08-10-2025, 10:22

Polska jest jednym z pięciu największych rynków akademickich w Europie. W minionym roku w naszym kraju kształciło się 1,24 mln studentów – wynika z raportu CBRE „Prywatne akademiki w Polsce – czas nowych obiektów”. Ich sytuacja mieszkaniowa jest zróżnicowana. Dane ZBP wskazują, że 41 proc. mieszka z rodziną lub znajomymi, a ponad jedna trzecia wynajmuje mieszkanie. Mniej niż 1 na 10 korzysta z akademików publicznych, a 2 proc. z prywatnych. Oferta zakwaterowania studenckiego w naszym kraju jest niewystarczająca. Tymczasem z analiz CBRE wynika, że liczba studentów będzie rosła przynajmniej do końca tej dekady.
– Polskie miasta są ważnymi ośrodkami akademickimi. Przyciągają nie tylko młodych ludzi z regionu, ale także ze świata. Pod względem liczby studentów nasz kraj zajmuje piąte miejsce w Unii Europejskiej, za Niemcami, Hiszpanią, Francją i Włochami. W minionym roku akademickim w Polsce kształciło się około 105 tys. studentów z zagranicy, nie licząc uczestników programu Erasmus+. Największą grupę stanowią obywatele Ukrainy i Białorusi, jednak w strukturze studentów liczne są także osoby z Turcji, Zimbabwe, Azerbejdżanu oraz Indii. Biorąc pod uwagę studentów krajowych i zagranicznych przewidujemy, że co najmniej do końca dekady ich liczba będzie rosła, a następnie przez kolejne dziesięć lat ma szansę pozostać na wyższym poziomie niż obecnie – mówi Agnieszka Mikulska, ekspertka rynku mieszkaniowego w CBRE.
Warto dodać, że również współczynnik skolaryzacji (udział osób w danym wieku korzystających z edukacji wyższej) pozostaje w Polsce powyżej średniej europejskiej. W 2023 roku dla dwudziestolatków wyniósł 48,6 proc., przy średniej unijnej równej 44,6 proc.
Najwięcej młodych ludzi kształcących się na polskich uczelniach mieszka z rodziną lub znajomymi nie ponosząc opłat. Jak wynika z danych ZBP, ich odsetek wynosi 41 proc. Ponad jedną trzecią stanowią studenci wynajmujący mieszkanie na zasadach wolnorynkowych. Tylko 9 proc. osób mieszka w akademikach publicznych, a 8 proc. posiada własną nieruchomość. Za mieszkanie u rodziny lub znajomych płaci 3 proc., a 2 proc. wynajmuje miejsce w prywatnym domu studenckim. Zakwaterowanie we wspólnocie colivingowej lub cohousingowej deklarowało 0,5 proc. osób.
Oferta lokali typowo studenckich jest w naszym kraju mocno ograniczona. Państwowe uczelnie dysponują ok. 112 tys. miejsc w 434 akademikach. Nie wszystkie są jednak wykorzystywane. Nawet przy maksymalnym obłożeniu, zamieszkać w nich mogłoby ok. 10 proc. wszystkich studentów. Na rynku jest także 65 prywatnych domów studenckich, zlokalizowanych w ośmiu głównych miastach akademickich (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź, Lublin, Katowice). Łączna liczba miejsc w tych obiektach wynosi 18 860. Uwzględniając zarówno akademiki publiczne, jak i prywatne, tylko 12 proc. studentów mogłoby znaleźć lokum w domu studenckim, przy założeniu pełnego obłożenia.
Najwięcej prywatnych domów studenckich działa obecnie w Warszawie (15 obiektów). W Poznaniu jest ich 12, w Krakowie 11, we Wrocławiu 9, a w Łodzi 8. Relacja liczby miejsc w akademikach prywatnych do całkowitej liczby studiujących najkorzystniejsza jest w Krakowie (blisko 4 proc. studentów może korzystać z pokoju w prywatnym domu studenckim), Łodzi (3 proc.) i Lublinie (3 proc.). W pozostałych analizowanych miastach jest równa 1-2 proc., a średnia dla ośmiu rynków to 2 proc. Uwagę zwraca Warszawa, która jest największym miastem akademickim w Polsce. Pod względem dostępności miejsc w akademikach prywatnych w relacji do liczby studentów nadal zajmuje zaledwie 5 miejsce, na równi z dużo mniejszym Trójmiastem.
Opłaty za prywatny akademik zależą od liczby osób w pokoju, standardu budynku i dostępnych udogodnień, a także długości okresu wynajmu. W obiektach należących do głównych operatorów opłaty za miejsce zaczynają się już za mniej niż 1300 PLN miesięcznie, ale mediana takich kosztów za jednoosobowe studio sięga 2600 PLN. W cenie zawarte jest: miejsce w pokoju, nielimitowany dostęp do mediów i internetu, dostęp do udogodnień (siłownia, pralnia, strefy relaksu itp.), ochrona, wsparcie techniczne, a niekiedy również pomoc rezydenta, cenna zwłaszcza w przypadku zagranicznych studentów.
– Dostępność miejsc zakwaterowania studentów jest w naszym kraju niewystarczająca, dlatego prywatne domy studenckie są atrakcyjną opcją dla inwestorów. W budowie znajduje się 8 takich nieruchomości, a 30 obiektów jest w fazie planowania. Ich grupą docelową są jednak przede wszystkim młodzi ludzie o wyższych możliwościach finansowych oraz studenci z zagranicy – mówi Agnieszka Mikulska, CBRE.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze