Lokale z „drugiej ręki” na ogół są tańsze od mieszkań deweloperskich. Ta ogólna zasada nie dotyczy jednak wszystkich polskich miast. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl sprawdzili, gdzie sytuacja wygląda inaczej.
Coraz częściej słyszy się o aferach związanych z rynkiem nieruchomości. Ludzie kupują swoje wymarzone M-2 lub M-3, wpłacają wymaganą zaliczkę, a potem nie mogą odebrać swojego mieszkania. Co gorsze, nawet nie mogą wycofać się z tego zobowiązania.
Prezydent Andrzej Duda podpisał w sierpniu nową ustawę o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów, na których znajdują się obiekty mieszkalne, we współwłasność tych gruntów. Nowe przepisy stanowią istotny zwrot w toczącej się od lat dyskusji na temat formy własności gruntów, znosząc regulacje wprowadzone jeszcze w czasach Polski Ludowej.
Według najnowszego raportu firmy Savills, aktywność inwestorów w Polsce w 2014 r. pozostała na wysokim poziomie, osiągając na koniec roku wolumen transakcji inwestycyjnych w wysokości 3,1 mld EUR.
W 2024 roku spadł popyt na mieszkania. To efekt wygaszania „Bezpiecznego Kredytu 2 proc.”, braku kolejnego programu rządowego wsparcia i oczekiwania na obniżki stóp procentowych. Mimo to ceny pozostają wysokie. Deweloperzy zyskali czas na odbudowę oferty, jednak słabsza sprzedaż hamowała poważniejsze decyzje inwestycyjne.
Wśród analityków rynku nieruchomości mnożą się opinie mówiące o osłabieniu koniunktury na rynku nieruchomości, jednak aktywność deweloperów wciąż pozostaje wysoka. Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2019 roku nie zanosi się na zauważalny spadek popytu na mieszkania, tym bardziej, że tempo wzrostu cen może nieco wyhamować.
Krajowy rynek nieruchomości cieszy się coraz większą popularnością w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii, jednak liderami w dalszym ciągu pozostają obywatele Ukrainy. Obcokrajowcy inwestują zarówno w lokale mieszkalne, jak i użytkowe.
Krakowski rynek biurowy przeżywa boom inwestycyjny, a mimo to wolnych biur nadal nie ma w mieście zbyt wiele.
Savills, międzynarodowa agencja doradcza na rynku nieruchomości, oszacowała że łączna wartość światowych aktywów nieruchomościowych w 2015 roku wyniosła 217 bln USD.
Rynek wtórny czy pierwotny – to jeden z największych dylematów, przed rozwiązaniem którego stoi większość osób planujących zakup swojego mieszkania.
Nieruchomości, w których możliwy jest turystyczny, krótkoterminowy najem, stały się w ciągu ostatnich kilku lat bardzo atrakcyjną formą lokowania kapitału. Dotyczy to mieszkań zlokalizowanych w kurortach lub centrach dużych miast.
Zakup mieszkania z rynku pierwotnego wzbudza niemałe wątpliwości zwłaszcza w momencie, kiedy obiekt zakupu znajduje się tylko na architektonicznym planie. W głowach nabywców rodzą się wówczas pytania o to, jaka jest pewność, że założenia dewelopera zostaną zrealizowane, a wyrwa w ziemi pokryta zostanie zabudowaniami.
Od kilkunastu lat w dużych miastach Polski buduje się osiedla mieszkaniowe, które przypominają gigantyczne, ciasno ustawione kostki domina – ich powstawanie narzuca współczesny rynek nastawiony na maksymalizację zysku.
Liczne jeziora i urokliwe tereny zielone. Bogata infrastruktura oraz szybki i wygodny dojazd do Poznania. Pobiedziska mają czym kusić, a chętnych do zamieszkania w tej miejscowości nie brakuje.
W 2018 r. polscy single zaciągnęli rekordowo dużo kredytów mieszkaniowych. Analitycy portalu RynekPierwotny.pl przyjrzeli się bliżej tej interesującej sytuacji.