Polacy coraz chętniej korzystają z pomocy ekspertów finansowych. W III kwartale 2019 r. ponad połowę (wartościowo) kredytów hipotecznych wypłacono przy wsparciu pośredników zrzeszonych w Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF). Taka pomoc jest doceniana przez klientów, ponieważ banki systematycznie zaostrzają kryteria przyznania kredytów hipotecznych. Nad branżą zawisło jednak ryzyko ogromnego wzrostu kosztów.
Mizerna oferta lokat bankowych oraz najwyższa od dekady inflacja zjadająca oszczędności sprawiły, że Polacy rzucili się wręcz do zakupu wszelkiego rodzaju nieruchomości – aby tylko uchronić środki gromadzone latami na kontach oszczędnościowych. Niestety – jak ostrzega Związek Banków Polskich – kupowanie mieszkań po obecnie bardzo wygórowanych cenach może doprowadzić do przekredytowania. Jak więc zabezpieczyć oszczędności bez konieczności zaciągania dodatkowych zobowiązań kredytowych? Odpowiedzią może być inwestowanie społecznościowe.
Jeszcze dwa lata temu wielu inwestorów mówiło wprost: „na kredyt się już nie da kupić mieszkania na wynajem”. Wysokie stopy procentowe, rekordowe raty i niska dostępność kredytu skutecznie zniechęcały nawet najbardziej doświadczonych graczy. Na rynku dominowało przekonanie, że jedynym rozsądnym ruchem jest czekanie. Czekanie, aż stopy spadną, aż banki poluzują, aż ceny się ustabilizują. Dziś sytuacja zaczyna się odwracać – i to szybciej, niż wielu się spodziewało.
Banki centralne w głównych gospodarkach zaczęły obniżać stopy procentowe. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w niektórych krajach nabywcy domów korzystają z niskiego oprocentowania kredytów mieszkaniowych w połączeniu ze stosunkowo wysokimi średnimi dochodami. Jak to możliwe? – Analitycy biorą pod uwagę nie tylko wskaźnik inflacji CPI, ale też tzw. realne oprocentowanie kredytów hipotecznych, czyli już po uwzględnieniu inflacji – wyjaśnia Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji na rynku nieruchomości.
W Krakowie powstanie nowoczesne osiedle w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM), oferujące dostępne cenowo i energooszczędne mieszkania na stabilnych warunkach najmu.
Zakup mieszkania deweloperskiego pod wynajem od zawsze było dobrym pomysłem na pomnażanie kapitału i zabezpieczenie sytuacji finansowej na przyszłość. Czy obecnie w dobie wysokiej inflacji, niestabilnych stóp procentowych i kredytu 2% to nadal dobra inwestycja? Jakie plusy i minusy ma zakup mieszkania pod wynajem? Podpowiadamy.
Planowane zmiany w rządowych programach wspierających zakup pierwszych mieszkań sprawiają, że rynek nieruchomości stoi obecnie w obliczu dynamicznych wyzwań. Inicjatywy takie jak kontynuacja “Bezpiecznego Kredytu 2%”, program “Na Start” czy powrót do formuły „Mieszkania dla Młodych” mogą znacząco wpłynąć na sytuację nie tylko kupujących, ale także deweloperów.
Zanim na dobre przystąpimy do gruntownego obliczania kosztów naszej inwestycji, musimy wybrać i zakupić projekt domu.
Oczekiwana na rynku rekomendacja KNF o liczeniu zdolności kredytowej przy uwzględnieniu wysokości raty kredytu z dopłatą stała się faktem. Warto jednak pamiętać, że na decyzję kredytową w banku ma wpływ nie tylko zdolność kredytowa, ale równie istotna jest weryfikacja wartości nieruchomości.
Zakup mieszkania to bardzo poważny wydatek, pochłaniający większość życiowych oszczędności, nierzadko też wiążący się z zaciągnięciem kredytu hipotecznego.
Wraz z początkiem czerwca ogłoszono oficjalnie rezygnację z programu „Pierwsze Klucze”, który miał być następcą „Bezpiecznego Kredytu 2%”. Środki przewidziane wcześniej na dopłaty do kredytów hipotecznych mają zostać przekierowane do samorządów na rozwój budownictwa społecznego. To oznacza zmianę strategii wspierania mieszkalnictwa i może istotnie wpłynąć na sytuację na rynku nieruchomości.
Tylko w okresie styczeń-marzec 2022 r. deweloperzy oddali do użytku 54,7 tys. nowych mieszkań w całej Polsce[1]. To oznacza, że co miesiąc w naszym kraju przybywa średnio kilkanaście tysięcy szczęśliwych nabywców swojego „M”. Najpierw zakup lokum, które istnieje tylko na papierze, a potem odebranie już kluczy do własnego nowego mieszkania to dla wielu spełnienie marzeń, ale kiedy pierwsze emocje już opadną, okazuje się, że stajemy przed kolejnym, nie mniej wymagającym zadaniem: wykończeniem i aranżacją wnętrza.
Według statystyk, najlepszymi miesiącami na przeprowadzenie remontu są maj, czerwiec i lipiec[1]. W ubiegłym roku aż 85% Polaków zdecydowało się na odświeżenie czy renowację mieszkania. Remont, to tuż za wakacjami, drugi w kolejności cel, na jaki oszczędzamy[2]. Ceny materiałów budowlanych rosną, inflacja galopuje. Czy to zatrzyma plany remontowe Polaków? Z jakimi kosztami muszą się dziś mierzyć?
Pomimo kolejnej podwyżki stóp procentowych, stawki WIBOR 3M i 6M, od których zależy wielkość rat kredytowych, spadły odpowiednio do 7,00 i 7,30%. Widać światełko w tunelu dla polskich kredytobiorców.
Od 2010 do 2020 roku liczba zarejestrowanych samochodów osobowych w Polsce wzrosła z ok. 17,2 mln do ponad 25,1 mln, co stanowi wzrost o 45,7%. Na koniec ubiegłego roku w Warszawie zarejestrowanych było ponad 1,4 mln aut, aż o 53% więcej niż jeszcze 10 lat temu. Trend ten powoduje potrzebę wygospodarowania coraz większej przestrzeni na ich parkowanie. Problem widoczny jest szczególnie w największych aglomeracjach, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto, gdzie dodatkowo stale rozszerzane są strefy płatnego parkowania. Jak wynika z danych serwisu z nieruchomościami tabelaofert.pl, koszt nabycia miejsca postojowego w garażu podziemnym w stolicy wynosi średnio 35 000 PLN, choć w nieruchomościach premium może być to nawet 150 000 PLN!