Apartamenty z najwyższej półki nie budzą już takich emocji jak jeszcze kilka lat temu. Polskie społeczeństwo się bogaci, rosną wymagania, co do jakości wykończenia, lokalizacji oraz atrakcyjnych udogodnień. Eksperci wskazują, że trend ten będzie się nasilał.
Jeszcze w grudniu 2016 roku, tuż przed świętami, w ustawie o kredycie hipotecznym i nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego, nad którą prace trwały przez większość 2016 r., pojawił się zapis, który mógł spowodować koniec branży pośrednictwa kredytu hipotecznego w naszym kraju.
Klienci zamierzający zakupić mieszkanie od dewelopera mogą wybierać spośród trzech kategorii. Mogą zakupić tzw. dziurę w ziemi, czyli dokonać transakcji przed faktycznym rozpoczęciem budowy.
Mając na uwadze aktualne oprocentowanie lokat bankowych czy ryzyko, jakie wiąże się z inwestowaniem w inne instrumenty finansowe, najbezpieczniejszym sposobem lokowania kapitału zdaje się zakup nieruchomości. Jak jednak wybrać tę, która pozwoli zarobić najwięcej?
Czy zakup nieruchomości to chłodna kalkulacja, czy decyzja podejmowana intuicyjnie? Doświadczenie rynku pokazuje, że prawda leży gdzieś pośrodku. Coraz częściej, obok ceny za metr, zdolności kredytowej i potencjału inwestycyjnego, pojawia się jeszcze jeden czynnik - „energia” danego miejsca.
Obserwatorzy rynku są zgodni, że ceny mieszkań w tym roku na pewno pójdą w górę. Dlaczego? Bo popyt na własne „M” rośnie. Tylko w pierwszym kwartale bieżącego roku, w Warszawie sprzedano ponad 4 tysiące mieszkań z rynku pierwotnego.
Nieduże, 1- i 2-pokojowe mieszkania w centrum dużych miast – takie nieruchomości cieszą się dużą popularnością wśród inwestorów. Szacuje się, że blisko 30 proc. zakupów na rynku mieszkaniowym ma charakter inwestycyjny. Na jakie czynniki zwracają uwagę osoby dysponujące dużym kapitałem, chcące ulokować swoje środki w nieruchomościach?
Polnord SA - wspólnie z partnerem inwestycji – Waryński S.A. Grupa Holdingowa, wprowadził do sprzedaży 96 mieszkań zaprojektowanych w ramach V etapu osiedla Stacja Kazimierz. Inwestycja jest położona przy ul. Jana Kazimierza, na warszawskiej Woli, w pobliżu powstającej stacji metra Park Moczydło.
Wysokie ceny mieszkań, ciągle relatywnie niskie zarobki oraz brak stabilności na rynku pracy sprawia, że decyzję o zakupie „m” odkładamy na lepsze czasy. Tymczasem właśnie teraz sprzyja jej dobra sytuacja na rynku kredytów, których dostępność rośnie i jest taka jak dwa lata temu.
EBF Development właśnie zakończył prace nad I etapem apartamentów Jana z Kolna. To blisko czteromiesięczne wyprzedzenie założonego harmonogramu. Mieszkania trafią w ręce nowych mieszkańców na początku grudnia. Łącznie deweloper przekaże 188 lokali. Równocześnie w górę pnie się II etap – kolejne dwa budynki, tutaj prace są na poziomie 60% zaawansowania – osiągnęły bowiem stan surowy zamknięty i rozpoczęto prace elewacyjne.
W miarę obniżania się zdolności kredytowej, poszukujemy mieszkań w niższych cenach, a oferta deweloperska staje się coraz bardziej konkurencyjna
Już wkrótce deweloperzy będą mogli wypuszczać na rynek naprawdę małe mieszkania. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa planuje znieść normy dotyczące minimalnej powierzchni pomieszczeń w nowych budynkach.
Flipy, jeszcze kilka lat temu mało popularne, dziś cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Koncepcja na taką formę inwestycji przyszła do Polski ze Stanów Zjednoczonych i szybko zyskała swoich zwolenników. House Flipping zakłada zakup taniego mieszkania, szybki remont i odsprzedaż z zyskiem. Wszystko wydaje się proste. Czy aby na pewno?
Z danych Metrohouse i Expandera wynika, że w siedmiu największych miastach Polski, co dziesiąte, sprzedawane mieszkanie z rynku wtórnego ma nie więcej niż 30 m kw.
Na stołecznym rynku jest najszersze zainteresowanie zakupem mieszkań o większym metrażu i wyższym standardzie.