Zgodnie ze zmianami do programu Rodzina na swoim, zaproponowanymi przez rząd w styczniu, dopłaty państwowe do kredytu już wkrótce mogą być dostępne wyłącznie dla nowych mieszkań oraz budowy domów. Ponadto obniżone zostaną limity cen o ok. 21 proc., co oznacza, że do programu kwalifikować się będą głównie tańsze mieszkania.
Czy w tym roku ze sprzedażą lepiej poradzą sobie deweloperzy, czy właściciele mieszkań? Jakie lokale będą tańsze, a na które ceny mogą wzrosnąć? Jak na rynek mieszkaniowy wpłynie nowelizacja programu rządowych dopłat do kredytów?
Czekać na spadek cen, czy kupić bo taniej nie będzie? To pytanie zadaje sobie wiele osób poszukujących mieszkań. Odpowiedź zależy od tego, jakiego rodzaju lokum potrzebujemy.
Na rynku deweloperskim notowana jest lekka korekta cen mieszkań. Rekompensują ją podwyższone koszty kredytu, wymuszone koniecznością ubezpieczenia wkładu własnego.
Przygotowana przez Ministerstwo Infrastruktury nowelizacja przepisów o udzielaniu preferencyjnego kredytu dla rodzin zakłada powolne wycofywanie się rządu z dopłat.
Jaki wpływ na rynek kredytowy będzie miała rekomendacja T? Czy pozytywny kierunek polityki kredytowej banków zostanie zahamowany?
Każdy lubi się targować, ale nie każdy potrafi. Negocjacje ceny szczególnie istotne są przy zakupach dóbr takich jak mieszkania, gdzie rekordzistom udaje się obniżyć cenę nawet o kilkanaście procent.
Wśród czynników wpływających w istotny sposób na wartość nieruchomości i szybkość sprzedaży można wymienić lokalizację, rodzaj budynku, rok budowy, powierzchnię użytkową, kondygnację, a także to czy budynek posiada balkon, taras czy ogród.
Bałagan w mieszkaniu, nieprofesjonalne zdjęcia – to tylko niektóre z błędów, które popełniają osoby wystawiające swoje mieszkanie do sprzedaży. O podstawowych przeszkodach utrudniających sprzedaż opowiadają doradcy z Metrohouse.
W ostatnim czasie ceny mieszkań ustabilizowały się. Wahania stawek miały charakter raczej kosmetyczny. Dziś kupimy mieszkania znacznie taniej niż kilka lat temu. Na rynku deweloperskim najbardziej atrakcyjne cenowo oferty można znaleźć w segmencie budownictwa popularnego.
Zakup nieruchomości na etapie „dziury w ziemi” jest inwestycją wiążącą się rzecz jasna z ryzykiem większym aniżeli kupno gotowego już mieszkania czy domu. Ale czy nie warto w tej kwestii zaryzykować ? Ostatni okres na rynku wskazuje, co potwierdzają deweloperzy, że przy niektórych inwestycjach powraca trend zakupu na etapie „dziury w ziemi”.
Jeśli ktoś nie znalazł swojego wymarzonego M podczas wrześniowych Targów Mieszkań i Domów nowyadres.pl w Warszawie, kolejną okazję do poszukiwań będzie miał już niedługo – 18. i 19. października w Warszawskim Centrum Expo XXI odbędzie się druga jesienna edycja tej imprezy.
Nowy program dopłat do kredytów mieszkaniowych może wejść w życie już latem. Jest w końcu dobra informacja dla osób chcących zamieszkać na swoim. Młodych planujących zakup mieszkania będzie wspierał nowy program dopłat do kredytów - Mieszkanie dla młodych.
Rynek mieszkań pod Warszawą jest atrakcyjny jak nigdy dotąd. Szeroka oferta, coraz lepsze standardy wykończenia oraz ceny jakich nie było od dobrych kilku lat skłaniają do bliższego przyjrzenia się temu rynkowi. Niewątpliwą zaletą jest również fakt, że do co drugiego lokalu oferowanego na rynku pierwotnym w lokalizacjach podmiejskich można wprowadzić się od razu. Czy tak sprzyjające warunku dla kupujących jeszcze długo się utrzymają?
Mieszkania kupują dziś starsze osoby niż wcześniej i coraz częściej wykładają na nie gotówkę. Mieszkańcy dużych miast szukają z reguły mieszkań dwu i trzypokojowych maksymalnie do 60 mkw. Wyjątkiem jest Łódź, gdzie maksimum jest nieco niższe - 50 mkw. i Wrocław, gdzie nabywcy biorą pod uwagę zakup nawet 70 mkw., wynika z analiz portalu Domiorta.pl.