nieruchomosci

Szanowny Użytkowniku,

Zanim zaakceptujesz pliki "cookies" lub zamkniesz to okno, prosimy Cię o zapoznanie się z poniższymi informacjami. Prosimy o dobrowolne wyrażenie zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz udostępniamy informacje dotyczące plików "cookies" oraz przetwarzania Twoich danych osobowych. Poprzez kliknięcie przycisku "Akceptuję wszystkie" wyrażasz zgodę na przedstawione poniżej warunki. Masz również możliwość odmówienia zgody lub ograniczenia jej zakresu.

1. Wyrażenie Zgody.

Jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych Zaufanych Partnerów, które udostępniasz w historii przeglądania stron internetowych i aplikacji w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i aplikacjach w celu określenia Twoich potencjalnych zainteresowań w celu dostosowania reklamy i oferty), w tym umieszczanie znaczników internetowych (plików "cookies" itp.) na Twoich urządzeniach oraz odczytywanie takich znaczników, proszę kliknij przycisk „Akceptuję wszystkie”.

Jeśli nie chcesz wyrazić zgody lub chcesz ograniczyć jej zakres, proszę kliknij „Zarządzaj zgodami”.

Wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Możesz zmieniać zakres zgody, w tym również wycofać ją w pełni, poprzez kliknięcie przycisku „Zarządzaj zgodami”.



Artykuł Dodaj artykuł

25 m² – jak lobby deweloperskie zamknęło Polakom dostęp do tanich mieszkań

11-08-2025, 07:00

mieszkanie

Regulacja, która zmieniła wszystko

Jeszcze w czasach PRL-u kawalerki o powierzchni 18–21 m² były czymś powszechnym. Niewielkie, ale funkcjonalne mieszkania powstawały masowo, miały pełną własność, odrębne księgi wieczyste i zaspokajały potrzeby singli, studentów czy młodych rodzin. Nie było żadnego przepisu, który arbitralnie zabraniałby budowania mieszkań poniżej określonego metrażu.

Sytuacja zmieniła się radykalnie na początku lat 90., gdy w przepisach techniczno-budowlanych pojawił się zapis: „Samodzielny lokal mieszkalny musi mieć co najmniej 25 m² powierzchni użytkowej.” Oficjalny powód? „Dbanie o komfort życia obywateli”.

Ale gdy przyjrzymy się faktom – i liczbom – widać wyraźnie, kto naprawdę na tym skorzystał.

– To była decyzja ustawiająca rynek pod interes największych firm – komentuje Anna Pyzik, pośrednik z Inplus New Home. – Małe, kompaktowe mieszkania mogłyby być w zasięgu finansowym tysięcy osób. Ale zniknęły z rynku, bo deweloperzy zarabiają znacznie więcej na dużych metrażach.

Deweloperzy wygrywają, społeczeństwo przegrywa

Wprowadzenie minimalnego progu metrażowego zbiegło się w czasie z dynamicznym rozwojem dużych firm deweloperskich. Był to czas, kiedy kapitał zagraniczny i prywatne fundusze zaczynały kształtować rynek nieruchomości w Polsce. I właśnie wtedy administracyjna granica 25 m² stała się dla nich idealnym narzędziem:

  • większy metraż = wyższa cena,
  • większy metraż = większa marża,
  • większy metraż = eliminacja konkurencji ze strony tanich kawalerek dostępnych dla ludzi z mniejszym budżetem.

Efekt? Polska stała się jednym z najdroższych krajów w Europie w relacji ceny za m² do zarobków.

Europa pozwala ludziom wybierać

W innych krajach minimalne progi – jeśli w ogóle istnieją – są znacznie niższe:

  • Francja: 9 m² dla jednej osoby.
  • Wielka Brytania: brak centralnego limitu, popularne są mieszkania 15–22 m².
  • Niemcy: w wielu landach dopuszczalne są mieszkania od 18 m².
  • Austria, Czechy, Estonia: brak odgórnych ograniczeń metrażu – liczy się funkcjonalność.
  • Japonia i Korea Południowa: pełnoprawne mikromieszkania od 10 m².

W Polsce – wbrew deklaracjom o „trosce o komfort obywateli” – przepisy w praktyce odebrały ludziom prawo wyboru.

Czyje interesy naprawdę chroni 25 m²?

Obecna regulacja nie zapewnia komfortu życia. Nie chroni też jakości mieszkań – bo czy 26 m² gwarantuje lepsze warunki niż 23 m²? Nie. To jedynie linia odcięcia, która skutecznie eliminuje tańsze opcje z rynku.

Dla deweloperów to złoty interes. Brak mniejszych, kompaktowych mieszkań podbija ceny wszystkich pozostałych segmentów rynku. A ci, którzy nie są w stanie zapłacić kilkuset tysięcy za kawalerkę, skazani są na wynajem lub kredyt zadłużający ich na dekady.

Warto zadać sobie pytanie: dlaczego w latach 80. można było mieszkać w kawalerkach 21–23 m², a dziś jest to zakazane? I dlaczego w innych krajach Europy nikt nie wprowadza tak wysokiego minimalnego progu?

Społeczne koszty decyzji pod dyktando rynku

Regulacja 25 m² najmocniej uderza w tych, którzy i tak są najsłabsi ekonomicznie:

  • młodych ludzi rozpoczynających życie,
  • singli i studentów,
  • seniorów, którzy chcieliby zamienić duże mieszkanie na coś mniejszego,
  • migrantów zarobkowych i osoby z niskimi dochodami.

Dobrze zaprojektowane 20–23 m² może w pełni zaspokoić potrzeby tych grup. Ale prawo im na to nie pozwala.

Czas na publiczną debatę

Dziś, w obliczu rosnących cen nieruchomości, wraca pytanie: dla kogo pisane są przepisy o 25 m²?

Czy rzeczywiście chodzi o dobro mieszkańców, skoro w całej Europie podobne ograniczenia nie obowiązują? Czy może – jak twierdzą eksperci – jest to regulacja stworzona przez i dla lobby deweloperskiego, które dzięki niej od lat winduje ceny i marże?

Coraz więcej środowisk apeluje o zniesienie tej sztucznej bariery. I coraz trudniej nie zauważyć, że obecny kształt prawa służy głównie jednej grupie: wielkim firmom deweloperskim, a nie społeczeństwu.

Artykuł zewnętrzny