Marvipol Development rozpoczął sprzedaż mieszkań w inwestycji Moko Botanika położonej na warszawskim Mokotowie. W nowo wprowadzonej inwestycji znajduje się 477 mieszkań o metrażach od 32 m2 do 113 m2. Zakończenie budowy planowane jest na 4 kwartał 2021 roku.
Wysoki popyt na rynku nieruchomości sprawia, że najbardziej atrakcyjne oferty wyprzedają się jako pierwsze. Coraz popularniejszą praktyką staje się dziś rezerwowanie mieszkań. Na czym właściwie polega i co dzięki temu zyskujemy?
Krótkie i mroźne dni bezwzględnie przypominają nam, że na dworze swoje rządy sprawuje zima. Codzienne zmagania z kaprysami pogody sprawiają, że często po wejściu do ciepłego, przytulnego mieszkania mamy ochotę zanurzyć się w gorącej kąpieli i zapomnieć na chwilę o wszystkich troskach. Niezwykle ważne jest, by wystrój naszej łazienki sprzyjał temu klimatowi odprężenia.
Kameralna inwestycja, którą Marvipol Development zrealizował na warszawskim Mokotowie uzyskała pozwolenie na użytkowanie. Klienci mogą odbierać klucze do 39 mieszkań oraz 5 lokali usługowych, które powstały w ramach inwestycji przy ul. Modzelewskiego 63. W aktualnej ofercie dostępne są apartamenty od 60 do 180 m2 w cenie od 13 000 zł/m2 brutto.
Lubelski deweloper przez trzy pierwsze miesiące tego roku zawarł 70 umów przenoszących własność oraz 65 deweloperskich i przedwstępnych. To wzrost o odpowiednio 60 i 27 proc. w stosunku do analogicznego okresu w 2016 roku.
Najnowocześniejsze budynki w Polsce zachwycają nie tylko doskonałym designem, ale też najnowszymi technologiami, których nie widać na pierwszy rzut oka. To właśnie ich zastosowanie wpisuje się w ideę smart city i sprawia, że inteligentne urządzenia wchodzą do naszego codziennego życia.
Deficyt atrakcyjnych terenów inwestycyjnych sprawia, że deweloperzy ostro rywalizują o najlepsze oferty, starają się jednak nie kupować za wszelką cenę
Funkcjonalne mieszkanie z dwoma lub trzema pokojami, w dobrej lokalizacji w mieście – takie dziś są najczęstsze oczekiwania klientów na rynku deweloperskim. - Przyszli mieszkańcy chętnie wybierają te osiedla, których zabudowa jest kameralna – zauważa Marek Smogór, prezes Quadro Development.
Grupa Kapitałowa Dom Development S.A. („Dom Development”, „Grupa”) największy deweloper w Polsce i lider na warszawskim rynku mieszkaniowym, w I kwartale 2018 roku opublikowała wstępną informację o wynikach sprzedażowych w I kwartale 2018 roku i ocenę sytuacji rynkowej.
Gdy chcemy zapewnić ochronę przed włamywaczami w naszym sklepie, firmie czy w domu, często decydujemy się na instalację monitoringu. Monitoring pozwala nam na bieżący podgląd tego, co dzieje się w naszym obiekcie.
Na wtórnym rynku mieszkań widoczne jest spowolnienie wzrostów cen. Nieco spokojniej jest też w przypadku mieszkań od deweloperów. Nadal jednak nie słabnie zainteresowanie zakupem lokali.
O tym, że na rynku brakuje ciekawych i dogodnych lokalizacji pod budowę osiedli czy biurowców – nikogo nie trzeba przekonywać. Wynika to z rekordowej aktywności deweloperów i wciąż wysokiego popytu na nowe mieszkania. Mimo to, jak pokazują najnowsze badania przeprowadzone przez Deloitte, inwestorzy optymistycznie podchodzą do realizacji kolejnych projektów. Na drodze do osiągnięcia sukcesu często jednak stoją nieprzywidziane trudności czy wyzwania, z którymi deweloperzy muszą się zmierzyć.
Budowa własnego domu to czasochłonna inwestycja. Od zakupu działki i wyboru wymarzonego projektu do momentu wprowadzenia się do wymarzonych czterech kątów, mogą minąć nawet dwa lata.
Żaden rynek wynajmu mieszkań nie jest w stanie zaspokoić popytu na lokale, jaki pojawił się wraz z falą uchodźców. Gdyby nie inicjatywa indywidualnych właścicieli mieszkań zapraszających pod swój dach Ukraińców uciekających przed wojną, rząd i organy samorządowe miałyby duży problem za zakwaterowaniem wszystkich potrzebujących.
Rok 2019 był dla rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce pod wieloma względami rekordowy: odnotowaliśmy blisko 150 transakcji (w porównaniu do 100 w 2018), których wartość osiągnęła 7,7 miliarda euro (w 2018: 7,2 mld euro). 2020 może być jeszcze lepszy – szacujemy dalszy wzrost płynności. Jest to związane z napływem kapitału inwestycyjnego spoza Europy, przede wszystkim z Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz Ameryki Północnej, o zróżnicowanym profilu ryzyka – od core/core+ (Korea Południowa, Chiny, potencjalnie Japonia, Kanada, Australia, Izrael) do value-add (Singapur, Filipiny, Malezja, ale również Kanada i Izrael). Pojawią się też nowi inwestorzy z Europy Środkowo-Wschodniej, przede wszystkim z Czech, Węgier i ze Słowacji, którzy będą zwiększać swoje zaangażowanie w Polsce.