Na koniec I kwartału 2013 r. w graniach administracyjnych Wrocławia deweloperzy oferowali 7 811 mieszkań. Z punktu widzenia pojedynczego klienta jest to ogromna ilość, ale w skali całego rynku trzeba odnotować, że jest to najniższy poziom oferty od III kw. 2011 r.
Pierwotny rynek mieszkaniowy Gdańska zajmuje czwartą pozycję w kraju po Warszawie, Wrocławiu i Krakowie pod względem liczby oferowanych mieszkań deweloperskich.
Nowa ustawa deweloperska, koniec programu „Rodzina na swoim” czy postępująca fala upadków firm z branży budowlanej i deweloperskiej - to tylko niektóre czynniki wpływające negatywnie na rynek mieszkaniowy. Deweloperzy mocno cierpią w czasie niepewnej sytuacji gospodarczej i spadku zaufania do przedsiębiorczości. Obecnie osobom planującym przeprowadzkę poza miasto towarzyszy dylemat: skorzystać z oferty dewelopera czy wybudować dom na własną rękę? Deweloperzy w obliczu kryzysu nie chcą budować tanio. Co więcej, ich inwestycje bywają nietrafione. Lepiej rozważyć pewną budowę, której koszt nie przekroczy zdolności kredytowej inwestora.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy minionego roku w kilku miastach oferta nowych mieszkań zmniejszyła się
GH Development ogłasza rozpoczęcie przedsprzedaży długo wyczekiwanej inwestycji mieszkaniowej Marimonte, zlokalizowanej przy ul. Marymonckiej 4, tuż przy stacji metra Słodowiec na warszawskich Bielanach. Przedsprzedaż apartamentów rusza już 27 marca. W ramach projektu powstanie 139 apartamentów oraz 4 lokale usługowe na parterze budynku. W ofercie dostępne będą zarówno kompaktowe kawalerki, jak i przestronne apartamenty o metrażach do 130 m², z tarasami, balkonami oraz prywatnymi ogródkami. Część oferty dewelopera skierowana będzie również do inwestorów.
Upust na mieszkanie znacznie szybciej dostaniemy od dewelopera niż od właściciela mieszkania
Umowy stosowane przy sprzedaży mieszkań na rynku pierwotnym są przedmiotem stałej kontroli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W przeszłości wielokrotnie zdarzało się, że przedsiębiorcy wykorzystywali swoją silną pozycję w konfrontacji z klientem, którego interesy nie były właściwie zabezpieczone przepisami polskiego prawa.
Sytuacja na rynku mieszkaniowych inwestycji deweloperskich skłania do zakupu, ponieważ ceny lokali jeszcze nigdy nie były tak korzystne jak na początku nowego roku. Obniżki i większa zdolność kredytowa Polaków otwierają nowe możliwości – większa grupa osób może teraz sięgnąć po upragnione M, i to pomimo wciąż niemałych bankowych marż od kredytu hipotecznego. W ciągu kilku miesięcy na rynku pojawią się kolejne mieszkania gotowe do zasiedlenia, wśród nich kompleks Fabryka Czekolady Grupy Deweloperskiej GEO w Krakowie.
Sektor instytucjonalnego najmu mieszkaniowego (PRS) w Polsce rozbudowuje się dynamicznie. W 2025 r. na rynek wprowadzono 5821 lokali, co było rekordowym wynikiem – wskazuje raport CBRE „2026 Poland Real Estate Market Outlook”. W 2026 r. możliwy jest porównywalny wynik. Równolegle z rozwojem rynku PRS rośnie sektor prywatnych akademików. W 2025 r. w takich obiektach przybyło trzy razy więcej miejsc niż rok wcześniej. Zdaniem ekspertów CBRE, w bieżącym roku ten wynik może zostać powtórzony.
W ujęciu statystycznym, w pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku, w polskim budownictwie mieszkaniowym notowano stabilny rozwój.
Wbrew przewidywaniom specjalistów rynku nieruchomościowego, limity w programie „Rodzina na Swoim” nie uległy zmianie. Pozostawienie progów programu na obecnym poziomie pozwala warszawskim deweloperom oferować w dalszym ciągu mieszkania z dopłatą państwa.
Deweloper Victoria Dom zakończył prywatną emisję trzyletnich obligacji korporacyjnych, z której pozyskał 43 mln zł.
Jednym z najpoważniejszych czynników hamujących rynek nieruchomości jest wciąż polityka banków, które, mimo ostatnich zapowiedzi Komisji Nadzoru Finansowego, prawdopodobnie nie złagodzą warunków przyznawania kredytów mieszkaniowych. Deweloperzy z nadzieją wyczekują jednak zniesienia części obostrzeń, które z kolei zapowiadają rynkowi analitycy.
Na pierwotnym rynku mieszkaniowym Warszawy IV kw. 2012 r. zdominowany został przez krótkotrwałe ożywienie sprzedażowe spowodowane wygaśnięciem programu „Rodzina na swoim”. Nie może on przesłonić szerszego obrazu tego rynku, na którym oferta znacznie przekracza jego chłonność, a ceny są w wielu przypadkach zbyt wysokie w relacji do zdolności nabywczej większości klientów