Mijający rok był udany zarówno dla branży deweloperskiej, jak i finansowej.
Stymulowanie popytu przez wprowadzenie “Bezpiecznego Kredytu 2%” działa. Sprzedaż mieszkań w ubiegłym miesiącu była o 100 proc. wyższa niż przed rokiem. Rosną również ceny.
Czy to już pierwsze symptomy przegrzania warszawskiego rynku nieruchomości mieszkaniowych?
W ostatnich dniach szczególnie często pojawiają się informacje o oszustwach na rynku mieszkań. Wielu z nich można było uniknąć zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa. Czasem wystarczy po prostu zatrudnić sprawdzonego pośrednika.
Miniony rok deweloperzy mieszkaniowi zapiszą z pewnością jako wyjątkowy. Wiele spółek ustanowiło w tym czasie rekordowe wyniki sprzedażowe w całej swojej dotychczasowej historii.
Szukanie mieszkania na wynajem może być prawdziwym wyzwaniem, szczególnie dla studentów, którzy decyzję o przeprowadzce zostawili na ostatnią chwilę. W takich momentach warto zwrócić uwagę na alternatywne rozwiązania, takie jak najem instytucjonalny.
W 2011 roku zainteresowanie wynajmem powierzchni biurowych w Warszawie było największe w historii. Podobny poziom popytu notowany jest także w innych miastach
Chętnych na wynajem jednak nie brakuje. W 2015 roku w Warszawie wynajęte zostało niemal trzy razy więcej powierzchni biurowej niż oddano do użytku.
Praga Północ i Praga Południe, dysponujące całkowicie odmienną ofertą nowych mieszkań, mogą zyskać dzięki Euro 2012 i budowie drugiej linii metra
Na stołecznym rynku jest najszersze zainteresowanie zakupem mieszkań o większym metrażu i wyższym standardzie.
Ceny nieruchomości na lokalnym rynku mieszkaniowym potrafią się znacząco różnić. Kluczowym czynnikiem decydującym o ich poziomie jest lokalizacja. W każdym mieście można wskazać dzielnice, w których szanse na tanie lokum są największe i takie, gdzie nie ma sensu zapuszczać się bez wypchanego portfela.
Ostatnie dni na rynkach finansowych potwierdzają przypuszczenia, że wpływ odsunięcia w czasie decyzji o ograniczeniu skupu aktywów w USA, może mieć jedynie chwilowy wpływ na koniunkturę. Amerykański S&P 500 wrócił już nieco pod poziom, z jakiego zaczął się ruch po ostatniej decyzji Fed, a niemiecki DAX jest mniej więcej na poziomie sprzed tej decyzji.
Milczący telefon, brak e-mailowych zapytań, skromne bądź wstrzymane działania marketingowe, a przede wszystkim pustki w biurach sprzedaży. Miesiące letnie zazwyczaj określano w branży deweloperskiej mianem „martwego okresu”.
Powiedzieć, że polski rynek mieszkaniowy w ostatnich latach się rozkręcił, to tak naprawdę nie powiedzieć nic. Budować w warunkach hossy teoretycznie łatwo. Ale wszystko co dobre, kiedyś niestety się kończy i gdy źródełko popytu wysycha, a walka o klienta staje się coraz bardziej zażarta, na rynku z reguły bronią się inwestycje najlepiej zaplanowane, niekoniecznie najszybciej skomercjalizowane.
Niemal połowa nabywców nieruchomości zmienia mieszkanie na lepsze, tj. większe i atrakcyjniej położone. Co drugi kupujący chce się usamodzielnić i poszukuje swojego pierwszego własnego lokum.