Z jednej strony zapaść na rynku kredytów mieszkaniowych, z drugiej spora liczba realizowanych inwestycji deweloperskich. Na rynku nieruchomości już dawno nie działo się aż tak wiele. Według danych Biura Informacji Kredytowej, w sierpniu aż o 72,9% spadła liczba zapytań o kredyty mieszkaniowe. O finansowanie wnioskowało niewiele ponad 12 tys. potencjalnych kredytobiorców. Rok wcześniej było ich natomiast 42,5 tys.
Każdy, kto śledzi rynek nieruchomości z pewnością zauważył, że co rusz media obiegają informacje o ponoć niespotykanych wzrostach cen, a za chwilę – o ich rzekomych spadkach. Bardzo ciężko jest się odnaleźć w tym chaosie informacyjnym i wyrobić sobie jakąkolwiek, sensowną opinię. Dlatego też, w dzisiejszym artykule wyjaśnię, skąd biorą się wskazane rozbieżności w badaniach kondycji rynku, a także odpowiem na tytułowe pytanie – czy ceny faktycznie rosną, czy maleją.
Polski rynek nieruchomości przechodzi renesans. Po słabym 2022 roku pojawiła się nadzieja na poprawę sytuacji. I tak właśnie się dzieje. Wyraźnie rośnie zainteresowanie zakupem nieruchomości. Według danych JLL, w pierwszych miesiącach 2023 roku na 6 największych rynkach w Polsce sprzedano ponad 11 tys. mieszkań. To o 34% więcej niż w ostatnim kwartale 2022 roku. Szacuje się, że te wartości będą rosły. Warto zatem zastanowić się, jak w gąszczu ofert wybrać najlepszą nieruchomość i których błędów unikać przy zakupie mieszkania.
Polski rynek nieruchomości przechodzi intensywne zmiany, które odzwierciedlają różnorodne potrzeby poszczególnych grup społecznych. Młodzi ludzie, rodziny z dziećmi oraz seniorzy, czyli silversi, mają różne oczekiwania dotyczące mieszkań i przestrzeni życiowej. Styl życia, trendy demograficzne i ekonomiczne, a także zmieniające się priorytety sprawiają, że oferta mieszkaniowa musi być dostosowana do specyficznych wymagań każdej z tych grup.
Polskie społeczeństwo gwałtownie się starzeje i zjawisko to będzie w najbliższych latach przybierało na sile. Konsekwencje tych przemian dotkną całej gospodarki, w tym również rynku nieruchomości. Na znaczeniu zyskają osiedla “sprzyjające starzeniu”.
Wejście Polski do Unii Europejskiej stanowiło ważny czynnik rozwoju dla branży deweloperskiej, gdyż znacznie zwiększyło skalę napływu zagranicznego kapitału i know-how w tym sektorze. Trudno jednak oddzielić zjawiska bezpośrednio związane z członkostwem w Unii od efektów rozwoju polskiej gospodarki. Niebagatelne znaczenie dla rozwoju tego sektora miało udzielanie kredytów denominowanych we frankach. Z drugiej strony jednak, polityka planistyczna związana z trendami europejskimi stanowiła duże wyzwanie dla rozwoju mieszkalnictwa w wielkich miastach.
W 2023 roku odnotowano rekordowe wzrosty opłat eksploatacyjnych w budynkach biurowych w stosunku do lat ubiegłych – na rynku warszawskim ceny osiągnęły poziom nawet 45 PLN miesięcznie za metr kwadratowy.
Sytuacja na rynku nieruchomości zmienia się dynamicznie. Wielu odbiorców oferty staje wobec dylematu: zakup własnego „M” czy wynajem? Podpowiadamy, jakie kryteria przede wszystkim warto brać pod uwagę i ku której opcji wydają się skłaniać aktualne uwarunkowania.
Ograniczona nowa podaż na warszawskim rynku biurowym doprowadziła do spadku pustostanów, które osiągnęły poziom 10,6% w IV kw. 2024 roku. Czynsze pozostają stabilne, jednak rynek staje się coraz bardziej spolaryzowany, a najemcy wykazują rosnące zainteresowanie nieruchomościami zrównoważonymi. Co to dokładnie oznacza w praktyce?
Zmiana przeznaczenia budynków, modernizacja i rewitalizacja to trendy na rynku nieruchomości, które wspierają nie tylko redukcję emisji CO2, ale i realizację projektów zrównoważonych typu mixed-use, czyli wielofunkcyjnych kompleksów wpisujących się w koncepcję miasta 15-minutowego. Czy tego typu kompleksy wyprą tradycyjne biura? Na czym opiera się ich wyjątkowość i atrakcyjność dla inwestorów?
Polski rynek handlowy ma dziś własny alfabet: A jak atrakcyjność, W jak widoczność, F jak funkcjonalność, T jak technika i Z jak zrównoważony rozwój. To właśnie te elementy – obok lokalizacji – tworzą nowy język retailu i coraz częściej decydują o tempie komercjalizacji oraz długoterminowej wartości nieruchomości przy ulicy handlowej.
Unikalnie różnorodna w skali kraju grupa najemców magazynowych, jedyny w Polsce „ring autostradowy”, który wzmocni rozwój logistyki e-commerce oraz nowoczesna, przyciągająca globalnych graczy infrastruktura magazynowa – tak w skrócie przedstawia się sytuacja na rynku powierzchni magazynowych w regionie łódzkim, którą podsumowuje najnowszy raport międzynarodowej agencji doradczej Cushman & Wakefield. Co więcej, jak wynika z analizy „Uszyj biznes w Łodzi. Rynek magazynowo- produkcyjny Polski Centralnej", potencjał zabezpieczonych przez deweloperów gruntów daje możliwość na realizację inwestycji o łącznej powierzchni nawet 2,5 mln mkw.
Łódzki rynek nieruchomości należy do jednych z największych i najciekawszych. Oferta mieszkaniowa jest niezwykle różnorodna, a deweloperzy nie zwalniają tempa. W Łodzi nieustanie pojawiają się nowe inwestycje skierowane do różnych grup docelowych. Według raportu BIG DATA przygotowanego przez portal RynekPierwotny.pl Łódź była jedyną metropolią, w której w 2023 roku wzrosła oferta mieszkaniowa. Dlaczego Łódź jest tak atrakcyjna dla deweloperów? I co może zaoferować mieszkańcom?
Popyt na powierzchnie w sektorze przemysłowym i logistycznym w Europie ustabilizował się – wynika z najnowszego raportu CBRE. W drugiej połowie roku oczekiwana jest poprawa wyników w sektorze. Jednak absorpcja netto, czyli wielkość powierzchni wchłoniętej przez rynek, jest niższa ze względu na strategie racjonalizacji i relokacji stosowane przez najemców. Firmy kalkulują ryzyka geopolityczne i wdrażają nowe podejście.
W nieruchomości komercyjne w Europie w pierwszym półroczu 2021 roku zainwestowano 125,6 mld euro, czyli o 9% mniej niż rok wcześniej. W Polsce również widoczne są spadki. W nieruchomości komercyjne w naszym kraju zainwestowano 2 mld euro, podczas gdy rok wcześniej było to 2,9 mld euro - wynika z raportu CBRE. Według ekspertów firmy na różnice rok do roku wpływ miał m.in. wysoki wynik pierwszego kwartału 2020 roku, który przypadał na czas przed pandemią. Poprzednie lata pokazały też, że pierwsza część roku pod względem inwestycji wypada słabiej niż kolejne kwartały.