Wysokie ceny mieszkań, a także niechęć do zadłużania się na lata sprawiają, że młodzi ludzie – studenci i absolwenci – mogą mieć coraz większy problem z zakupem własnego M. Odpowiedzią na niszę, jaka pojawiła się na rynku, mają być mikroapartamenty – niewielkie lokale idealne na start.
Polska to kraj, w którym każdy chce mieć swoje własne mieszkanie. Przez wiele lat budowano w nas przeświadczenie, że wynajem jest nieopłacalny i tak naprawdę tylko na zakupie wyjdziemy dobrze.
Początek 2019 r. przyniósł zmiany w podatkach. Z punktu widzenia branży nieruchomości, najważniejsza dotyczy ułatwienia w skorzystaniu z ulgi mieszkaniowej. Warto też wiedzieć o rozszerzeniu katalogu wydatków na cele mieszkaniowe.
Nawet 111 tys. zł może wynieść dofinansowanie w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. Nic dziwnego, że Polacy korzystają z rozwiązania, a BGK przekazał już na dopłaty ponad 2,5 mld zł.
Choć rok do roku notujemy jeszcze wzrost cen mieszkań, w niektórych miastach nawet dwucyfrowy, to pojawiają się już pierwsze sygnały, które mogą wróżyć zbliżanie się końca hossy.
Już 1 stycznia zostanie odblokowana ostatnia transza dofinansowań w programie MdM. Wszyscy chętni powinni dobrze się przygotować, ponieważ zainteresowanie może być największe w historii. Niezbędne dokumenty i wnioski najlepiej załatwić już teraz.
Lutowa sprzedaż kredytów Mieszkanie dla Młodych była dość wysoka, ale ryzyko, że w puli zabraknie pieniędzy, jest bardzo małe. Na przełomie marca i kwietnia poznamy nowe limity cenowe w MdM, lecz nie sposób na dzień dzisiejszy powiedzieć, czy będą one korzystne dla klientów, czy wręcz przeciwnie.
Utrudnienia w dostępie do kredytów powodują, że decydujemy się na zakup coraz mniejszych i tańszych mieszkań.Najwięcej za mieszkanie są skłonni wydać warszawiacy. Osoby planujące zakup nieruchomości w Poznaniu mają zamiar przeznaczyć na ten cel mniejszą sumę niż w kupujący w Krakowie, czy Wrocławiu.
Takie pytanie zadają sobie osoby, które właśnie rozpoczynają poszukiwanie własnego M. Oto 3 czynniki, które mogą kształtować popyt na mieszkania w 2017 r.
Popyt na mieszkania wciąż jest wysoki. We Wrocławiu dużym wzięciem cieszą są małe lokale, kupowane najczęściej w celach inwestycyjnych. Niektóre budynki są wykupione prawie w połowie na wczesnych etapach budowy. Analitycy rynku przewidują, że w najbliższym czasie najbardziej stabilną grupą nabywców będą inwestorzy, chcący ulokować pieniądze na rynku nieruchomości długoterminowo.
Wraz z początkiem roku ruszył rządowy program dopłat do kredytów – „Mieszkanie dla Młodych”. Dzięki niemu można uzyskać dofinansowanie w wysokości 10 lub nawet 15% wartości nieruchomości, czyli zdobyć fundusze niezbędne do pokrycia wkładu własnego, obowiązkowego już przy zaciąganiu kredytu hipotecznego w 2014 roku.
Boom na rynku nieruchomości. Deweloperzy budują na potęgę, a Polacy inwestują w mieszkania. Coraz częściej za gotówkę.
Maksymalna dopłata w ramach programu Mieszkanie dla Młodych da rodzinie wielodzietnej 146 tys. zł oszczędności, a to zakładając, że stopy procentowe w Polsce nie będą rosły, co jest mało prawdopodobne. Ale im wyższe oprocentowanie kredytu, tym korzyści większe.
Polski rynek mieszkaniowy wymaga pilnej obserwacji, aby móc zawczasu dostrzec trendy i na nie stosownie zareagować. Warto myśleć o tym, że to, co dla jednego klienta jest katastrofą, dla innego jest okazją do zawarcia korzystnej umowy.
Od stycznia oficjalnie rusza następca „Rodziny na Swoim”, czyli program rządowy „Mieszkanie dla Młodych”. Ale czy faktycznie będzie można z niego skorzystać? Czy banki będą mogły udzielać kredytów z państwową dopłatą? A czy sami deweloperzy również podejmują jakieś działania związane z nadchodzącym programem?