Cena 1 m2 nieruchomości może przerażać – dotyczy to już nie tylko dużych miast. Dlatego jeżeli nie zamierzasz dłużej wynajmować mieszkania albo marzysz o budowie własnego domu, prawdopodobnie często myślisz o kredycie hipotecznym. Mimo że narosło wokół niego wielu mitów, to nie należy się go obawiać, a jedynie dobrze go wybrać. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przed podpisaniem umowy kredytu hipotecznego.
W Polsce od 2013 roku ceny mieszkań znacząco wzrosły. Mimo wysokich kosztów na rynku nieruchomości, chętnych na nowe inwestycje nie brakuje, a deweloperzy nie zwalniają tempa w oddawaniu lokali do użytku.
Biura specjalizujące się w obrocie nieruchomościami to idealny wybór dla osób, które poszukują mieszkania lub lokali użytkowych w dogodnej dzielnicy Warszawy. Skorzystanie z usług takiej agencji pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze, a co najważniejsze podpisać korzystną umowę, gdyż doświadczeni specjaliści zwracają szczególną uwagę na bezpieczeństwo prawne i kompleksową obsługą na każdym etapie transakcji. Współpraca z profesjonalnym biurem nieruchomości w Warszawie jest zatem ogromnym wsparciem zarówno dla osób prywatnych, jak i klientów biznesowych.
Po wiosennym ożywieniu i lekkim wzroście cen mieszkań, stawki w największych miastach Polski znów zachowują się stabilnie, w okresie wakacyjnym praktycznie nie zmieniły się.
Rosnące stopy procentowe, wymagająca polityka kredytowa banków i rekordowe ceny nieruchomości skutecznie wykluczają z rynku mieszkaniowego ogromne grono Polaków – przede wszystkim tych, którzy nie mają wysokiej zdolności kredytowej, choć jednocześnie stać ich na regularne opłacanie czynszu. Program mieszkań lokatorskich odpowiada na ten problem w sposób, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemożliwy – umożliwia dojście do własności mieszkaniowej bez kredytu, badania zdolności i ryzyka zadłużenia.
Ceny nowych mieszkań w większości polskich aglomeracji osiągnęły już poziom hossy z 2007 roku lub go przekroczyły. Sprowokowało to tezy o bańce spekulacyjnej i nadchodzącym kryzysie w branży. Tymczasem, polski rynek nieruchomości jest daleki od przegrzania, a najbardziej prawdopodobny scenariusz na przyszłe lata to dalszy wzrost cen mieszkań i domów.
Dalsza stabilizacja cen mieszkań, wzrost podaży lokali oddawanych do użytku, niższa dynamika liczby noworozpoczynanych inwestycji i wydawanych pozwoleń na budowę
Domy automatycznie regulujące natężenie światła, modułowe budynki, które można przestawiać jak klocki, czy ekologicznie samowystarczalne osiedla.
Powiedzieć, że polski rynek mieszkaniowy w ostatnich latach się rozkręcił, to tak naprawdę nie powiedzieć nic. Budować w warunkach hossy teoretycznie łatwo. Ale wszystko co dobre, kiedyś niestety się kończy i gdy źródełko popytu wysycha, a walka o klienta staje się coraz bardziej zażarta, na rynku z reguły bronią się inwestycje najlepiej zaplanowane, niekoniecznie najszybciej skomercjalizowane.
Według Narodowego Banku Polskiego, miniony rok był wyjątkowo stabilny dla branży nieruchomości. Spowodowało to jednak, że obecnie na podobnym poziomie utrzymują się również dysproporcje pomiędzy cenami mieszkań na rynku pierwotnym. Metraż i lokalizacja sprawiają, że metr kwadratowy w tym samym mieście może różnić się nawet o kilka tysięcy.
Aktualna sytuacja na rynku mieszkaniowym sprzyja kupującym. Niższe stopy procentowe sprawiają, że na rynek powracają także nabywcy, którzy odzyskali zdolność kredytową i mogą ponownie rozważać zakup własnego „M”. Develia, która dzięki przejęciu Bouygues Immobilier Polska znacząco poszerzyła swoje portfolio - oferując klientom jeszcze większy wybór mieszkań dopasowanych do ich stylu życia i budżetu - zaprasza na Dzień otwarty w siedmiu miastach. Już w najbliższą sobotę, 15 listopada, w godz. 9:00-15:00 w biurach sprzedaży dewelopera w Warszawie, Gdańsku, Gdyni, Krakowie, Katowicach, Poznaniu oraz we Wrocławiu będzie można skorzystać z rabatów sięgających nawet 170 tys. zł, możliwości zakupu wybranych mieszkań w elastycznym systemie płatności 20/80 oraz preferencyjnych warunków finansowania.
Rynek mieszkań inwestycyjnych w Polsce wchodzi w etap dojrzałości, w którym decyzja „kupię i wynajmę” coraz częściej przestaje wystarczać. Przez lata inwestowanie w mieszkanie było powszechnie postrzegane jako prosta, bezpieczna droga do pomnażania kapitału: nieruchomość generowała czynsz, a jej wartość rosła. Dziś ten schemat nadal działa, ale coraz częściej wymaga znacznie głębszego rachunku. Realna stopa zwrotu zależy nie tylko od wysokości czynszu, lecz także od kosztów utrzymania, pustostanów, czasu poświęcanego na zarządzanie, ryzyk prawnych oraz tego, czy lokal będzie można sprzedać w przyszłości w rozsądnym czasie i bez istotnej przeceny. W konsekwencji inwestorzy są coraz bardziej selektywni: analizują mikrolokalizację, płynność wyjścia, profil najemcy i scenariusze na wypadek zmian rynkowych, a także porównują klasyczny najem z innymi modelami, szukając bardziej przewidywalnych przepływów.
Do głównych czynników, które należy rozpatrzyć w pierwszej kolejności poszukując nowego mieszkania należą cena i lokalizacja. To, które z nich ma decydujące znaczenie dla osób kupujących nowe lokale mieszkalne, można sprawdzić wyznaczając najpopularniejsze rejony miast.
Z danych przedstawionych w Barometrze Metrohouse i Gold Finance za III kw. wynika, że najszybciej rosną ceny nowych mieszkań w Gdańsku.
Wzrosty cen mieszkań spowodowały zmniejszenie zainteresowania zakupami inwestycyjnymi pod wynajem. Jednak nadal na wynajmie mieszkań można dobrze zarobić. Najnowsze wyliczenia prezentuje sieć biur nieruchomości Metrohouse.