Po wyjątkowych wyzwaniach związanych z COVID-19, ożywienie gospodarcze powinno zwiększyć zaufanie inwestorów na rynku nieruchomości.
Podczas pandemii Polacy wolą życie na wsi. Chociaż ceny działek poszły w górę, a wraz z nimi wzrosły koszty materiałów budowlanych i robocizny, nie rezygnujemy z marzenia o domu za miastem. Eksperci przewidują, że będzie coraz drożej, dlatego budowę powinniśmy rozpocząć już teraz.
Już w przyszłym roku mieszkańcy największych polskich miast powinni zyskać możliwość tańszego wynajęcia lokum. Trwają bowiem prace nad stworzeniem Funduszu Mieszkań na Wynajem.
Kupujący poszukujący swojego nowego lokum zwracają uwagę na wiele kwestii: cena, lokalizacja, nasłonecznienie mieszkania, itd. Mało kto zaprząta sobie głowę sprawdzeniem statusu gruntu pod budynkiem. Czy słusznie?
W Europie mieszkanie wykończone pod klucz to standard, w Polsce nadal rzadziej wybierana opcja – wciąż dominuje stan deweloperski. W ostatnich latach widoczny jest jednak wzrost zainteresowania wykończonymi przez dewelopera i gotowymi do zamieszkania lokalami.
Inwestycja mieści się na Krzykach – rodzinnej i zielonej dzielnicy Wrocławia. W pobliżu znajdują się szkoły i przedszkola. Nie brakuje też terenów rekreacyjnych – osiedle mieści się w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Klecińskiego. Obecnie na sprzedaż zostało już tylko 15 lokali.
Klient zainteresowany zakupem nowego mieszkania, zazwyczaj chce kupić nowe lokum w jak najlepszej cenie i jak najszybciej. W obecnej dynamicznej sytuacji rynkowej te dwa założenia się wykluczają. Nabywcy finansujący zakup przy pomocy kredytu muszą mieć też na uwadze, że uzyskanie kredytu może być trudniejsze niż zwykle z uwagi na duże zainteresowanie hipotekami.
Kiedy kilkanaście lat temu na polski rynek wkraczały mikroapartamenty, część osób uśmiechała się pod nosem, nie wierząc w ich powodzenie. Dziś cieszą się coraz większym zainteresowaniem – głównie z uwagi na wysoki standard i funkcje socjalizacyjne. Skąd wynika ich popularność i kto może z nich skorzystać?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii planuje program „Pierwsze Mieszkanie”, skierowany do osób do 45. roku życia, które będą mogły wziąć kredyt hipoteczny ze stałym oprocentowaniem na poziomie 2 procent. Kwoty powyżej będzie dopłacał beneficjentom programu rząd przez 10 lat, co stanowi duże wsparcie. Singiel będzie mógł w ramach programu wziąć bezpieczny kredyt na 500 000 zł, a małżeństwo lub rodzina z dzieckiem – 600 000 zł. Druga możliwość to wsparcie dla osób, które oszczędzają na mieszkanie, chcą je kupić w perspektywie kilku lat i mogą utworzyć w tym celu tzw. Konto Mieszkaniowe.
W ostatnich latach popularność małych mieszkań nieustannie wzrasta.
Ponad 500 mieszkań i 116 apartamentów inwestycyjnych dostępnych jest aktualnie w krakowskiej ofercie ATAL.
Klienci chętniej niż dotychczas nabywają duże i średniej wielkości apartamenty 4- i 5- pokojowe, powstające na zielonych osiedlach zapewniających atrakcyjne tereny wspólne.
Perspektywa dziesięciu lat w budownictwie oznacza przejście właściwie od czasu po kryzysie aż do historycznego wręcz poziomu popytu i podaży. Dekada ta przyniosła wiele zmian zarówno pod względem architektury mieszkaniowej, jak i samego podejścia klientów. Pracownik wrocławskiego dewelopera WPBM „Mój Dom” S.A., Tomasz Bednarek, opowiada o najważniejszych zmianach minionego dziesięciolecia.
Jeszcze niedawno osoby poszukujące pierwszego lokum wiązały duże nadzieje z programem rządowych dopłat „Mieszkanie dla Młodych”. Zainteresowanie wsparciem w dążeniu do uzyskania pierwszego własnego M było tak duże, że z biegiem czasu stało się niemal pewne, że tego typu inicjatywy są niezbędne, aby umożliwić nabycie nieruchomości wszystkim grupom społecznym.
Długookresowy i wyraźny wzrost cen mieszkań zawsze jest czynnikiem zachęcającym do odsprzedaży „M” wcześniej kupionego w celach typowo inwestycyjnych. Można sądzić, że pod wpływem doniesień z rynku mieszkaniowego, spora część inwestorów obecnie bierze pod uwagę sprzedaż lokalu. Właśnie dlatego eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili sprawdzić, ile w przypadku odsprzedaży typowego mieszkania mogłaby zarobić osoba, która kupiła taki lokal dwa lata wcześniej.