Wiosna przyniosła na rynek nieruchomości wyraźne ożywienie, ale nie takie, na jakie czekało wielu kupujących. Co prawda średnie ceny lekko spadły, ale skala zmian różni się w zależności od miasta. Rynek przestał być jednolity, a o przewadze coraz częściej decyduje nie sama cena, lecz lokalizacja i jakość projektu.
Niestabilność, kryzys, recesja, spadek PKB – te słowa zdominowały przestrzeń publiczną. Inflacja powoduje ubożenie społeczeństwa i pożera oszczędności. Czy warto jednak inwestować i w co inwestować, czy lepiej poczekać? Inwestycje w obligacje, giełda – to kierunek bardzo niepewny, oprocentowanie lokat jest niższe niż inflacja. Stosunkowo trwałym dobrem jest ziemia. Jednak czy kupować teraz, czy poczekać, aż ceny ziemi spadną? Lepiej nie czekać, ponieważ… taniej już było.
Polacy częściej niż mieszkańcy Unii Europejskiej wolą mieszkać we własnym lokum, niż wynajmować. W 2020 roku niemal 86 proc. z nas było właścicielem mieszkania, a 14 proc. decydowało się na wynajem – wynika z danych Eurostatu.
Średnia cena mieszkań oferowanych przez deweloperów w Warszawie rośnie praktycznie nieprzerwanie od 5 lat. Jak wynika z danych serwisu tabelaofert.pl na koniec września 2021 roku za metr kwadratowy własnego „M” w stolicy zapłacić trzeba było 12 325 zł, co oznacza wzrost aż o 60,2% od 2017 roku.
Jak wynika z analizy Grupy Morizon-Gratka, w czerwcu br. liczba unikalnych ofert sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym była o 7,2 proc. niższa niż przed rokiem. W tym samym czasie średnie ceny ofertowe lokali w jedenastu z dwunastu analizowanych miast wzrosły - przeciętnie o 4,8 proc. Jedynie w Łodzi trend był przeciwny - średnia cena ofertowa używanego M spadła w ciągu roku o 4,5 proc.
Podwyżka stóp procentowych była nieunikniona, ale mało kto spodziewał się jej na początku października. Dla kredytobiorców oznacza to wzrost przeciętnej raty kredytu, natomiast osoby trzymające pieniądze na lokacie mogą liczyć na niewielkie wzrosty swoich oszczędności. Czy ta sytuacja wpłynie również na ceny mieszkań?
Rok 2020, podobnie jak 2021, był pełny wyzwań dla rynku nieruchomości. Zgodnie z danymi GUS, średnia cena za metr kwadratowy wyniosła w pierwszym kwartale 2021 roku 4944 zł. To o 377 zł więcej niż rok wcześniej, a warto pamiętać, że w podaną kwotę wliczają się nieruchomości z całej Polski.
Stymulowanie popytu przez wprowadzenie “Bezpiecznego Kredytu 2%” działa. Sprzedaż mieszkań w ubiegłym miesiącu była o 100 proc. wyższa niż przed rokiem. Rosną również ceny.
Analizując rosnące ceny mieszkań, a także wczytując się w opinie ekspertów sygnalizujące brak symptomów do spadku kosztu metra kwadratowego lokali na rynku pierwotnym wiele osób żałuje, że nie zdecydowało się wcześniej na zakup własnego M. Jeden z największych polskich deweloperów stawia przed klientami promocję, w której oferuje pulę lokali mieszkalnych w cenach z 2021 roku.
Ceny nieruchomości mieszkaniowych nie rosną już tak szybko, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Czy jednak na rynku jest coraz trudniej? Dla doświadczonych inwestorów nie ma lepszego okresu niż obecny.
OKAM w dniu 21 września 2020 roku sfinalizował zakup działki na warszawskiej Woli przy ulicy Redutowej 9. Wkrótce powstaną tu nowe budynki mieszkalne.
Różnorodny, wielokulturowy, położony w niezwykle malowniczym miejscu.
Firma Knight Frank opublikowała kolejny, kwartalny Global House Price Index – indeks śledzący zmiany cen nieruchomości mieszkaniowych w 56 krajach i regionach na świecie. Indeks pokazuje, że ceny rosną najwolniej od III kwartału 2015 roku. Na koniec marca 2023 roku roczny, średni wzrost cen wyniósł 3,5%.
Jeszcze do niedawna sąsiedztwo było w debacie o mieszkalnictwie tematem drugorzędnym. Liczyła się wyłącznie lokalizacja, metraż i cena. Dziś coraz wyraźniej widać, że o jakości życia decyduje także to, kto i w jaki sposób mieszka obok.
Branża nieruchomości największy boom prawdopodobnie ma już za sobą, ale nie oznacza to, że ceny mieszkań zaczną nagle pikować.