Do niedawna wykorzystywane wyłącznie w celach technicznych, takich jak montaż urządzeń telekomunikacyjnych, centrali wentylacyjnej czy agregatu prądotwórczego, dziś mogą stanowić element odróżniający obiekty standardowe od tych z naprawdę… najwyższej półki. Dachy budynków, bo o nich mowa, przeszły w ostatnich latach sporą metamorfozę na polskim rynku nieruchomości. Jak wyglądają najnowsze pomysły na wykorzystanie ostatniej kondygnacji w biurowcach i innych obiektach komercyjnych?
Rok 2017 był kolejnym okresem rekordowej podaży na rynku mieszkaniowym. Wzrost liczby sprzedanych lokali w porównaniu do poprzedniego roku nastąpił w większości głównych polskich aglomeracji.
Po okresie socrealizmu, którego monumentalna architektura epatowała przepychem i nierzadko zadziwiała formą, zaczęto odchodzić od „za dużo” w stronę „mniej znaczy więcej”. Wartości nabrało to, jak wpływa i wpisuje się ona w wygląd otoczenia.
Dobiegły końca prace przy budowie osiedla Nautica zlokalizowanego w centrum Szczecina. Inwestycja SGI, czołowego ogólnopolskiego dewelopera, rozpoczęła się w grudniu 2011 roku i właśnie dobiegła końca. W tym czasie, w czterech etapach, powstały cztery budynki – to w sumie 321 mieszkań, cieszących się wielki zainteresowaniem kupujących.
Najnowsze dane dotyczące rynku nieruchomości informują o kolejnym wzroście cen nowych mieszkań. Może nie jest on tak znaczący jak w poprzednich kwartałach, ale nadal jest zauważalny.
10 tys. metrów kwadratowych nowej powierzchni biurowej i wynajem dodatkowej powierzchni w kompleksie firmyTriGranit
Preferencje mieszkaniowe Polaków są różne i w dużej mierze zależą od ich oczekiwań. Niektórzy są zwolennikami zjawiskowych drapaczy chmur w centrum miasta, inni z kolei lepiej czują się na przedmieściach w domu jednorodzinnym z ogrodem. Osiedla o niskiej zabudowie, przez wielu uznawane za bardziej kameralne, stanowią obecnie ciekawą alternatywę dla wielopiętrowych, mocno zagęszczonych budynków mieszkalnych. Dlaczego są atrakcyjne dla przyszłych lokatorów?
Poszukując odpowiedniego miejsca do zamieszkania, jednym z najważniejszych dylematów jest to, czy wybrać mieszkanie, czy zainwestować w dom jednorodzinny.
Nawet 20% inwestycji deweloperskich wpisuje się w rewitalizacje dzielnic – szacują eksperci. Historyczne mury wyróżniają się na tle nowych inwestycji, dlatego przyciągają coraz więcej najemców i kupców. Mają też najlepsze perspektywy wzrostu wartości w czasie. Jak to wygląda w poszczególnych miastach?
Długookresowy i wyraźny wzrost cen mieszkań zawsze jest czynnikiem zachęcającym do odsprzedaży „M” wcześniej kupionego w celach typowo inwestycyjnych. Można sądzić, że pod wpływem doniesień z rynku mieszkaniowego, spora część inwestorów obecnie bierze pod uwagę sprzedaż lokalu. Właśnie dlatego eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili sprawdzić, ile w przypadku odsprzedaży typowego mieszkania mogłaby zarobić osoba, która kupiła taki lokal dwa lata wcześniej.
To, w jaki sposób projektowane są nowoczesne osiedla, wiele mówi o tym, jak zmienia się nasz tryb życia. Z jednej strony na znaczeniu zyskuje podejście slow i niespieszna celebracja chwil, z drugiej zaś żyjemy w coraz większym tempie i potrzebujemy mieć wszystko w zasięgu ręki. Jak odpowiada na to architektura?
Zakup domu jednorodzinnego to z pewnością jedna z najważniejszych decyzji w życiu. Chodzi tu nie tylko o duży wydatek, ale również o znalezienie miejsca, w którym spędzimy najprawdopodobniej wiele lat życia. Wybór odpowiedniej lokalizacji i właściwego budynku ma więc kluczowe znaczenie.
Według najnowszego raportu firmy doradczej Cresa „Occupier Economics: Rynek biurowy we Wrocławiu, I kwartał 2018 roku”, nowa podaż w pierwszym kwartale br. wyniosła 36.633 m2 czyli o 104,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Deweloperzy coraz częściej odchodzą od wyburzania przedwojennych kamienic na rzecz ich rewitalizacji. Ich pierwotna funkcja nie spełniała oczekiwań współczesnych najemców, dlatego przez lata budynki te były zaniedbane. Dziś na nowo doceniamy starą zabudowę, która jeszcze kilka lat temu budziła raczej niechęć niż zachwyt.
Polacy są gotowi płacić za dodatkowe funkcje i usługi w swoich domach i na osiedlach - wynika z badań REAS. To wynik zmieniających się warunków społecznych. Żyjemy w coraz szybszym tempie, później i rzadziej zakładamy rodziny, a jeśli już – są one mniejsze.