Postępujący wzrost podaży w tym segmencie obserwujemy od kryzysu w 2008 r. Przez kilka ostatnich lat ceny powoli spadały, obecnie mamy do czynienia z ich unifikacją.
Mieszkania w segmencie popularnym mają na celu zaspokoić potrzeby mieszkaniowe nabywców, a ich parametry są pochodną wymogów wynikających z przepisów. Nie dodadzą prestiżu mieszkańcom, nie zapewnią pozytywnych doznań estetycznych związanych z bryłą architektoniczną i standardem wykończenia części wspólnych.
Niższe możliwości finansowe popytu na rynku mieszkaniowym powodują, że przesunął się on w kierunku mniejszych metraży. Projektując nowe inwestycje deweloperzy uwzględnili ten aspekt i w lepszym stopniu dostosowali ofertę do oczekiwań klienta.
Ostatni kwartał 2012 roku przyniósł zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów mieszkaniowych i niemal niezmieniony na nie popyt.
W III kwartale Polacy zaciągnęli nieco więcej kredytów hipotecznych niż w II. Dwuprocentowy wzrost to zasługa przede wszystkim wygasającego programu Rodzina na Swoim.
Dom Kredytowy Notus w 2012 roku uruchomił kredyty hipoteczne na kwotę ponad 2 mld złotych. Tym samym udział firmy w rynku kredytów hipotecznych wzrósł o 1% w stosunku do 2011 roku i wyniósł 5,5%.
Jak wynika z najnowszego raportu Szybko.pl, Metrohouse i Expandera ceny mieszkań w stolicy cały czas spadają i to one są najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze lokalu.
Wzrost polskiego PKB w 2012 r. wedle wstępnych szacunków GUS o 2% utwierdza w przekonaniu, że nasza gospodarka znalazła się na poważnym zakręcie.
Od co najmniej kilku lat inwestorzy przekonywani są o możliwości nie tylko bezpośrednich ale i pośrednich inwestycji na rynku nieruchomości. Podkreśla się, że bezpośrednie inwestycje wiążą się z wymogiem posiadania sporego kapitału lub zdolności kredytowej na odpowiednio wysokim poziomie.
Metodologia badawcza: sondaż przeprowadzony metodą wywiadu telefonicznego CATI wśród biur architektonicznych projektujących budynki mieszkalne i/lub niemieszkalne.
Koniec roku to tradycyjnie okres podsumowań oraz przewidywania scenariuszy rozwoju sytuacji rynkowej. Co Pana zdaniem może czekać rynek nieruchomości w 2011 roku?
W 2021 r. Develia na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych sprzedała 1921 lokali w porównaniu do 1361 rok wcześniej, co oznacza wzrost o 41%. W minionym roku deweloper przekazał 1903 mieszkania wobec 1153 rok wcześniej, czyli o 65% więcej. W samym IV kwartale spółka sprzedała 421 lokali w porównaniu do 580 w 2020 r. i przekazała 624 lokale wobec 407 przed rokiem.
Rynek nieruchomości nie pozostaje obojętny na wydarzenia na świecie i zmiany w globalnej gospodarce. Nastroje wśród uczestników europejskich spotkań branżowych, w tym zakończonej kilka dni temu kolejnej edycji międzynarodowych targów Expo Real w Monachium, okazują się jednak być całkiem niezłe. Inwestorzy zachowują względny spokój.
Rynek nieruchomości w Polsce szczególnie w ostatnich latach podlega dynamicznym przekształceniom. Wprowadzony w lipcu program rządowych dopłat przy zakupie pierwszego mieszkania zyskał ogromną popularność i rozpoczął rewolucję w mieszkaniówce. O tym, z jakimi wyzwaniami będzie mierzyła się branża mieszkaniowa, opowiada Mariola Żak, dyrektor sprzedaży i marketingu w Aurec Home.
Na początku bieżącego roku inwestorzy na rynku nieruchomości odzyskali optymistyczne nastawienie po pandemii COVID-19 – wynika z właśnie opublikowanego raportu „Deloitte Real Estate Confidence Survey for Central Europe – rynek nieruchomości o perspektywach sektora”. Do największych wyzwań sami deweloperzy zaliczają rosnące koszty budowy – takiego zdania jest aż 40 proc. respondentów. Dane rynkowe pokazują zaś, że wciąż rośnie zapotrzebowanie na nowe mieszkania. To pokłosie wojny na Ukrainie i szansa na dużą stopę zwrotu z inwestycji dla kupujących nowe lokale, szczególnie w większych miastach Polski. Ale nie tylko.