Firma Budnex realizuje w Zielonej Górze drugi etap osiedla mieszkaniowego Nowa Łężyca. Na blisko 10 hektarowej działce powstanie łącznie jedenaście budynków. Lokale z drugiego etapu będą gotowe do odbioru w IV kwartale 2019 roku.
Nasz rynek nieruchomości od kilku lat znajduje się w fazie doskonałej koniunktury. Rekordowe lub bliskie najwyższym w historii są liczba oddawanych mieszkań, wydanych zezwoleń i rozpoczętych budów. By określić ten stan mianem hossy brakuje tylko jednego elementu – wzrostu cen. Ale i bez niego mieszkaniowe inwestycje są wystarczająco atrakcyjne.
Na warszawskiej Woli w pierwszych trzech kwartałach tego roku oddano do użytkowania więcej domów i mieszkań niż w całych województwach lubuskim, opolskim i świętokrzyskim, a niewiele mniej niż w podlaskim i warmińsko-mazurskim. Home Broker sprawdził, gdzie w Polsce buduje się najwięcej, a gdzie najmniej.
Dane Głównego Urzędu Statystycznego są alarmujące. Spośród 39 polskich miast, w których mieszka ponad 100 tysięcy ludzi, do 2030 roku wzrost liczby ludności nastąpi tylko w sześciu. Paradoksalnie, tradycyjne firmy deweloperskie często przyczyniają się do przyspieszania procesów suburbanizacyjnych. Odpowiedzią na wyludnianie miast może być dywersyfikacja oferty.
W pierwszym kwartale oddano do użytkowania prawie 45 tysięcy mieszkań. To najlepszy pod tym względem początek roku niemal dwudziestu lat. Szybko rosnące liczby rozpoczętych budów oraz wydanych zezwoleń na budowę wskazują, że to nie koniec rekordów na rynku mieszkaniowym.
Na rynku nieruchomości jest coraz więcej transakcji gotówkowych. Nabywcami są głównie inwestorzy, którzy wycofują swoje oszczędności z lokat bankowych i przeznaczają je na zakup mieszkań.
Prace konstrukcyjne w ramach pierwszego etapu osiedla Miasto Moje, realizowanego przez Ronson Development na warszawskiej Białołęce, dobiegły końca. Deweloper sprzedał do tej pory 45% z 205 oferowanych lokali.
Kiedy dziecko idzie na wybrane studia, zaraz rodzi się pytanie gdzie będzie mieszkać i jakie będą wiązały się z tym koszty? Tymczasem akademickie miasta to świetny rynek dla inwestorów. Zamiast płacić komuś za najem kwatery warto pomyśleć o kupnie mieszkania dla młodego studenta.
Coraz więcej ośrodków badawczych monitorujących rynek deweloperski wskazuje na zwiększony ruch na tym rynku przejawiający się rosnącą sprzedażą mieszkań. Kluczem do tego sukcesu, oczywiście nie jedynym, okazuje się być koncentracja deweloperów na dolnej półce cenowej.
20 i 21 kwietnia, na Targach redNet DOM MIESZKANIE WNĘTRZE, w hali ERGO ARENA, możesz zapoznać się z najciekawszą ofertą trójmiejskiego rynku nieruchomości mieszkaniowych, sprawdzić możliwości finansowania zakupu, znaleźć odpowiedzi na pytania pojawiające się przy podejmowaniu decyzji o własnym „M”.
Wyższy wkład własny, wstrzymanie MdM oraz podatek bankowy. Te czynniki w największym stopniu wpływały na finanse przeciętnego Kowalskiego. Zaciągając kredyt czy ubezpieczając samochód, każdy musiał liczyć się ze wyższymi kosztami.
Minione miesiące były bardzo dobre dla deweloperów mieszkaniowych w stolicy. Popyt na oferowane przez nich lokale był wręcz rekordowy. Deweloperzy nie musieli więc martwić się o poszukiwanie potencjalnych klientów.
Na polskim rynku nieruchomości wybór lokali mieszkalnych jest bardzo duży. Każdy kto myśli o zakupie mieszkania zastanawia się jakie najlepiej kupić – nowe od dewelopera czy używane z rynku wtórnego.
Wrzesień to najwyższa pora na szukanie mieszkania do wynajęcia dla studenta lub ucznia. Największym zainteresowaniem cieszą się lokale dwupokojowe o niezbyt wysokim standardzie w dzielnicach LSM, Czuby i Czechów. Ci, którzy odwlekali poszukiwania do ostatniej chwili muszą się jednak liczyć z wysokimi cenami.
Już 8 miesiąc z rzędu oprocentowanie kredytów hipotecznych w złotych spada. Przeciętnie wynosi już tylko 4,59%. Od września ubiegłego roku rata spadła z poziomu ok. 1900 zł do ok. 1536 zł.