Zainteresowanych kupnem nieruchomości nie potrzeba przekonywać do udziału w targach mieszkaniowych. Tych, którzy pojawią się w weekend 7-8 września w hali numer 3 czeka prawdziwy grad okazji.
Jak powszechnie wiadomo sytuacja finansowa większości samorządów nie jest najlepsza. Część z nich w celu podreperowania budżetu lub też zdobycia środków na niezbędne inwestycje decyduje się na wyprzedaż części swoje majątku, w skład którego wchodzą także nieruchomości.
Jest taki moment w życiu, kiedy musimy zmienić mieszkanie. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy chociażby sprzedaż dotychczasowego lokalu się przedłuża, a nowe lokum potrzebne jest od ręki.
“Bezpieczny kredyt 2%” wywołuje nadal rekordowe zainteresowanie zakupem nieruchomości. Przekłada się to na szybko ubywającą ofertę mieszkań, rosnące ceny, ale i obawy o przyszłość programu. Zwłaszcza, że zakładane przez rząd plany dot. “Bezpiecznego kredytu” zostały przekroczone już czterokrotnie. J.W. Construction spodziewa się w końcówce roku szczytu sprzedaży, jako że klienci boją się, że to być może ostatni moment na skorzystanie z preferencyjnych warunków kredytowania.
Budowa projektu Piątkowska 103 zgodna z planem: w trakcie wykonania jest trzecia kondygnacja i rozprowadzane są instalacje wewnętrzne.
Osoby dysponujące nadwyżką zasobów finansowych chętnie kierują swoje kroki na rynek nieruchomości. Poszukiwania rozpoczynają w naturalny sposób od najbardziej znanego im lokalnego rynku mieszkaniowego.
Poznański deweloper, spółka Twoje M, uruchomił właśnie autorski program „Rodzina na Twoim”. Ma on wypełnić lukę, jaka powstała po zakończonej w zeszłym roku „Rodzinie na Swoim”, czyli rządowych dopłatach do zakupu nieruchomości.
W czerwcu trzyosobowa rodzina mogła otrzymać kredyt o ponad 7 tys. złotych niższy niż miesiąc wcześniej. Zdolność kredytowa spada, a poprawę sytuacji może przynieść nowa rekomendacja S.
Według danych Eurostatu, aż 83% Polaków ma mieszkanie na własność. Dla porównania, w Niemczech niewiele ponad 50% społeczeństwa decyduje się na zakup własnego „M”. Zdecydowanie wolimy kupować mieszkania, niż wynajmować i znajdujemy się w tym aspekcie powyżej średniej europejskiej. Dlaczego?
Centrum Gdańska to jeden z najatrakcyjniejszych terenów w Polsce.
Na początku pandemii ponad 62% badanych Polaków spodziewało się pogorszenia stanu swoich finansów. Faktycznie problem ten dotknął 40% społeczeństwa. Stajemy się coraz bardziej zamożnym narodem. Z danych wynika, że w 2019 roku w Polsce mieszkało 265,4 tys. osób zamożnych, co stanowi wzrost o 13,2% w porównaniu do poprzedniego roku. Oczywiście istnieje nadal wiele miejsc, w których zarabia się minimalną krajową, jednak coraz więcej firm docenia swoich pracowników i płaci im godziwe wynagrodzenie. Przyzwoite pensje i wysoka zdolność kredytowa spowodowały, że w ostatnim czasie obserwujemy znaczny wzrost zakupów mieszkań – zarówno na użytek własny, jak i w celach inwestycyjnych, np. na wynajem.
Oferta deweloperów nie jest bynajmniej równomiernie rozłożona na terenie całego miasta, co jest warunkowane czynnikami takimi jak dostępność terenów pod zabudowę, ale również atrakcyjność lokalizacji dla potencjalnych nabywców. W dużym stopniu na wielkość oferty rynku pierwotnego w danej dzielnicy wpływa także jej geograficzna rozpiętość. W których dzielnicach klienci nie mogą narzekać na mały wybór, a wręcz często mają dylematy związane z liczbą możliwości?
Wiele w ostatnim czasie mówi się o przybierającym ostateczny kształt programie Mieszkanie dla młodych, który stanie się następcą wygasłej Rodziny na swoim. Analizując założenia programu można mieć wątpliwości, że pomoc Państwa trafi we właściwe ręce.
Gdy wydawało się, że po pandemii branża budowlana będzie stopniowo i konsekwentnie wychodzić na prostą, optymistyczne prognozy stłumiła wojna i inflacja.
W samej Warszawie do 2014 roku zaplecze powierzchni biurowych zwiększy się o 20%. Poza stolicą nowoczesne inwestycje realizowane są również w Trójmieście, Wrocławiu czy Łodzi. Jak w obliczu wysokiej podaży powierzchni kształtują się oczekiwania zarówno deweloperów, jak i najemców?