Jak wynika z Indeksu Obciążenia Hipotecznego (IOH) przygotowanego przez Dom Kredytowy Notus, gospodarstwa domowe przeznaczają około 30% swoich miesięcznych dochodów na spłatę raty nowo zaciągniętego kredytu hipotecznego.
Pożyczający na mieszkania dostają coraz mniejsze kwoty kredytu, dlatego poszukują coraz tańszych mieszkań.
Sytuacja na rynku nieruchomości zmienia się dynamicznie. Wielu odbiorców oferty staje wobec dylematu: zakup własnego „M” czy wynajem? Podpowiadamy, jakie kryteria przede wszystkim warto brać pod uwagę i ku której opcji wydają się skłaniać aktualne uwarunkowania.
Wystarczyło trzydzieści jeden dni by zainteresowani rządową dopłatą do kredytu wyczerpali pulę środków czyli blisko 400 mln zł dostępnych w 2017 roku. Obecnie do wydatkowania zostały już tylko pieniądze z puli MdM na 2018 r.
Polski rynek mieszkaniowy coraz wyraźniej przechodzi od decyzji opartych na emocjach i prestiżu lokalizacji do podejścia pragmatycznego, opartego na analizie kosztów, funkcjonalności oraz jakości codziennego życia. Eksperci wskazują, że rośnie znaczenie tzw. „smart shoppingu” w nieruchomościach, czyli świadomego wyboru mieszkania dopasowanego do stylu życia i budżetu.
W Krakowie powstanie nowoczesne osiedle w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM), oferujące dostępne cenowo i energooszczędne mieszkania na stabilnych warunkach najmu.
Osoby, które otrzymały dopłaty w ramach programu „Mieszkanie dla młodych” przez 5 lat muszą mieć się na baczności.
Choć już w najbliższy piątek, 27 maja br., rusza program rządowy, dzięki któremu klienci otrzymają wsparcie na pokrycie wkładu własnego, eksperci Credipass i Metrohouse nie mają złudzeń. Spadająca zdolność kredytowa Polaków, rosnące stopy procentowe oraz limity na m2 nieruchomości znacznie ograniczają możliwości skorzystania z programu. Sprawdzamy, kto może wziąć kredyt z dopłatą do wkładu własnego.
Nomadyczny styl życia, częste zmiany miejsca zamieszkania i niechęć do zobowiązań w postaci kredytu sprawia, że mikroapartamenty i kawalerki cieszą się coraz większą popularnością.
Spółdzielnie mieszkaniowe deklarują gotowość do realizacji nowych inwestycji lokatorskich. Problem w tym, że wciąż brakuje systemowych rozwiązań finansowych, które pozwoliłyby im rozpocząć budowę na szeroką skalę.
W ostatnim czasie stopy procentowe zostały już wielokrotnie obniżone. Jednocześnie systematycznie zwiększa się próg wymaganego wkładu własnego.
Polski rynek mieszkaniowy od lat zmaga się z problemem dostępu do mieszkań dla szerokiej grupy społeczeństwa. Z powodu nielicznych programów wsparcia, wiele osób wciąż nie może sobie pozwolić na zakup własnego mieszkania. Obywatele nie mający odpowiedniej zdolności kredytowej, ale zbyt dobrze usytuowani w oczach państwa, są w tej chwili pomijani przez rząd, który nie ma dla nich żadnej propozycji w temacie mieszkań. Rozwiązaniem tego problemu mogą być mieszkania lokatorskie z możliwością dojścia do własności, gdzie pomoc finansowa państwa jest minimalna i ogranicza się głównie do dopłat do odsetek.
Sektor instytucjonalnego najmu mieszkaniowego (PRS) w Polsce rozbudowuje się dynamicznie. W 2025 r. na rynek wprowadzono 5821 lokali, co było rekordowym wynikiem – wskazuje raport CBRE „2026 Poland Real Estate Market Outlook”. W 2026 r. możliwy jest porównywalny wynik. Równolegle z rozwojem rynku PRS rośnie sektor prywatnych akademików. W 2025 r. w takich obiektach przybyło trzy razy więcej miejsc niż rok wcześniej. Zdaniem ekspertów CBRE, w bieżącym roku ten wynik może zostać powtórzony.
Program „Bezpieczny kredyt 2%” zakończył funkcjonowanie, a jego następcą będzie „Mieszkanie na start”. Propozycja Ministerstwa Rozwoju i Technologii w założeniu ma być prorodzinną inicjatywą, z której skorzystają zarówno single, jak i gospodarstwa domowe. Archicom, podobnie jak to było w przypadku zeszłorocznego programu, także teraz przygotował ofertę w oparciu o rządową koncepcję.
Kredytując zakup mieszkania trzeba mieć 10 proc. wkładu własnego. Od początku 2016 r. wzrośnie on do 15 proc., ale brakującą część będzie można ubezpieczyć.