Wojna w Ukrainie wywarła historyczny wpływ na rynek najmu w Polsce. Chętnych znajduje niemal każdy lokal, a nowe oferty znikają z rynku błyskawicznie. W ślad za ogromnym popytem idą też ceny. Eksperci od zarządzania najmem z firmy Fiesta ZN szacują, że podwyżki będą znaczne i nie chwilowe. W skali 2022 roku mogą sięgać nawet 30% w porównaniu do stanu sprzed wybuchu wojny. A wpłynie na to nie tylko rosyjska inwazja na Ukrainę.
Mieszkanie na wynajem to już nie tylko dach nad głową, to doświadczenie oferujące szereg rozbudowanych usług, a przede wszystkim możliwość nawiązania prawdziwych relacji z innymi osobami. Eksperci wskazują, że wbrew pozorom, pandemiczna izolacja może wzmocnić ideę colivingu, a konsumpcja współdzielenia będzie coraz mocniej ewaluować w ciągu najbliższych lat. Na czym polega fenomen tego trendu?
Biura w Warszawie rozchodzą się jak przed pandemią. W 2022 r. popyt wyniósł 860 tys. mkw., o 33 proc. więcej niż rok wcześniej i niemal tyle samo co w rekordowym 2019 r.
MLP Group w minionym roku osiągnęło bardzo dobre wyniki w zakresie podpisanych umów z najemcami. W tym okresie deweloper nowoczesnych obiektów logistycznych wynajął około 240 tys. m2 powierzchni.
Aż 8,04% zwrotu z inwestycji w lokum pod wynajem udało się zarobić w ubiegłym roku właśnie w tej części Wrocławia. Tak wysoka rentowność zaowocowała trzecim miejscem w rankingu portalu rentier.io.
Sektor najmu instytucjonalnego mieszkań (PRS) jest w Polsce relatywnie nowym segmentem rynku, który zaczął rozwijać się w ciągu ostatnich 10 lat. Na koniec I kwartału 2025 roku w eksploatacji znajdowało się 24,4 tys. lokali mieszkalnych, należących do 33 inwestorów instytucjonalnych – wynika z najnowszego raportu CBRE „Institutional PRS Market in Poland”. To oznacza wzrost o 30 proc. w skali roku. Zgodnie z ujawnionymi planami inwestorów, jeszcze przed końcem 2025 roku zasoby takich mieszkań mogą zwiększyć się o jedną czwartą. Jak wskazują eksperci CBRE, rozwojowi rynku w Polsce sprzyjają m.in.: niedobór mieszkań, niższe koszty wynajmu niż kredytu mieszkaniowego oraz rosnąca mobilność ludzi, w tym napływ pracowników z zagranicy. Nowe mieszkania na wynajem cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem ze strony najemców.
Jednym ze sposobów inwestowania w nieruchomości jest kupno mieszkania pod wynajem.
Mając na uwadze aktualne oprocentowanie lokat bankowych czy ryzyko, jakie wiąże się z inwestowaniem w inne instrumenty finansowe, najbezpieczniejszym sposobem lokowania kapitału zdaje się zakup nieruchomości. Jak jednak wybrać tę, która pozwoli zarobić najwięcej?
Koniec wakacji oznacza powrót do pracy. Jednak nie jest to już jednoznaczne z powrotem do biura. Wprowadzony przez pandemie zdalny system pracy, sprawił, że duża część firm nadal działa w trybie hybrydowym lub całkowicie zdalnym. Dom stał się miejscem pracy dla wielu młodych ludzi. Jak wpłynęło to na ich preferencję mieszkaniowe?
Dane z raportu rocznego Colliers podsumowującego 2021 r. pozwalają prognozować, że wysoki popyt na mieszkania, nabywane zarówno w celach użytkowych jak i inwestycyjnych oraz niewystarczająca podaż napędzać będą wzrost cen mieszkań i gruntów w całej Polsce.
Nowa inwestycja LivUp, po miesiącu od uruchomienia jest już w pełni wynajęta.
Zakup mieszkania na wynajem nadal zapowiada się zyskownie, ale w związku z wyższymi cenami mieszkań, jego atrakcyjność w ostatnich miesiącach spadła. Najbardziej w Gdańsku i Łodzi, acz to pierwsze miasto nadal rokuje najlepiej spośród badanych przez Domiporta.pl i Home Brokera dużych ośrodków.
Malejąca dostępność kredytów hipotecznych sprawia, że deweloperzy zaczynają rozważać możliwość wynajmowania swoich mieszkań. Szczególnie, że ten rynek w ostatnim czasie bardzo się rozgrzał, a jego perspektywy rozwoju są nader optymistyczne.
Jak pokazują dane Expandera i Rentier.io, ubiegły rok przyniósł wzrosty cen najmu mieszkań aż w 13 największych miastach. Spadki natomiast można było zauważyć tylko w dwóch analizowanych lokalizacjach. Oznacza to, że osoby chcące wynająć mieszkanie już pod koniec 2021 r., musiały zapłacić tyle co przed pandemią, a w niektórych przypadkach nawet o ok. 10% więcej w porównaniu z lutym 2020 r[1].