Dmuchana zjeżdżalnia, wata cukrowa i moc atrakcji dla całej rodziny. Tak właśnie będzie wyglądała sobota 20 września w Górczyńskiej 46. Rodzinny festyn zorganizowany zostanie w ramach drzwi otwartych inwestycji i będzie również okazją, by zobaczyć jak prezentuje się nowe mieszkanie pokazowe.
W odpowiedzi na potrzeby naszych Klientów uruchomiliśmy nową przełomową usługę. Od teraz nieruchomości u nas będzie można nie tylko kupić, sprzedać czy wynająć, ale także zamienić.
Wielu młodych Polaków, mimo że pracuje zarobkowo, zamiast „życia na swoim” wybiera mieszkanie z rodzicami. Takie rozwiązanie ma zarówno swoje wady jak i zalety. Do tych ostatnich z pewnością należą niskie koszty życia, a czasami nawet ich brak.
Zakup mieszkania obciążonego hipoteką odstrasza część potencjalnych kupujących. Home Broker uspokaja: nie ma się czego bać. Może to zająć trochę więcej czasu, ale dobrze przygotowana transakcja pozwoli na bezpieczny zakup lokalu.
Ustawa deweloperska to z pewnością jedna z istotniejszych zmian na rynku nieruchomości w 2012 r. Niepewne czasy wymagają pewnych rozwiązań, które pozwolą nam bezpiecznie lokować, często niemały kapitał. A nowych mieszkań przecież nie brakuje.
Kredyt hipoteczny to poważna decyzja, ponieważ jego zaciągnięcie wiąże się ze znacznym zadłużeniem i to na długie lata.
Polski rynek najmu jest jednym z najsłabiej rozwiniętych w Europie. Warto zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy.
Inwestowanie na rynku nieruchomości większość Polaków kojarzy głównie z kupnem mieszkania pod wynajem. Rynek nieruchomości daje jednak również wiele innych możliwości lokaty kapitału. Ciekawym przykładem może być choćby nabycie gruntu rolnego poza miastem.
Obecnie kamienice to już nie tylko wyjątkowe budynki, zachwycające niebanalną architekturą oraz niekiedy swoją własną historią. Dzisiaj takie obiekty usytuowane w największych miastach, odpowiadają już za swego rodzaju segment rynku nieruchomości inwestycyjnych.
Deweloperzy dobrze zdają sobie sprawę ze zmiany, jaka dokonała się na rynku mieszkaniowym po kryzysie finansowym. W związku z tym starają się wprowadzać na rynek inwestycje, które bardziej odpowiadają obecnym kryteriom klientów – oferujące mieszkania o mniejszej powierzchni i niższej cenie zarówno całkowitej, jak i za mkw. Nie zmienia to jednak faktu, że w największych polskich miastach nadal można spotkać lokale o dużej powierzchni, często przekraczające nawet 200 mkw.
Polacy wciąż żyją w zbyt małych mieszkaniach w porównaniu z innymi krajami unijnymi. Tym niemniej, na rynku pierwotnym udział ofert liczących ponad 60 m2 waha się w poszczególnych miastach od 25 do 48 proc., co wcale nie jest małą pulą.
W miarę upływu czasu wraz z rozwojem gospodarczym zwiększają się wymagania ludności odnośnie warunków mieszkaniowych. Mieszkania, które jeszcze 20 - 30 lat temu stanowiły marzenia większości Polaków dzisiaj są wybierane raczej z konieczności, niż z chęci. Warto prześledzić, jak zmieniała się charakterystyka polskich mieszkań na przestrzeni ubiegłych lat.
Rynek nieruchomości mieszkaniowych postrzegany jest jako sektor, w którym sprzedaż ma lokalny charakter. Tezę tę potwierdzają statystyki witryn internetowych Unidevelopment. Aż 85 % wszystkich odwiedzających stanowią mieszkańcy aglomeracji warszawskiej, co jest wynikiem koncentracji działalności firmy na stołecznym rynku. Pozostałe 15% to osoby spoza stolicy, głównie z województw: podlaskiego, śląskiego, wielkopolskiego, małopolskiego i lubelskiego. Duże zainteresowanie osób z Podlasia warszawskimi inwestycjami firmy to rezultat bardzo pozytywnego wizerunku całej Grupy Unibep w tym regionie.
Osoby poszukujące mieszkania w pierwszym rzędzie kierują się ceną nieruchomości, a pozostałe czynniki rozpatrują dopiero w następnej kolejności. Zdając sobie z tego sprawę deweloperzy starają się budować tanie mieszkania, których ceny zarówno jednostkowe za mkw. powierzchni, jak i te całkowite mieszczą się w obrębie możliwości finansowych kupujących.
Styczeń był trzecim z rzędu miesiącem spadków cen mieszkań w największych miastach Polski. Nastąpiło to po letnich i jesiennych podwyżkach średnich stawek, co oznacza, że wróciły one po prostu do poziomu z wiosny 2016 r.