Dla coraz liczniejszej grupy Polaków inwestycje w nieruchomości stają się realną alternatywą dla niepewnych dochodów z przyszłej emerytury. Z wyliczeń Narodowego Banku Polskiego wynika, że w największych miastach nawet 70% zakupów mieszkań odbywa się za gotówkę.
Na wynajmie lokalu można zarobić. Koniecznym warunkiem jest znalezienie odpowiedniego miejsca i rodzaju lokalu. Duże znaczenie ma także kilka innych czynników. Na co zwrócić uwagę przy wyborze, aby najemcy ustawiali się w kolejce?
Amerykańskie marzenie o idealnym miejscu do życia stało się w ostatnim czasie pragnieniem wielu Polaków. Coraz częściej pragnienie to znajduje urzeczywistnienie na przedmieściach dużych miast. Według danych Eurostatu, obecnie w zabudowie bliźniaczej i szeregowej mieszka blisko 5,5 proc. mieszkańców ośrodków miejskich. Według ekspertów odsetek ten w najbliższych latach będzie rósł.
W 25 krajach europejskich kupowanych jest mniej nowych mieszkań niż w Polsce - wynika z danych Eurostatu za 2019 r. W tyle za nami pozostają m.in. takie państwa jak Niemcy, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania, Francja oraz Dania. Skąd w Polsce tak duża popularność mieszkań od deweloperów?
Choć media alarmują, że Katowice szybko tracą mieszkańców (którzy mają „uciekać” do okolicznych miejscowości), to nadal stolica Górnego Śląska pozostaje najważniejszym i najatrakcyjniejszym ośrodkiem w regionie. Na odpływ katowiczan z pewnością nie mogą narzekać deweloperzy, którzy notują bardzo dobre wyniki sprzedaży mieszkań.
Pierwsze półrocze 2019 r. na rynku nieruchomości niewątpliwie można uznać za owocne – przyznaje Paweł Malinowski, prezes Zarządu firmy Profbud. Deweloper nie zwalnia z realizacją inwestycji, a popyt na mieszkania – mimo rosnących cen – utrzymuje się na podobnym poziomie do drugiego półrocza 2018 r. Porównując oba okresy, w 2019 r. Profbud odnotował 7% wzrost sprzedaży.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu szczytem szczęścia było posiadanie własnego lokum w budynku z wielkiej płyty. Mimo poprawy sytuacji mieszkaniowej w kraju, dziś wracamy do mieszkań kompaktowych
Apartamenty z najwyższej półki cieszą się w Polsce coraz większym powodzeniem, a kupowane są zwłaszcza w celach inwestycyjnych.
Koniec wakacji nie oznacza, że polskie wybrzeże zamiera. Od lat rośnie liczba osób, które wybierają wypoczynek nad morzem poza sezonem. Są to nie tylko Polacy, ale także Niemcy i Skandynawowie. Dane raportów turystycznych wskazują, że rośnie liczba turystów ceniących sobie wysoki poziom usług nad Bałtykiem nie tylko latem.
Grupa ROBYG otrzymała pozwolenie na budowę II etapu inwestycji Mój Ursus ze 175 lokalami o metrażach od 33 m2 do 120 m2. Zakończenie prac planowane jest na Q2 2021. Wszystkie lokale w standardzie, bez dodatkowych kosztów, zostaną wyposażone w system Smart House – który podnosi komfort i bezpieczeństwo użytkowania oraz umożliwia obniżenie kosztów eksploatacyjnych. Docelowo inwestycje realizowane przez ROBYG na terenie Ursusa (Stacja Nowy Ursus oraz Mój Ursus) obejmą ponad 3000 lokali wraz z pełnym zapleczem infrastrukturalnym.
Na rynku nieruchomości dostępnych jest coraz więcej mieszkań – zarówno tych oferowanych przez deweloperów, jak i z rynku wtórnego. Największym zainteresowaniem, szczególnie wśród rodzin i młodych małżeństw, cieszą się mieszkania dwu- lub trzypokojowe. Single, przy wyborze mieszkania, biorą przede wszystkim pod uwagę jego cenę oraz lokalizację.
Polacy chcą kupować mieszkania, ale kredyty drożeją. Chcąc zachęcić nabywców, deweloperzy proponują korzystne dla nich rozwiązania, między innymi finansowanie 20/80. Wsparciem jest przy tym bezpłatna pomoc doradcy.
Boom na rynku kredytów mieszkaniowych trwa. Miniony rok był rekordowy pod względem liczby udzielonych pożyczek hipotecznych, jak i średniej kwoty zobowiązania.
Według danych Eurostatu, aż 83% Polaków ma mieszkanie na własność. Dla porównania, w Niemczech niewiele ponad 50% społeczeństwa decyduje się na zakup własnego „M”. Zdecydowanie wolimy kupować mieszkania, niż wynajmować i znajdujemy się w tym aspekcie powyżej średniej europejskiej. Dlaczego?
Wiele danych sugeruje, że 10 lat - 20 lat temu polskie miasta miały bardziej zanieczyszczone powietrze niż obecnie. Taka sytuacja stanowi jednak mizerne pocieszenie dla wielu Polaków.