Kupno mieszkania należy do najtrudniejszych decyzji w życiu przeciętnego człowieka. Często latami przygotowujemy się do takiego wydatku, a droga od wizji upragnionego gniazdka do jej realizacji jest pasmem wyrzeczeń i niecierpliwego oczekiwania.
Mimo, że od jakiegoś czasu ceny mieszkań spadają, to w dużych miastach wciąż są wysokie. Dla wielu młodych rodzin - zbyt wysokie. Alternatywą może być … domek z ogródkiem pod miastem!
Od nowego roku młodym ludziom kupującym swoje pierwsze mieszkanie państwo dopłaci do kredytu nawet 20 proc. jego wartości. Z drugiej strony od wszystkich pożyczających banki wymagały będą oszczędności na wkład własny
Choć zapotrzebowanie na mieszkania w naszym kraju jest bardzo duże, pożyczamy na nie ostrożnie. W porównaniu z mieszkańcami innych państw europejskich, mieszkamy na bardzo skromnej powierzchni. Pod tym względem w nasz kraj zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej.
Najnowsza informacja GUS, zawierająca wstępne wyniki budownictwa mieszkaniowego w dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku, wskazuje na pierwsze tegoroczne odreagowanie statystyk pierwotnego rynku mieszkaniowego po dość ostrym styczniowym hamowaniu aktywności inwestycyjnej.
Mieszkania kupują dziś starsze osoby niż wcześniej i coraz częściej wykładają na nie gotówkę. Mieszkańcy dużych miast szukają z reguły mieszkań dwu i trzypokojowych maksymalnie do 60 mkw. Wyjątkiem jest Łódź, gdzie maksimum jest nieco niższe - 50 mkw. i Wrocław, gdzie nabywcy biorą pod uwagę zakup nawet 70 mkw., wynika z analiz portalu Domiorta.pl.
Z danych Metrohouse i Expandera wynika, że w siedmiu największych miastach Polski, co dziesiąte, sprzedawane mieszkanie z rynku wtórnego ma nie więcej niż 30 m kw.
Utrudnienia w dostępie do kredytów powodują, że decydujemy się na zakup coraz mniejszych i tańszych mieszkań.Najwięcej za mieszkanie są skłonni wydać warszawiacy. Osoby planujące zakup nieruchomości w Poznaniu mają zamiar przeznaczyć na ten cel mniejszą sumę niż w kupujący w Krakowie, czy Wrocławiu.
Osoby, które spełniają kryteria programu Rodzina na swoim i planują zakup mieszkania mogą zyskać o kilkaset złotych mniejszą ratę spłaty kredytu, jeśli do końca roku zdążą złożyć wniosek o dopłatę Program rządowych dopłat do kredytów hipotecznych zostanie zamknięty z końcem 2012 roku. Od początku roku rośnie nim zainteresowanie.
W ciągu ostatnich kilku lat polski rynek inwestycyjny nieruchomości komercyjnych wyrósł na jedną z europejskich gwiazd. Inwestorzy z całego świata postrzegają Polskę jako kraj z potencjałem, który oferuje wysoki poziom bezpieczeństwa i inwestują na naszym rynku.
Coraz więcej osób przeprowadza się na przedmieścia. Wielu ludzi zmęczonych codziennym chaosem i szybkim tempem życia decyduje się na zamieszkanie w cichej i spokojnej okolicy. Uciekają z dużych miast do okolicznych małych miejscowości, gdzie czas płynie wolniej a życie jest spokojniejsze. Często taka decyzja zapada mimo większych kosztów zakupu działki, domu czy apartamentu.
Długo oczekiwana obniżka stóp procentowych nastąpiła, a tym samym spadły koszty kredytów hipotecznych w złotych. Analitycy prognozują dalszy spadek ich oprocentowania
Mieszkanie dla Młodych to propozycja rządu, która ma zastąpić dotychczas obowiązujący program Rodzina na Swoim. Zgodnie z danymi Eurostat w Polsce 2,5 miliona osób w wieku od 25 do 34 lat mieszka z rodzicami. To właśnie ta grupa będzie beneficjentem nowego programu.
Po obniżeniu od października br. limitów cen w ramach programu Rodzina na swoim w niektórych miastach raczej nie uda się już znaleźć mieszkań kwalifikujących się do dopłat
Jak pokazują dane Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF), w II kwartale 2012 roku dziewięć firm zrzeszonych w organizacji udzieliło kredytów hipotecznych o łącznej wartości 3,55 mld PLN. Członkowie Związku sprzedali też produkty inwestycyjne za kwotę 1,64 mld PLN. Firmy członkowskie ZFDF zauważają jednocześnie wzrost roli doradców, którzy znają oferty wielu banków i pomagają klientom otrzymać pozytywne rozpatrzenie wniosków kredytowych.