Rok 2021 przyniósł skokowy wzrost zainteresowania mieszkaniowym segmentem premium w Polsce. Trójmiasto wyrasta na drugi po Warszawie największy rynek nieruchomości tego typu ze sprzedażą, która sięgnęła w minionym roku rekordowych 900 lokali.
High season, czyli tzw. wysoki sezon, jest okresem w roku, który statystycznie cechuje się wyższym obłożeniem w porównaniu do pozostałych miesięcy, czyli mid-season i low season. Zazwyczaj wyprzedzenie rezerwacji w wysokim sezonie jest wyższe, tak jak i przychody z wynajmu krótkoterminowego.
Według danych Eurostatu ze stycznia 2019 roku, zarobki Polaków plasują się w kategorii od 500 EUR do 1 000 EUR miesięcznie, zaś w większości krajów Europy Zachodniej wynagrodzenia wynoszą co najmniej 1 000 EUR. Pomimo różnicy w wysokości miesięcznych przychodów, to właśnie Polacy należą do nielicznych mieszkańców Europy, którzy posiadają nieruchomości na własność.
Szalejąca inflacja i wciąż rosnące stopy procentowe sprawiły, że raty kredytów hipotecznych od października zeszłego roku znacząco wzrosły w bardzo krótkim czasie. Przykładowo, rata kredytu zaciągniętego jesienią 2021 r. na kwotę 300 tys. na 25 lat, wzrosła obecnie o 1250 zł[1]. To spowodowało, że wielu kredytobiorcom coraz trudniej jest udźwignąć spłatę zobowiązania.
W 2018 r. polscy single zaciągnęli rekordowo dużo kredytów mieszkaniowych. Analitycy portalu RynekPierwotny.pl przyjrzeli się bliżej tej interesującej sytuacji.
Pomimo, że obecny rok jeszcze się nie skończył, już teraz warto podsumować to, co działo się na rynku mieszkaniowym w 2020 roku. Z pewnością był to czas, który można zaliczyć do niezwykle dynamicznych i mało stabilnych, z uwagi m.in. na wybuch pandemii. Jak wyglądała sytuacja firm deweloperskich na przestrzeni czterech kwartałów? Czy 2021 rok przyniesie w końcu moment pęknięcia tzw. „bańki mieszkaniowej”?
Na inwestycji w mieszkanie na wynajem można zarobić nawet trzykrotnie więcej niż na lokacie bankowej. Jak długo utrzyma się taki stan rzeczy? Fundusz Mieszkań na Wynajem zwraca uwagę, że przyszłość rynku najmu zależy w dużym stopniu od zmian demograficznych w naszym kraju.
Już niedługo Górki Czechowskie mogą zmienić się nie do poznania.
W 2018 r. inwestorzy uzyskali pozwolenia na domy jednorodzinne o powierzchni ponad 14 mln m², co jest najlepszym wynikiem od 10 lat. Biorąc pod uwagę dane za pierwszy kwartał roku, w całym 2019 w segmencie jednorodzinnym możliwe jest przekroczenie bariery 15 mln m², czyli powrót do rekordowego wolumenu z lat 2007-2008.
Pierwsze półrocze tego roku zapisało się absolutnie rekordowym wynikiem w historii polskiego rynku inwestycyjnego w segmencie magazynowym. Dla sektora biurowego było to natomiast drugie najlepsze co do wartości transakcji sześć miesięcy w historii. Pomimo zawirowań spowodowanych przez COVID-19, całkowita wartość wolumenu transakcyjnego w sektorze nieruchomości komercyjnych w Polsce w pierwszej połowie bieżącego roku była nawet wyższa od świetnego rezultatu uzyskanego w tym samym czasie w 2019 roku.
Eksperci Colliers International poddali analizie mijający rok i wybrali najważniejsze wydarzenia we wszystkich sektorach nieruchomości komercyjnych, a także przygotowali prognozy na 2021 r.
Już od ponad pół wieku miasta na całym świecie próbują, z lepszym bądź gorszym skutkiem, powtórzyć sukces północnej części Doliny Santa Clara w Kalifornii, znanej potocznie jako Dolina Krzemowa. Dlaczego ciągnie swój do swego? Jak na skróceniu dystansu korzystają zarówno małe, jak i duże podmioty?
Coraz więcej sygnałów wskazuje, że po kilku latach zrównoważonego, choć ostatnio gwałtownie przyspieszającego wzrostu, polski rynek nieruchomości wchodzi w fazę większych napięć między popytem a podażą. Najbardziej odczuwalnymi oznakami zmian na rynku są rosnące ceny mieszkań i kosztów budowy.
Rok 2019 przyniósł rekordową sprzedaż nowych mieszkań w Poznaniu, a mimo to ich ceny nie szybowały tak mocno w górę, jak w innych aglomeracjach. W stolicy Wielkopolski najmniej wzrosły też koszty najmu mieszkań. Poznaniakom pozazdrościć mogą zwłaszcza mieszkańcy Krakowa i Trójmiasta.
Zgodnie z danymi REAS, zaledwie 9 % studentów może otrzymać miejsce w akademikach. Reszta radzi sobie sama lub polega na pomocy rodziny. Po studiach również nie jest różowo. Ponad 43% Polaków od 25 do 34 roku życia mieszka z rodzicami. Zdaniem Eurostatu ich odsetek wciąż rośnie. Tymczasem ceny najmu w Polsce idą w górę. Jaka przyszłość mieszkaniowa czeka młodych Polaków?