Stare kamienice w centrach największych polskich miast są łakomym kąskiem dla inwestorów i to pomimo ich nieraz fatalnego stanu technicznego.
Przez ostatnie lata w całej Europie obserwuje się systematyczne wzrosty cen mieszkań. Nie inaczej jest w Polsce, gdzie ceny lokali, zwłaszcza tych z rynku wtórnego, poszły w ostatnim roku gwałtownie w górę. Pomimo wzrostów cen, mieszkania w naszym kraju są wciąż atrakcyjne dla inwestorów z zagranicy. Jak kształtują się ceny nieruchomości w innych europejskich krajach?
Popyt na nieruchomości z rynku pierwotnego nie maleje, a deweloperzy z kwartału na kwartał oddają więcej lokali do użytku. Polacy chętnie kupują nowe mieszkania, nawet na etapie dziury w ziemi. Wśród nabywców są i tacy, którzy nie chcą czekać i wybierają gotowy produkt - mieszkanie z rynku wtórnego. Jakich kosztów powinni się spodziewać?
Komunikacja z organami państwowymi przy użyciu środków komunikacji elektronicznej stopniowo staje się coraz bardziej dostępna. Niebawem wiele formalności związanych z budową domu również będzie można załatwić przez internet. Dzięki nowoczesnym kanałom komunikacji elektronicznej nie tylko inwestor zaoszczędzi czas i pieniądze. Przewiduje się redukcję kosztów administracyjnych o połowę.
Jak wynika z najnowszych danych Metrohouse m kw. mieszkań w kamienicach w Warszawie i Krakowie jest droższy o ok. 1000 zł od średnich cen lokali w tych miastach. Nabywcy szukają przede wszystkich luksusowych apartamentów w unikalnych zabytkowych nieruchomościach po rewitalizacji.
Jeszcze bardziej elastyczna oferta, nowe układy przestrzeni biurowych i systematyczny wzrost znaczenia podnajmu – w opinii ekspertów Business Link to tylko niektóre z trendów, które w najbliższych miesiącach bardzo mocno wpłyną na rzeczywistość rynku biurowego w Polsce.
Ceny nowych mieszkań w większości polskich aglomeracji osiągnęły już poziom hossy z 2007 roku lub go przekroczyły. Sprowokowało to tezy o bańce spekulacyjnej i nadchodzącym kryzysie w branży. Tymczasem, polski rynek nieruchomości jest daleki od przegrzania, a najbardziej prawdopodobny scenariusz na przyszłe lata to dalszy wzrost cen mieszkań i domów.
Spadki stóp procentowych cieszą posiadaczy kredytów złotówkowych. Są jednak powodem do zmartwień dla właścicieli lokat, którzy zastanawiają się nad alternatywnymi sposobami oszczędzania.
ATAL – ogólnopolski deweloper – od stycznia do września 2019 roku zakontraktował 2305 mieszkań, co oznacza wzrost o ponad 28% rok do roku. Spółka zakłada, że w całym 2019 roku liczba podpisanych umów deweloperskich wyniesie ok. 3 tys.
W ostatnich latach miały miejsce zawirowania gospodarcze na świecie, które dotarły również do naszego kraju, nie zmienia to jednak faktu, że systematycznie zwiększa się liczba lepiej sytuowanych Polaków. Ten fakt sprawia, że coraz większą popularnością cieszą się towary z wyższej półki. Opisaną tendencję widać także na rynku nieruchomości.
Polacy chcą kupować mieszkania, ale kredyty drożeją. Chcąc zachęcić nabywców, deweloperzy proponują korzystne dla nich rozwiązania, między innymi finansowanie 20/80. Wsparciem jest przy tym bezpłatna pomoc doradcy.
Mimo zawirowań, jakie miały miejsce w gospodarce w ciągu ostatnich trzech lat, w naszym kraju systematycznie zwiększa się liczba osób lepiej sytuowanych. Taka sytuacja wpływa na rozwój branży towarów z wyższej półki. Podobną tendencję widać także na rynku nieruchomości.
160 000 m2 w budowie czyli 14% powstającej w kraju powierzchni biurowej i ponad 1400 nowych mieszkań wprowadzonych do sprzedaży na rynku pierwotnym, to jedne z najlepszych w historii wyników odnotowanych na katowickim rynku.
Utarło się mówić, że mieszkania z rynku pierwotnego są droższe od tych z wtórnego. I to prawda, warto jednak zauważyć, że różnica pomiędzy średnimi stawkami w ostatnich latach zmalała, to używane lokale drożały bardziej niż nowe – tak wynika z analizy danych NBP przeprowadzonej przez Home Brokera.
Coraz więcej osób przeprowadza się na przedmieścia. Wielu ludzi zmęczonych codziennym chaosem i szybkim tempem życia decyduje się na zamieszkanie w cichej i spokojnej okolicy. Uciekają z dużych miast do okolicznych małych miejscowości, gdzie czas płynie wolniej a życie jest spokojniejsze. Często taka decyzja zapada mimo większych kosztów zakupu działki, domu czy apartamentu.