Rok 2026 zapowiada się jako okres zmiany jakościowej na rynku kredytów hipotecznych w Polsce. Po kilku latach silnych zaburzeń – od pandemii i gwałtownego wzrostu inflacji, po dynamiczne zmiany stóp procentowych i programy dopłat – rynek wchodzi w fazę większej przewidywalności i równowagi.
Banki centralne w głównych gospodarkach zaczęły obniżać stopy procentowe. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w niektórych krajach nabywcy domów korzystają z niskiego oprocentowania kredytów mieszkaniowych w połączeniu ze stosunkowo wysokimi średnimi dochodami. Jak to możliwe? – Analitycy biorą pod uwagę nie tylko wskaźnik inflacji CPI, ale też tzw. realne oprocentowanie kredytów hipotecznych, czyli już po uwzględnieniu inflacji – wyjaśnia Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji na rynku nieruchomości.
Rok 2023 jeszcze się nie skończył, ale już teraz możemy go zaliczyć do jednych z bardziej dynamicznych w historii kredytów hipotecznych w Polsce. Chociaż zeszły trudno było zaliczyć do udanych, to według danych Związku Firm Pośrednictwa Finansowego w obecnym doszło do znacznego ożywienia.
Drugie półrocze 2023 roku upłynęło pod znakiem zwiększonego popytu na kredyty hipoteczne. To efekt rządowego programu, wspierającego zakup pierwszego mieszkania – Bezpieczny kredyt 2%. Jednak z początkiem 2024 roku projekt zakończono. Co przyniesie przyszłość? Jak będą wyglądać najbliższe miesiące na rynku kredytowym?
Pierwsze miesiące 2023 roku przyniosły znaczące zmiany na rynku kredytów mieszkaniowych.
Większa dostępność kredytów hipotecznych niż w 2022 roku, możliwość znalezienia okazji zakupowych. Zdaniem Ekspertów finansowych Credipass te zjawiska zdominują w 2023 roku rynek, który będzie powoli wychodził z dołka.
Wraz z początkiem czerwca ogłoszono oficjalnie rezygnację z programu „Pierwsze Klucze”, który miał być następcą „Bezpiecznego Kredytu 2%”. Środki przewidziane wcześniej na dopłaty do kredytów hipotecznych mają zostać przekierowane do samorządów na rozwój budownictwa społecznego. To oznacza zmianę strategii wspierania mieszkalnictwa i może istotnie wpłynąć na sytuację na rynku nieruchomości.
Dane dotyczące średnich kwot kredytów hipotecznych zaciąganych przez Polaków w III kw. 2024 r. pokazują wyraźny wzrost w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Nadal jednak w największych miastach nie kupimy za nie mieszkania większego niż dwupokojowe.
Zapowiadane są kolejne programy mające pomóc wnioskującym o kredyt hipoteczny w otrzymaniu zobowiązania. Czy zrobią to skutecznie?
48,6 tys. kredytów hipotecznych zostało udzielonych klientom w pierwszym kwartale 2024 r. przy udziale pośredników zrzeszonych w Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF). Jak na ich tle wypadły kredyty gotówkowe i firmowe?
Rynek kredytów mieszkaniowych wciąż jest w świetnej formie. W listopadzie liczba wniosków była o niemal 38 proc. wyższa niż rok wcześniej, a średnia kwota kredytu osiągnęła rekordowe 476 tys. Za boomem stoją niższe stopy procentowe i rosnące pensje. Pytanie tylko, czy ten pęd się utrzyma.
Październik przyniósł wyraźny skok zainteresowania kredytami hipotecznymi. Liczba wniosków wzrosła o ponad 21 proc. w stosunku do września, co przełożyło się na sumarycznie zaciągnięte w bankach 15 miliardów złotych. Jeszcze nie wiadomo, czy to początek trendu, czy tylko zbieg sprzyjających okoliczności.
Z dniem 21 lipca 2025 r. formalnie wygasł program dopłat do kredytów hipotecznych. W opinii ekspertów to nie tylko techniczny koniec jednego z rządowych instrumentów wsparcia mieszkaniowego, ale także ważny sygnał dla rynku finansowego i kredytobiorców. W obliczu zmieniającego się otoczenia gospodarczego i prawnego, wielu klientów banków staje dziś przed trudnymi decyzjami dotyczącymi obsługi swoich zobowiązań.
Po tegorocznych wahaniach na rynku mieszkaniowym eksperci coraz częściej prognozują jesienne odbicie. Stabilizacja cen, rekordowa podaż i większa dostępność kredytów hipotecznych tworzą sprzyjające warunki do wzrostu aktywności kupujących. Wiele wskazuje na to, że końcówka roku może przynieść ożywienie.
Rynek mieszkaniowy w Lublin w ostatnich latach rozwija się w sposób stabilny i konsekwentny, co wyróżnia go na tle wielu większych aglomeracji w Polsce. Popyt na mieszkania utrzymuje się na wysokim poziomie, a jednocześnie dynamika cen pozostaje bardziej umiarkowana niż w największych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków. Taka sytuacja sprawia, że Lublin pozostaje rynkiem stabilnym i przewidywalnym zarówno dla osób kupujących mieszkanie na własne potrzeby, jak i dla inwestorów.