Według danych Eurostatu, aż 83% Polaków ma mieszkanie na własność. Dla porównania, w Niemczech niewiele ponad 50% społeczeństwa decyduje się na zakup własnego „M”. Zdecydowanie wolimy kupować mieszkania, niż wynajmować i znajdujemy się w tym aspekcie powyżej średniej europejskiej. Dlaczego?
Poszukiwanie lokalu do wynajęcia to prawdziwa udręka. A to za brzydki, a to za drogi, a to za bardzo oddalony od miejsca pracy lub uczelni. Jeśli chcemy trafić na mieszkanie, które spełni wszystkie nasze oczekiwania, powinniśmy zacząć szukać go już teraz.
Rynek nieruchomości wydaje się obecnie stabilny – nawet w trakcie pandemii, która zdominowała gospodarkę w 2020 roku, ceny mieszkań nie tylko nie spadały, ale wręcz okresowo rosły.
Kredytowy boom na rynku mieszkaniowym trwa w najlepsze. Polacy chętnie korzystają z pomocy banków, a przy tym nie boją się zadłużać na coraz wyższe kwoty. Jak wskazuje Open Finance, zdolność kredytowa nie jest już problemem, dwie pracujące osoby mogą pożyczyć na mieszkanie ponad pół miliona złotych.
Jak wynika z danych NBP, największe upusty można uzyskać kupując mieszkanie na rynku wtórnym w Gdyni i w Warszawie. W tych miastach ceny podawane w ogłoszeniach są o ponad 20% wyższe niż te, po których ostatecznie dochodzi do zawarcia transakcji.
W piątek 3 czerwca premier Beata Szydło oraz minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zaprezentowali główne założenia programu, mającego rozwiązać jeden z najbardziej dotkliwych problemów Polaków.
Zakup pierwszego mieszkania to bardzo poważna decyzja, dlatego najczęściej jest podejmowana bardzo długo. Rozpatrujemy wszystkie „za” i „przeciw”, analizujemy tysiące ofert, konsultujemy się ze specjalistami, radzimy się rodziny i przyjaciół. Na czym warto się skupić wybierając pierwsze mieszkanie?
Przeprowadzone przez UNICEF badania na temat migracji ludności wykazały, że mimo tak modnych ostatnio wśród mieszkańców Polski przeprowadzek na przedmieścia i wieś, poziom zjawiska urbanizacji wciąż wzrasta. Organizacja dowiodła, że do 2050 r., aż 70% populacji będzie żyć w miastach.
Gdy zdecydujemy się na zakup mieszkania od dewelopera, często zastanawiamy się nad lokalizacją, ceną czy metrażem. Sprawdzamy także liczne oferty w poszukiwaniu tej, która będzie spełnieniem marzeń. Pamiętajmy jednak, że nabycie nieruchomości to decyzja na wiele lat. Warto zatem dokładnie określić swoje oczekiwania i możliwości. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podpowiadają, czym się kierować, poszukując czterech kątów na rynku pierwotnym.
Jeden z czołowych polskich deweloperów w ramach swojej najnowszej kampanii „207 gotowych do odbioru mieszkań z bonusami”, stawia przed klientami paczkę lokali z atrakcyjnymi pakietami korzyści. Warto podkreślić, że pula obejmuje nieruchomości gotowe do odbioru zaraz po zakupie oraz, których budowa zostanie ukończona do końca 2022 roku. Kupując mieszkanie teraz można zaoszczędzić nawet 100 tys. zł! Zapraszamy do lektury.
Rynek pierwotny uchodzi za taki, którego zjawisko sezonowości się nie ima. To powszechne mniemanie nie do końca jest jednak prawdziwe. Przez wiele lat martwym sezonem, w którym należało się spodziewać nieco niższych cen, był okres wakacyjny.
Szacunki NBP mówią, że aż 64% mieszkań w siedmiu największych miastach Polski zostało kupionych za gotówkę, a nie za kredyt.
Wystarczyło trzydzieści jeden dni by zainteresowani rządową dopłatą do kredytu wyczerpali pulę środków czyli blisko 400 mln zł dostępnych w 2017 roku. Obecnie do wydatkowania zostały już tylko pieniądze z puli MdM na 2018 r.
Kilkaset złotych za samodzielny pokój i nawet 1 tys. zł za kawalerkę – tyle trzeba zapłacić miesięcznie za stancję dla studenta w Lublinie. W ciągu kilku lat nauki daje to niebagatelną kwotę. Wielu rodziców decyduje się więc na zakup mieszkania dla studiującego dziecka.
Studenci uczelni wyższych stanowią coraz liczniejszą grupę mieszkańców dużych miast w Polsce. Kraków jest drugim po Warszawie ośrodkiem akademickim w naszym kraju.