Zgodnie z Kodeksem Cywilnym grunty stanowiące własność Skarbu Państwa a położone w granicach administracyjnych miast oraz grunty Skarbu Państwa położone poza tymi granicami, lecz włączone do planu zagospodarowania przestrzennego miasta i przekazane do realizacji zadań jego gospodarki, a także grunty stanowiące własność jednostek samorządu terytorialnego lub ich związków, mogą być oddawane w użytkowanie wieczyste osobom fizycznym i osobom prawnym.
W samym centrum Wrocławia, w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta, znajduje się odkryty na nowo obszar, który kusi swoim urokiem coraz więcej osób. Nadodrze, bo o nim mowa, odkrywa swój potencjał i powoli zmienia się w modne i atrakcyjne miejsce, w którym warto bywać. To również nie lada gratka dla turystów oraz potencjalnych mieszkańców. Osiedle pełne jest zabudowy, której nie powstydziłyby się ani Londyn, ani Paryż.
Trzypoziomowy apartament z panoramą stolicy widzianą z wysokości prawie 200 metrów nad ziemią czy prestiżowa rezydencja w spokojnej i zielonej enklawie niedaleko centrum – to dwie z najdroższych propozycji jakie dla zamożnych klientów mają stołeczni deweloperzy. Średnia cena nieruchomości w zestawieniu „TOP 15” to 5,9 miliona złotych, choć ta najdroższa wyceniona jest na 15 milionów.
Nieruchomości w miejscowościach wypoczynkowych często bywają określane jako rynek wakacyjny.
Na krakowski rynek nieruchomości wkracza duży międzynarodowy deweloper – firma Hines, która konsekwentnie wprowadza w życie plan realizacji inwestycji w największych miastach Polski. Po Warszawie, Gdańsku i Łodzi Hines pojawi się teraz w Krakowie z wyjątkowym projektem mieszkaniowym, zlokalizowanym w samym centrum miasta.
Korekty cen dotyczą zarówno rynku używanych, jak i nowych domów. W odróżnieniu od rynku pierwotnego, na którym pojawiają się pojedyncze projekty, liczba używanych domów wystawionych do sprzedaży szybko rośnie
2011 rok nie przyniósł zwrotu na rynku wtórnym domów. Zainteresowanie zakupem jest nadal bardzo ograniczone, więc sprzedający muszą uzbroić się w cierpliwość. Omówienie zeszłorocznych transakcji przygotowała agencja Metrohouse & Partnerzy.
Na rynku deweloperskim coraz więcej osób poszukuje najtańszych mieszkań, a z rynku wtórnego częściej wybierane są lokale z wielkiej płyty
Globalny kryzys gospodarczy zagląda w oczy coraz większej liczbie krajów Unii Europejskiej. Po Grecji, coraz głośniej mówi się o problemach zadłużeniowych Hiszpanii i Włoch. Nastrojów w Europie nie polepszają agencje ratingowe, które co kilka dni ogłaszają obniżenie ocen wiarygodności kredytowej kolejnych państw Unii. Na szczęście największe problemy, bardziej niż Polski, dotyczą krajów strefy Euro. Nie oznacza to jednak, że spowolnienie gospodarcze ominęło nasz kraj. Polska gospodarka również odczuła jego skutki, jednak okazały się one mniej dotkliwe.
Na rynku kredytów hipotecznych panuje dziś stabilna sytuacja. Uzyskanie pożyczki nie jest specjalnie trudne. Większe ograniczenia w dostępie do finansowania zakupu mieszkań przyniesie 2012 rok.
Na stołecznym rynku ceny domów nie zmieniły się od roku. Oferta deweloperska kurczy się, dużo jest używanych wystawionych na sprzedaż. Ruch na rynku jest nieduży.
Nowe limity cenowe dla programu Rodzina na swoim w praktyce uniemożliwią uzyskanie dopłaty do kredytów zaciąganych na zakup mieszkań z rynku wtórnego. W wielu analizowanych miastach w ogóle nie znajdziemy mieszkań spełniających kryteria cenowe programu. Symulację dostępności używanych mieszkań przeprowadził serwis Dom.Gratka.pl i sieć biur nieruchomości Metrohouse & Partnerzy.
Spadające ceny i wzrost podaży używanych mieszkań świadczą o pogarszaniu się kondycji rynku wtórnego. Zyskuje rynek pierwotny, na którym sprzedaż stale rośnie.
Kolejny wzrost WIBOR i stawki EUROLIBOR, nowelizacja przepisów dotyczących przyznawania rządowych dopłat do kredytów hipotecznych oraz nowa rekomendacja nie sprzyjają kredytobiorcom
Osoby spłacające kredyty hipoteczne muszą liczyć się z większym obciążeniem domowego budżetu comiesięczną ratą spłaty. Przyszli kredytobiorcy powinni zaś poszukać najtańszych na rynku pożyczek.