązane.

Artykuł zewnętrzny