nieruchomosci

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.



Artykuł Dodaj artykuł

Rynek mieszkaniowy dojrzewa. W sprzedaży mieszkań liczą się zaufanie, standard i konkret

14-07-2026, 13:31

budynek mieszkalny

Czas sprzedawania mieszkań oparty wyłącznie na atrakcyjnej wizualizacji i haśle o „prestiżowej lokalizacji” powoli dobiega końca. Kupujący zadają dziś bardziej konkretne pytania, szybciej porównują oferty i coraz rzadziej akceptują niedopowiedzenia.  Na dojrzewającym rynku zaufanie nie wynika już z deklaracji - trzeba je konsekwentnie udowadniać działaniami, jakością i transparentnością. 

Deweloperzy pod lupą

Rynek mieszkaniowy dojrzewa, bo kupujący coraz rzadziej daje deweloperom zaufanie “z automatu”. Według danych Otodom pod koniec 2025 r. tylko 16 proc. badanych pozytywnie oceniało branżę deweloperską, a połowa wybierała odpowiedź neutralną. To nie jest otwarta niechęć, ale raczej chłodny dystans. Klient patrzy, porównuje i chce zobaczyć dowody. Tym bardziej że w badaniu z II kwartału 2025 r. jedynie nieco ponad 20 proc. uczestników rynku zgadzało się ze stwierdzeniem, że deweloperzy budują mieszkania wysokiej jakości, a ok. 18 proc. uważało, że inwestycje są dopasowane do potrzeb klientów i warte swojej ceny. W takiej sytuacji sprzedaż nie może opierać się na samym haśle o dobrej lokalizacji czy podwyższonym standardzie. To po prostu przestało wystarczać.

– Komunikacyjnie, wizerunkowo rynek jest po prostu trudniejszy niż jeszcze kilka lat temu. Zakup mieszkania nie zaczyna się od zachwytu nad wizualizacją, lecz od konkretu – pytań o cenę, jakość, koszty dodatkowe i wiarygodność. Dlatego firmy muszą poruszać się po rynku znacznie precyzyjniej. Nie tylko prezentować ofertę, ale umieć ją obronić. Deweloperzy mierzą się dziś z niezliczonymi porównaniami, pytaniami o jakość, presją na transparentność i ograniczonym zaufaniem do całej branży. Trzeba więc uczciwie pokazywać, co dokładnie stoi za ceną, jakością i obietnicą wygodnego życia – Anna Gumowska, CEO Prime Time PR, ekspertka PR rynku nieruchomości.

Test wiarygodności

Nowe przepisy o jawności cen tylko podbijają stawkę. Najpierw ten obowiązek objął tylko nowe inwestycje i od 11 lipca ub. r. ceny musieli publikować deweloperzy rozpoczynający sprzedaż po tej dacie. Starsze projekty dostały okres przejściowy, więc przez dwa miesiące rynek działał niejako w dwóch porządkach – część ofert była już jawna, a część nadal funkcjonowała po staremu. Od 11 września obowiązek objął już wszystkich. Ceny mieszkań i domów, koszty dodatkowe oraz historia zmian cen muszą być dostępne na stronach deweloperów, niezależnie od tego, kiedy inwestycja trafiła do sprzedaży. 

Oznacza to, że klient poznaje dziś kluczowe informacje o ofercie, zanim skontaktuje się z biurem sprzedaży. Cena, która kiedyś bywała punktem negocjacji ujawnianym dopiero w kontakcie z doradcą, dziś staje się pierwszym testem wiarygodności. Jeśli za nią nie idzie jasne wyjaśnienie standardu, zakresu oferty i kosztów, transparentność nie pomaga, a wręcz przeciwnie, szybciej obnaża słabe miejsca komunikacji.

–Największym błędem jest dziś założenie, że klient przychodzi do biura sprzedaży po podstawowe informacje. Tymczasem coraz częściej przychodzi już po ich weryfikację. Ma w telefonie porównanie cen, sprawdził dojazd, przeanalizował konkurencyjne inwestycje, policzył ratę i potrafi odróżnić konkretny argument od reklamowego hasła – mówi Anna Gumowska z Prime Time PR. Dlatego komunikacja dewelopera musi być spójna od pierwszego kontaktu - na stronie internetowej, w mailu, w social mediach i w rozmowie z doradcą. Jeśli mówimy o wysokim standardzie, pokażmy, co dokładnie się na niego składa. Jeśli podkreślamy świetną lokalizację, pokażmy realny czas dojazdu, dostępne usługi, tereny zielone i plany rozwoju okolicy - dodaje.

Cena to dopiero początek

Jawność cen przesunęła ciężar rozmowy z samej kwoty na jej uzasadnienie. Ma to szczególne znaczenie na rynku, gdzie mieszkania wciąż pozostają dużym obciążeniem finansowym. Z danych NBP wynika, że w I kwartale 2026 r. średnia cena transakcyjna nowych mieszkań na siedmiu największych rynkach wyniosła 14 245 zł za mkw. i chociaż była o 0,3 proc. niższa rok do roku, to w wielu miastach poziomy cen nadal pozostają historycznie wysokie.

– Kupujący nie dostali “taniego rynku”, ale za to więcej narzędzi do selekcji. To zmienia układ sił. Sprzedaż, co prawda nadal zaczyna się od potrzeby – własnego miejsca, bezpieczeństwa, inwestycji, zmiany życiowej – ale coraz częściej kończy się dopiero wtedy, gdy kupujący zobaczy pełny obraz. Zaufanie jest jego częścią, podobnie jak standard wykończenia, harmonogram i cena za metr. Dlatego na dojrzałym rynku mieszkań wygrywa się szczerością i profesjonalizmem – mówi Anna Gumowska, ekspertka PR rynku nieruchomości.

Artykuł zewnętrzny