Zakup nieruchomości na etapie „dziury w ziemi” jest inwestycją wiążącą się rzecz jasna z ryzykiem większym aniżeli kupno gotowego już mieszkania czy domu. Ale czy nie warto w tej kwestii zaryzykować ? Ostatni okres na rynku wskazuje, co potwierdzają deweloperzy, że przy niektórych inwestycjach powraca trend zakupu na etapie „dziury w ziemi”.
W Warszawie można kupić nowe mieszkanie już za nieco ponad 4400 zł/mkw.
Wyniki sprzedaży mieszkań na rynku deweloperskim świadczą o dobrej sytuacji w branży
Rok bieżący może okazać się najkorzystniejszym czasem na inwestycje w nieruchomości. Sprzyjają temu niskie ceny mieszkań, duża podaż i elastyczność deweloperów
Statystyczny kupujący mieszkanie w stolicy jest spoza Warszawy, kupuje swoje pierwsze mieszkanie, jest w związku małżeńskim lub partnerskim.
Trzypoziomowy apartament z panoramą stolicy widzianą z wysokości prawie 200 metrów nad ziemią czy prestiżowa rezydencja w spokojnej i zielonej enklawie niedaleko centrum – to dwie z najdroższych propozycji jakie dla zamożnych klientów mają stołeczni deweloperzy. Średnia cena nieruchomości w zestawieniu „TOP 15” to 5,9 miliona złotych, choć ta najdroższa wyceniona jest na 15 milionów.
W połowie roku w aglomeracji warszawskiej na rynku deweloperskim można było znaleźć blisko 150 inwestycji. W Warszawie i okolicach na sprzedaż wystawionych jest ponad 1,25 tys. nowych domów jednorodzinnych w różnej zabudowie. Ceny nieruchomości związane są ściśle z ich lokalizacją.
Bez wątpienia w tej chwili największy wpływ na decyzję o zakupie mieszkania ma jego cena. Poszukajmy więc tanich lokali w poszczególnych miastach na rynku deweloperskim.
Co zmieni się na rynku mieszkaniowym w Nowym Roku? Czy i jakie nowości w ofercie przygotowali dla swoich klientów polscy deweloperzy? Na te i inne pytania o rok 2011 w branży nieruchomości odpowiada Bartłomiej Rzepa, prezes krakowskiej firmy deweloperskiej Wawel Service.
Co zmieni się na rynku mieszkaniowym w Nowym Roku? Czy i jakie nowości w ofercie przygotowali dla swoich klientów polscy deweloperzy? Na te i inne pytania o rok 2011 w branży nieruchomości odpowiada Bartłomiej Rzepa, prezes krakowskiej firmy deweloperskiej Wawel Service.
Choć gwałtowne załamanie rynku raczej nam nie grozi, popyt na mieszkania w 2012 r. może być niższy.
Podobnie jak pogoda – rynek mieszkań, żyjący swoim życiem, coraz rzadziej stosuje się do reguł, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić.
Rynek pierwotny rozwija się agresywnie, deweloperzy nowe inwestycje sprzedają jeszcze na etapie realizacji, ceny ciągle rosną.
Ubiegły tydzień był bogaty w wydarzenia makroekonomiczne: Główny Urząd Statystyczny podał dane dotyczące inflacji, produkcji oraz bezrobocia. Inflacja jest coraz wyższa, dlatego że w styczniu ceny towarów i usług wzrosły do 3,8% w skali roku. Dla porównania, w grudniu inflacja wyniosła 3,1%, natomiast moja prognoza na styczeń przewidywała 3,3%. Z kolei, wskaźnik cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI), który stanowi swoiste odzwierciedlenie przyszłych tendencji inflacji był na poziomie 6,2% w porównaniu z 6,1% w grudniu 2010.
Problemy ze znalezieniem ekip remontowych dysponujących wolnymi terminami oraz wysokie ceny takich usług sprawiają, że kupujący mieszkania w Warszawie coraz częściej szukają lokali gotowych do zamieszkania.