20-04-2026, 09:16

Ponad połowa z 200 czołowych firm deweloperskich w Polsce to rodzinne firmy o kapitale krajowym. Zdecydowana większość z nich zarządzana jest przez osoby w wieku co najmniej 50 lat i nie ujawniła jeszcze oficjalnych planów sukcesji. W przypadku braku następcy w rodzinie – co jest bardzo częstą sytuacją – właściciele tych firm mogą stanąć przed koniecznością ich sprzedaży. To jeden z głównych wniosków, jakie płyną z raportu „Fuzje i przejęcia na rynku mieszkaniowym w Polsce”, przygotowanego przez ekspertów JLL Living oraz CRIDO.
Najważniejszym czynnikiem, który w najbliższych latach będzie napędzał falę fuzji i przejęć na polskim rynku mieszkaniowym są problemy sukcesyjne. Wiele krajowych firm deweloperskich to prywatne przedsiębiorstwa (które często zaczynały jako generalni wykonawcy), założone w latach 90. i na początku XXI wieku. Dziś, po dekadach budowania swoich firm od podstaw, wielu właścicieli zbliża się do wieku emerytalnego.
Dane JLL wskazują, że polskie firmy rodzinne odgrywają kluczową rolę w sektorach budownictwa i obsługi rynku nieruchomości – odpowiadają one za ponad 70% generowanych przychodów. Podmioty te mają nie tylko istotny wpływ na branże budowlaną i rynek mieszkaniowy, ale również stanowią fundament polskiej gospodarki. Odgrywają też znaczącą rolę w zapewnianiu miejsc pracy.
Aby utrzymać tę dynamikę i ciągłość funkcjonowania firm, konieczne jest przeprowadzenie złożonych i długotrwałych procesów sukcesyjnych. Niestety, w wielu przypadkach brakuje naturalnego następcy, chętnego i zdolnego do przejęcia sterów lub profesjonalnego planu przekazania władzy w ręce zewnętrznego zarządu. Dwie trzecie polskich firm rodzinnych jest zarządzane przez pierwsze pokolenie, dlatego sukcesja będzie w najbliższych latach istotnym wyzwaniem polskiej gospodarki, tym bardziej, że o ile 85% nestorów planuje przekazanie firm rodzinnych następnemu pokoleniu, nie więcej niż 15% sukcesorów jest zainteresowanych ich przejęciem. Tworzy to ogromne ryzyko dla ciągłości funkcjonowania tych firm, ale jednocześnie stanowi wyjątkową okazję dla inwestorów strategicznych.
Z analizy JLL 200 czołowych deweloperów mieszkaniowych wynika, że tylko 44 ma zagranicznych lub instytucjonalnych właścicieli, natomiast aż 156 to firmy z polskim kapitałem prywatnym. Zaledwie w 52 z nich dostrzeżono oznaki trwających procesów sukcesyjnych. Analitycy JLL podkreślają, że aż 74 firmy deweloperskie są zarządzane przez osoby w wieku co najmniej 50 lat i nie ujawniły oficjalnych planów sukcesji (nie można jednak wykluczyć, że takie działania są podejmowane). Do grupy tej należy 48 podmiotów będących w rękach osób w wieku od 50 do 60 lat oraz 26 firm kierowanych przez właścicieli będących powyżej 60 roku życia.
– Dla wielu z nich sprzedaż firmy strategicznemu inwestorowi będzie nie tylko najlepszą, ale często jedyną opcją na zabezpieczenie przyszłości firmy i korzystnego wyjścia z działalności. Sukcesja będzie szczególnym wyzwaniem zwłaszcza dla deweloperów mieszkaniowych działających we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie, gdzie działa większość firm borykających się z tym problemem. Większość z nich to deweloperzy mieszkaniowi o umiarkowanej skali działalności, do około 400 milionów złotych wartości projektów w sprzedaży –komentuje Krystyna Pietruszyńska, Director, Living Investments, JLL Polska.
Obecnie obowiązujące przepisy prawne sprzyjają procesom sukcesyjnym – przykładem jest wprowadzenie fundacji rodzinnej, która umożliwia uporządkowanie kwestii własnościowych i zarządzanie majątkiem rodzinnym w perspektywie wielopokoleniowej, zapewniając jednocześnie możliwość skorzystania z preferencji podatkowych.
– Fundacja rodzinna pełni wiele funkcji zabezpieczających biznes. Przede wszystkim pomaga zachować integralność firmy i majątku, a także chroni przed jego rozproszeniem czy to na skutek roszczeń zachowkowych, czy w związku z rozwodem lub powiększeniem rodziny. Fundacja umożliwia również zabezpieczenie części majątku przed ryzykami, które mogą wynikać z prowadzenia innych działalności niż deweloperska oraz związanymi z wierzycielami osobistymi - inaczej niż w przypadku spółki z.o.o., w fundacji rodzinnej nie można sprzedać ani zająć „udziału”. Co więcej, dla kontrahentów czy banków fundacja często jest potwierdzeniem, że dany biznes jest dojrzały i że posiada określoną strategię rozwoju – komentuje Katarzyna Żółcińska, Counsel, Kancelaria Prawna CRIDO.
Pomnażaniu majątku w ramach fundacji rodzinnej może służyć sposób jej opodatkowania. Sprzedaż majątku z poziomu fundacji nie jest bowiem opodatkowana, dopiero dystrybucja kwot uzyskanych ze sprzedaży do beneficjentów fundacji podlega obowiązkowi fiskalnemu. Fundacja rodzinna umożliwia więc efektywną podatkowo reinwestycję środków (w przypadku decyzji o sprzedaży biznesu) i na odroczenie w czasie opodatkowania do czasu wypłaty środków z fundacji.
– Dzięki tym cechom fundacji rodzinnej, właściciele firm deweloperskich mają większą swobodę w planowaniu sukcesji i mogą lepiej zabezpieczyć interesy zarówno rodziny, jak i przedsiębiorstwa. Rozwiązanie to nie powinno być jednak postrzegane jako narzędzie do szybkiego zbycia majątku. Wykorzystanie fundacji rodzinnej wyłącznie w tym celu może być postrzegane jako agresywna i niedozwolona optymalizacja podatkowa – dodaje Anna Pleskowicz, Partner, CRIDO.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze