Podmiejskie inwestycje stają się realną alternatywą dla mieszkań w centrach miast. Szczególnie, że za tę samą cenę mieszkania w centrum aglomeracji można kupić o wiele większe pod miastem.
Zapowiadany na ten rok przez niektórych analityków krach na rynku nieruchomości nie nastał, a branża już trzeci rok z rzędu notuje rekordowe wyniki. I chociaż deweloperzy muszą stawić czoła nowym wyzwaniom, co znajduje swoje odbicie we wzrostach cen, popyt na nowe mieszkania nie ustaje.
Decyzja o kupnie mieszkania to jedna z trudniejszych decyzji w życiu. Najpierw należy określić budżet, potem wybrać lokalizacje. Nie bez znaczenia jest też czy zdecydujemy się na mieszkanie z rynku pierwotnego czy wtórnego.
Coraz więcej osób decyduje się na zakup mieszkania na rynku pierwotnym. Sprzyjają temu liczne promocje organizowane przez deweloperów, konkurencyjne ceny oraz możliwość wyboru najdogodniejszej i najbardziej pasującej nam inwestycji pod względem lokalizacji czy rozkładu mieszkania.
W 2010 r. odnotowano wyraźną poprawę wyników na rynku inwestycyjnym nieruchomości komercyjnych w Polsce. Był to także rekordowy rok pod względem wielkości wynajętej powierzchni biurowej w Warszawie. Ponadto optymizm wrócił na rynek najmu w sektorze handlowym oraz magazynowym – wynika z wiosennej edycji raportu Marketbeat przygotowanego przez firmę doradczą Cushman & Wakefield.
BPI Real Estate Poland zakończyło budowę inwestycji Panoramiqa na Starołęce w Poznaniu. Inwestycja dostarczy na poznański rynek 272 mieszkania, które w związku z uzyskanym pozwoleniem na użytkowanie, belgijski deweloper planuje przekazać właścicielom już jesienią br. Nieruchomość wyróżnia nowoczesna architektura i proekologiczne rozwiązania, w tym także niższy wskaźnik rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną. Panoramiqa jest też kolejną realizacją, po Vilda Park i Cavallii, BPI Real Estate Poland w Poznaniu.
Każdy specjalista mający doświadczenie w zarządzaniu nieruchomościami w imieniu dewelopera wie, że podjęcie wszelkich decyzji, zarówno operacyjnych i technicznych, jak i tych związanych z najmem czy marketingiem, wymagają głębokiego namysłu i indywidualnego podejścia.
15% mniej nowych biurowców i aż o 22% mniej realizowanych inwestycji niż rok wcześniej – wskazują najnowsze analizy Deloitte. Ograniczona aktywność deweloperów sprawia, że najemcy coraz częściej kierują swoją uwagę w stronę istniejących, atrakcyjnych budynków. To trend coraz bardziej widoczny w dużych miastach Polski.
Na terenie Dzielnicy Mieszkaniowej Metro Zachód, wieloetapowej inwestycji Dom Development na warszawskim Bemowie, ruszyła budowa dwóch kolejnych budynków. Plany dewelopera zakładają, że w ciągu kilku lat w lokalizacji tej powstanie jeszcze co najmniej 2300 mieszkań. Firma inwestuje także w lokalną infrastrukturę poprzez budowę przedłużenia ul. Człuchowskiej i tworzenie atrakcyjnych terenów zielonych.
Lokale z „drugiej ręki” na ogół są tańsze od mieszkań deweloperskich. Ta ogólna zasada nie dotyczy jednak wszystkich polskich miast. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl sprawdzili, gdzie sytuacja wygląda inaczej.
Jeszcze nigdy nieruchomości nie cieszyły się tak dużym zainteresowaniem nabywców.
Pozytywna koniunktura na rynku nieruchomości trwa. Popyt na nowe mieszkania i domy nie słabnie. Dowodem są tłumy, które odwiedziły Targi Mieszkań i Domów w miniony weekend. Podczas mieszkaniowego wydarzenia odbyło się wiele premier inwestycyjnych. Wśród nowości pojawiły się Enklawa Winogrady, Leonarda 8, Tumsky Residence czy Nova Łacina.
Możliwa niższa rata, uwolnienie nieruchomości uwięzionej przez kredyt frankowy oraz pozbycie się ryzyka kursowego – to najważniejsze korzyści dla kredytobiorców zadłużonych we franku szwajcarskim, do których rząd wyciąga pomocną dłoń.
Z zainteresowaniem przeczytałem opublikowany ostatnio przez Ministerstwo Budownictwa projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Layetana Developments Polska, decydującym czynnikiem przy wyborze mieszkania jest gwarancja jakości wykonania. Cecha ta została uznana za bardzo istotną przez 41% oraz za istotną przez 44% respondentów.