Najemcy, inwestorzy i władze miast mają do odegrania ważną rolę w zaspokojeniu światowego popytu na zielone rozwiązania
Decydując się na kupno mieszkania w celach inwestycyjnych musimy dokonać przynajmniej kilku podstawowych kalkulacji. Problem w tym, że często bazujemy na założeniach intuicyjnych i opartych na ogólnej wiedzy, która nie zawsze wystarcza do podjęcia dobrej decyzji.
Według najnowszego raportu Metrohouse i Expandera, ceny transakcyjne w większości analizowanych miast nie uległy znacznym podwyżkom. Wyjątkiem jest Łódź, która zanotowała wzrosty aż o 9%, w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Nadal trwa boom na nieruchomości.
Kupno mieszkań na wynajem stało się inwestycyjnym hitem stosunkowo niedawno, mimo że jego rentowność utrzymuje się na stabilnym, wysokim poziomie od ponad dekady. Obecną atrakcyjność zawdzięcza nie tyle rosnącym zyskom, co ich porównaniu z innymi możliwościami lokowania kapitału.
Według danych zaprezentowanych przez Colliers, na koniec III kw. 2021 r. całkowita podaż na 9 głównych rynkach biurowych osiągnęła poziom ponad 12,1 mln m2. W Warszawie deweloperzy oddali do użytku 67,6 tys. m2 powierzchni biurowej, natomiast wśród miast regionalnych pod względem przyrostu nowej podaży przodują Katowice z ponad 10,5 tys. m2.
Dobiegła końca budowa pierwszego etapu kompleksu mieszkaniowego ART MODERN, zlokalizowanego przy ul. Wróblewskiego 6/8 w Łodzi. W ramach inwestycji powstało 98 w pełni rozkładowych mieszkań o podwyższonym standardzie. Swoje lokale odebrali już pierwsi mieszkańcy kompleksu.
Średni okres pustostanu w przypadku mieszkań na wynajem w Polsce to jedynie 14 dni w skali roku. Jednocześnie ceny najmu sukcesywnie rosną. Według ekspertów są to najważniejsze czynniki wpływające na coraz większą atrakcyjność inwestycji w mieszkanie na wynajem.
Pierwsze półrocze 2021 roku można zaliczyć do rekordowych, jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań w Polsce. W największych miastach w tym czasie deweloperzy sprzedali łącznie 39 tys. lokali, czyli o 14% więcej w stosunku do kwartału poprzedniego i o 7,2% więcej w stosunku do pierwszego półrocza 2017 roku – do tej pory uznawanego za najlepszy okres na rynku deweloperskim w historii. Nic nie wskazuje również na to, aby sytuacja w branży nieruchomości uległa zmianie w drugiej części roku. Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Sprawdźmy.
Zapowiada się naprawdę interesujących 12 miesięcy na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Nie ma się co spodziewać rewolucji, ale oczekujemy kilku rzeczy, które sporo zmienią. Sztandarowe pytanie „Kiedy spadną ceny mieszkań i o ile?”, jak zwykle pozostanie bez odpowiedzi.
Po rekordowym sierpniu, wrześniowe statystyki aktywności deweloperów są nieco mniej imponujące, ale w porównaniu do ubiegłego roku dynamika jest nadal dodatnia, wyraźne wzrosty widać także w danych zagregowanych w okresach 12-miesięcznych.
Od lipca 2016 do czerwca 2017 w Warszawie oddano łącznie 63 tys. m2 nowej powierzchni handlowej, a w budowie wciąż pozostaje ok. 221 tys. m2.
Starzejące się społeczeństwa zachodu to fakt. Żyjemy i pozostajemy aktywni coraz dłużej. Każdy z etapów życia to inne możliwości i ograniczenia. Zmiany demograficzne są wyzwaniem i szansą dla rozwoju w różnych obszarach biznesu. Na rynku mieszkaniowym odpowiedzią na ten trend są osiedla dostępne dla wszystkich pokoleń.
Klienci EBF Development zarezerwowali już ponad 80% mieszkań przy ulicy Jasielskiej na poznańskich Podolanach. Jednak zainteresowanie osiedlem Reduta Nowe Podolany nie maleje. Dlatego z końcem roku deweloper uruchomił sprzedaż 8 budynku, w którym znajdą się mieszkania od 42 do 85 m2.
We wrześniu mieliśmy do czynienia ze znaczącym wzrostem liczby transakcji na rynku wtórnym. Dużą siłę napędową stanowili inwestorzy poszukujący małych lokali z przeznaczeniem na wynajem.
Warszawski rynek mieszkaniowy rośnie jak żaden inny w kraju. W ciągu ostatnich pięciu lat co piąte mieszkanie budowane przez deweloperów powstawało w Warszawie.