Sytuacja na rynku nieruchomości w Polsce pozostaje dynamiczna. Z jednej strony w największych miastach zakup mieszkania wymaga coraz większych nakładów finansowych, z drugiej – niższe stopy procentowe i stabilizacja na rynku kredytowym sprzyjają wzrostowi popytu. Dane pokazują, jak kształtuje się realna dostępność mieszkań, a eksperci analizują, co mogą przynieść najbliższe miesiące.
Rynek nieruchomości komercyjnych w Polsce wszedł w fazę stabilizacji, utrzymując wysoki poziom wolumenu pomimo ograniczonej liczby dużych transakcji.
Zmiana pozycji Polski aż o 49 w górę w rankingu państw najbardziej dotkniętych z powodu zmian klimatycznych (Climate Risk Index 2025) to kolejny sygnał, że przestają być one abstrakcyjnym zagrożeniem i coraz wyraźniej wpływają także na sektor nieruchomości. Fale upałów, intensywne opady, susze czy powodzie stały się częścią rzeczywistości, która wymusza na inwestorach, deweloperach i zarządcach nieruchomości stosowanie kompleksowych analiz ryzyk klimatycznych. Eksperci z międzynarodowej agencji doradczej Cushman & Wakefield przeanalizowali dane z różnych lokalizacji w Polsce i wskazali najczęściej występujące ryzyka ogólnokrajowe i lokalne.
Wartość transakcji inwestycyjnych na polskim rynku nieruchomości komercyjnych w I półroczu 2025 roku osiągnęła 1,71 mld euro, co było wynikiem zbliżonym do analogicznego okresu 2024 roku. Coraz większe znaczenie ma w tym wolumenie kapitał krajowy – polscy inwestorzy odpowiadali w pierwszej połowie roku za około 40% wszystkich transakcji biurowych, co potwierdza rosnącą aktywność i profesjonalizację rodzimych podmiotów.
Polacy coraz częściej mieszkają w domach wielopokoleniowych – nie tylko z wyboru. Młodzi dorośli przeciągają moment wyprowadzki, seniorzy potrzebują wsparcia, a rynek nieruchomości szuka odpowiedzi na te wyzwania. Rozwiązaniem mogą być osiedla, które łączą pokolenia i redefiniują pojęcie wspólnoty sąsiedzkiej.
Ekspert ds. regulacji stanu prawnego nieruchomości Jarosław Maculewicz tłumaczy, dlaczego samo posiadanie mieszkania nie zawsze oznacza, że można nim dowolnie dysponować, jak zabezpieczyć się przy najmie oraz jak uniknąć problemów ze spadkami i testamentami.
Polski sektor ekskluzywnych nieruchomości rośnie w siłę, a tym samym staje się coraz bardziej atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów. Do kraju nad Wisłą przyciągają ich nie tylko relatywnie niskie ceny, ale też centralna lokalizacja na mapie Europy czy wysokie kompetencje pracowników.
Ostatnie kilkanaście miesięcy w zarządzaniu nieruchomościami komercyjnymi to okres intensywnej pracy operacyjnej, dostosowywania strategii do zmieniającego się otoczenia rynkowego oraz konsekwentnej profesjonalizacji działań w każdym z sektorów - handlowym, biurowym i magazynowym. Centra handlowe zwiększały odwiedzalność i obroty w sytuacji rosnącej konkurencji parków, na rynku biurowym stawiano na budowanie społeczności, a magazyny podwyższały standardy współpracy z najemcami.
Rośnie zainteresowanie instytucjonalnymi nieruchomościami mieszkaniowymi. W minionym roku w Europie wolumen inwestycji w sektor Living wzrósł o 32 proc. w ujęciu rocznym, a w Polsce odnotowano wzrost aż o 170 proc. – wskazuje raport CBRE „Institutional PRS Market in Poland”. Kwota zainwestowana w naszym kraju wyniosła 344 mln euro. Eksperci CBRE prognozują, że obecny rok przyniesie kolejne wzrosty. Uwagę inwestorów przyciąga przede wszystkim budownictwo wielorodzinne, które zajmuje pierwsze miejsce wśród preferowanych sektorów w 2025 roku. Wg przeprowadzonego przez CBRE badania intencji inwestorów w regionie EMEA, lokować kapitał w takie nieruchomości w Europie chce jedna trzecia inwestorów.
Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku w budowie pozostawało 1,46 mln mkw. nowoczesnej powierzchni magazynowej i logistycznej – wynika z najnowszych danych CBRE. Jednocześnie w pierwszych trzech miesiącach roku rozpoczęto realizację kolejnych 331 tys. mkw. nowych inwestycji. Rynek rozwija się stabilnie, a deweloperzy coraz częściej stawiają na realizację projektów z zabezpieczoną uprzednio umową najmu. Udział powierzchni realizowanej spekulacyjnie spadł do ok. 37 proc., czyli najniższego poziomu od kilku kwartałów.
Górna Orunia należy do tych części Gdańska, które w ostatnich latach stopniowo zmieniają swój charakter. Rozwój infrastruktury, nowe inwestycje mieszkaniowe oraz planowane połączenia komunikacyjne sprawiają, że dzielnica coraz częściej pojawia się wśród lokalizacji rozważanych zarówno przez osoby szukające mieszkania, jak i inwestorów.
Pokolenie Z, czyli osoby urodzone po 1995 roku, coraz odważniej wkracza na rynek nieruchomości. Ich odmienne podejście do zakupu mieszkania – ukształtowane przez dorastanie w świecie cyfrowym oraz rosnącą wrażliwość na kwestie środowiskowe – wymusza na deweloperach konieczność przewartościowania dotychczasowych strategii.
BPI Real Estate Poland z sukcesem sfinalizowało zakup nieruchomości przy ulicy Moniuszki 1a w Warszawie, w ramach współpracy joint venture z długoterminowym partnerem inwestycyjnym. Transakcja została sfinalizowana z firmą CPI Property Group. Budynek biurowy o powierzchni 9 860 m² GLA i 20 kondygnacjach wyróżnia się strategiczną lokalizacją w samym sercu Warszawy. Obecnie większość powierzchni biurowej jest wynajęta, a budynek będzie nadal pełnił swoją dotychczasową funkcję, z długoterminowym planem przekształcenia go w obiekt mieszkalny poprzez zrównoważoną strategię adaptacji.
Druga dekada XXI wieku była czasem bezprecedensowego boomu na krajowym rynku nieruchomości biurowych. Lata 2020-2025 pokazały jednak, że przyszłość potrafi być całkowicie nieprzewidywalna, a podaż, popyt, kultura pracy, sposób projektowania i wykorzystywania biur mogą zmienić się diametralnie praktycznie z roku na rok. Eksperci firmy doradczej JLL podsumowują ostatnie 15 lat w polskim sektorze nieruchomości biurowych.
Chwilowa stabilizacja cen nieruchomości w Polsce sprawia, że rok 2025 to dobry czas dla inwestorów. Osoby planujące ulokowanie kapitału w mieszkanie na wynajem lub z myślą o późniejszej odsprzedaży nadal chętnie wybierają lokale w dużych miastach wojewódzkich. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się jednak mniejsze miejscowości położone przy aglomeracjach. Z czego może wynikać nowy trend?