Licytacje gruntów, z uwagi na szereg towarzyszących im przepisów, budzą niechęć wielu osób. Okazuje się, że zupełnie niepotrzebnie. Warto przełamać nasz lęk i zastanowić się nad kupnem nieruchomości właśnie w taki sposób.
Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, w 2017 roku Polacy zalegali z czynszami na sumę 135 mln zł, przede wszystkim spółdzielniom mieszkaniowym, wspólnotom, a także gminnym zarządcom nieruchomości[1]. Wiele osób, chcąc pozbyć się długu, przeznacza swoje mieszkanie na sprzedaż.
Wynajem mieszkania to dla wielu osób źródło stosunkowo stabilnego przychodu. Potencjalny zysk może jednak zostać przysłonięty przez problemy z najemcą, który demoluje mieszkanie, bądź unika płatności. Właśnie dlatego już na etapie przygotowywania umowy należy zrobić wszystko, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi problemami.
W wyniku przyszłorocznego zniesienia Bankowego Tytułu Egzekucyjnego banki nie będą już uprzywilejowane w zakresie sądowego dochodzenia spłaty zaległych kredytów. Expander zwraca jednak uwagę, że jest jednak druga strona medalu.
Relacje kupującego ze sprzedającym można podzielić na dwie fazy. Pierwsza to czas od zawarcia umowy deweloperskiej do podpisania aktu notarialnego i odbioru mieszkania. Jest to tzw. faza przedwłaścicielska.
Rekordowa liczba ponad 200 biur nieruchomości i niemal trzystu profesjonalistów z całego kraju weźmie udział w tegorocznej ogólnopolskiej akcji „Drzwi otwarte”, organizowanej przez Polską Federację Rynku Nieruchomości.
Jeśli najemca nie wywiązuje się z umowy, np. nie płaci czynszu, usunięcie go z zajmowanego mieszkania czy domu może zająć właścicielowi nawet kilka lat. Aby uniknąć takiej sytuacji warto zawrzeć z najemcą umowę tzw. najmu okazjonalnego.