nieruchomosci

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.



Artykuł Dodaj artykuł

Budowa coraz droższa. Co winduje ceny mieszkań?

04-12-2025, 07:10

inwestycja 3 Wymiary Bronowice

Inwestycja 3 Wymiary Bronowice

Budowa mieszkań w Polsce drożeje, a deweloperzy coraz głośniej mówią o tym, że każda inwestycja startuje dziś z wyższymi kosztami początkowymi niż jeszcze rok temu. Rosną koszty robocizny, usług i przygotowania terenu, a nawet stabilizujące się materiały nie są w stanie zahamować tej spirali. Efekt? Ceny mieszkań szybują, bo sam proces ich budowy stał się najdroższy od lat.

“Eksplozja” kosztów

W latach 2021–2023 budowanie w Polsce podrożało w tempie, jakiego wcześniej nie notowano. Niektóre grupy kosztów rosły nawet o kilkadziesiąt procent rok do roku. Najbardziej szokowały ceny kluczowych materiałów: stal, drewno, styropian czy wełna mineralna, które w czasie pandemii oraz po rozpoczęciu wojny w Ukrainie potrafiły podskoczyć nawet o 100 procent. Do tego doszedł gwałtowny wzrost kosztów robocizny, napędzany presją płacową i inflacją, który dodatkowo wywindował budżety inwestycji budowlanych. Efekt? Według danych Główny Urząd Statystyczny (GUS), w II kwartale 2025 r. średni koszt budowy 1 mkw nowego budynku mieszkalnego wyniósł już 6 973 zł.

– To poziom kosztów, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do pomyślenia . Dziś każda nowa inwestycja startuje z wyższym progiem wejścia, a to automatycznie przekłada się na ceny ofertowe mieszkań. Bez wyhamowania kosztów pracy i usług budowlanych trudno będzie odwrócić ten trend – mówi Piotr Koszyk, członek zarządu Q3D Contract.

Materiały stoją, ale rośnie wszystko inne

W tym samym czasie Narodowy Bank Polski zwraca uwagę, że choć ceny wielu materiałów zaczęły się stabilizować – co potwierdzają dane Grupy PSB Handel, według których w okresie styczeń–wrzesień 2025 r. średnie ceny materiałów budowlanych spadły o 0,8 proc. r./r. – to cała reszta „budowlanego kosztorysu” wciąż idzie w górę. Drożeje robocizna, wynajem sprzętu i usługi towarzyszące, co realnie podnosi koszt każdej inwestycji. Efekt widać w statystykach. W II kwartale br. rozpoczęto budowę ok. 55 tys. mieszkań — o 0,7 tys. mniej niż kwartał wcześniej i aż o 7,3 tys. mniej niż w II kwartale 2024 r. NBP podkreśla, że to właśnie rosnące koszty coraz częściej zniechęcają inwestorów do uruchamiania nowych projektów.

– Rynek mieszkaniowy wszedł w etap, w którym koszty budowy są dominującym czynnikiem kształtującym ceny mieszkań. Nawet jeśli materiały chwilowo nie drożeją, to wzrost kosztów pracy, energii i usług wykonawczych praktycznie uniemożliwia obniżanie cen nowych lokali. Inwestycje startują dziś z dużo wyższą bazą kosztową niż jeszcze dwa lata temu, co ogranicza możliwość manewru po stronie deweloperów. Do tego dochodzą rosnące koszty gruntów i coraz dłuższe procedury administracyjne, które wydłużają i podrażają proces budowy. W takich warunkach trudno spodziewać się, by ceny mieszkań mogły realnie spaść – mówi Piotr Koszyk.

W praktyce taki wzrost kosztów oznacza, że każdy metr mieszkania musi być później sprzedany po wyższej cenie, aby inwestycja była jakkolwiek rentowna. Deweloperzy raportują, że coraz częściej muszą wybierać: albo niższy  standard, albo mniej mieszkań w jednym budynku, albo po prostu wyższe ceny ofertowe. Równolegle dane NBP pokazują, że liczba pozwoleń na budowę mieszkań w I kw. 2025 r. spadła w Polsce do ok. 61,9 tys. – o około 13 proc. kwartał do kwartału.

– Spadająca liczba nowych projektów w połączeniu z rosnącymi kosztami jeszcze bardziej napędza presję na wzrost cen mieszkań. Do tego dochodzi rosnący koszt kapitału i coraz droższe działki, które dodatkowo utrudniają rozpoczęcie nowych budów. Jeśli trend się utrzyma, czyli koszty budowy będą nadal rosnąć w tempie kilku procent rocznie, możemy być świadkami kolejnej fazy podwyżek cen mieszkań – mówi Piotr Koszyk z Q3D Contract.

Kondycja branży pod presją

Z rosnącymi kosztami budowy coraz gorzej radzą sobie też same firmy wykonawcze. Z danych NBP wynika, że po II kwartale 2025 r. liczba niewypłacalności w budownictwie wzrosła do 3745 podmiotów, czyli o 18 proc. więcej niż rok wcześniej, a aż 95 proc. z nich to restrukturyzacje. Jednocześnie, według Krajowego Rejestru Długów, ponad 46,6 tys. firm z sektora mierzy się dziś z koniecznością spłaty 1,74 mld zł zobowiązań. To pokazuje, że presja kosztowa odbija się nie tylko na cenach mieszkań, lecz także na stabilności całej branży.

Artykuł zewnętrzny