Nowa podaż budynków na niższym poziomie, wyższe czynsze w budynkach typu prime. Konkurencyjne ceny w starszych obiektach oraz dostosowywanie biur do pracy hybrydowej - eksperci JLL przedstawiają trendy na rynku biurowym na 2024 r.
Z opublikowanego niedawno raportu „Rynek biurowy w miastach regionalnych” firmy Savills wynika, że Łódź jest jedynym polskim miastem ze wskaźnikiem pustostanów przekraczającym 20%. Eksperci wskazują, że w mieście jest bardzo duża podaż i ograniczony popyt. Dlatego zarządcy muszą mocno walczyć o najemców. Jak? – Dziś wszyscy oferują korzystny czynsz efektywny, upusty i wiele innych benefitów. Konkurować możemy wartością dodaną. Ale to, co muszą zrobić zarządcy, to zrozumieć zmianę, jaka zaszła w myśleniu o przestrzeni biurowej. Dziś to nie są miejsca pracy, tylko miejsca spotkań i wymiany myśli – przekonuje Guy Speir, z Sharow Capital, współwłaściciel - wraz funduszem Pinebridge - biurowca Forum 76.
Wnioski płynące z majowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, dane wskazujące na przyspieszającą dynamikę średniej płacy oraz sytuacja na rynku pracy - to główne czynniki, które powinny podtrzymywać i tak już rozgrzaną koniunkturę na rynku nieruchomości. Sytuacja na polskim rynku nadal sprzyja inwestycjom w nieruchomości, mimo, że ceny mieszkań i apartamentów wyraźnie rosną.
Kraków z zasobami biurowymi na poziomie 1,82 mln m kw. niezmiennie pozostaje liderem wśród rynków regionalnych w Polsce. W pierwszej połowie 2024 roku nowa podaż wyniosła 14 000 m kw., a najemcy podpisali umowy na ponad 93 000 m kw., co było najlepszym wynikiem wśród miast regionalnych.
Rynek najmu w największych polskich miastach gwałtownie się skurczył. Mieszkania mają teraz ogromne wzięcie, a zwiększoną aktywność generują przede wszystkim obywatele Ukrainy, uciekający na zachód przed rosyjską inwazją. Ich napływ przyczynił się do wytworzenia na tyle wysokiego impulsu popytowego, że inwestorzy zastanawiają się już nad wykupywaniem lokali w pakietach.
Pewni siebie, aktywni zawodowo, otwarci na nowe technologie – tak w skrócie można określić pokolenie Y, które wkracza na rynek mieszkaniowy i odgrywa na nim coraz ważniejszą rolę. Biorąc pod uwagę ich dużą liczebność (niemal 11 milionów) oraz łatwość podejmowania decyzji zakupowych, obecnie stanowią dla deweloperów kluczową grupę docelową. W jaki sposób wpływają na branżę nieruchomości oraz jakie są ich wymagania względem mieszkania?
Nawet o 2,5 tysiąca może zostać zmniejszona liczba kredytów, które w drugim kwartale 2025 roku zostaną objęte rządowym programem #naStart. Prace nad ostatecznym kształtem projektu wciąż jeszcze trwają. Wielu ekspertów już jednak alarmuje, że najbliższe miesiące mogą być ostatnimi, stabilnymi miesiącami na rynku mieszkaniowym w kolejnych kwartałach.
III kwartał 2022 r. na rynku biurowym w Warszawie minął pod znakiem rekordowo niskiej aktywności deweloperów. Na koniec września w budowie znajdowało się tylko 160 000 m2 powierzchni. W efekcie w 2023 r. spodziewany jest znaczący spadek podaży – na rynek trafi zaledwie 60 000 m2 nowych biur.
Zgodnie z przewidywaniami JLL sprzedaż nowych mieszkań na największych rynkach w III kwartale okazała się słaba. W większości miast wyniki były gorsze niż w II kwartale. Łącznie deweloperzy sprzedali w III kwartale ok. 9,2 tys. mieszkań (-6,9% kdk). Wyhamowanie widać także w większości miast po stronie liczb mieszkań wprowadzonych do sprzedaży – łącznie dla sześciu rynków nowa podaż wyniosła 12,6 tys. lokali. Eksperci JLL podsumowują sytuację na rynku mieszkaniowym w III kwartale 2024 r.
Według raportu „Occupier economics: Rynek biurowy we Wrocławiu 2019” firmy doradczej Cresa, zasoby powierzchni biurowej we Wrocławiu wzrosły w ciągu roku o prawie 13% i aktualnie wynoszą 1,19 mln m2. Ponad połowę stanowią budynki o powierzchni wynoszącej ponad 10.000 m2. Na przestrzeni ostatnich siedmiu lat zasoby wrocławskiego rynku powiększały się co roku średnio o ok. 15%.
Projekt poznański w nowym dla firmy sektorze magazynowym
Jeszcze do niedawna zamknięte, jednorodne osiedla były synonimem luksusu i bezpieczeństwa. Dziś powoli ustępują tym mieszanym – i to nie tylko ze względu na kwestie technologiczne, ale przede wszystkim społeczne i klimatyczne. Dlaczego przyszłość należy do budownictwa o przeznaczeniu mieszanym?
W 2020 roku w Polsce oddano do użytku rekordową liczbę ponad 220 tys. nowych mieszkań. Jak wynika z dziesiątej edycji raportu firmy doradczej Deloitte „Property Index. Overview of European Residential Markets”, w ubiegłym roku za metr kwadratowy mieszkania w naszym kraju trzeba było zapłacić średnio 1 581 euro, a w samej Warszawie ponad 2 233 euro. Najdrożej jest w Austrii, gdzie metr kwadratowy kosztuje średnio 4 457 euro. Ceny mieszkań wzrosły we wszystkich stolicach poza Rzymem. Z uwagi na rosnący popyt, najbliższy czas przyniesie kolejne podwyżki cen.
Poznań i jego okolice to jeden z największych i najciekawszych rynków mieszkaniowych w Polsce. Zainteresowanie mieszkaniami oraz domami ze strony klientów sprzyja, by realizować osiedla przez deweloperów – zarówno na potrzeby klientów indywidualnych, jak i inwestycyjnych. Z drugiej strony – pula gruntów pod zabudowę w granicach miasta się zmniejsza. Jak na te aspekty reagują deweloperzy? Jak oceniają współpracę z urzędami?
Zainteresowanie biurami w regionach w Polsce pozostaje stabilne. W sześciu największych miastach w Polsce po I kwartale br. znajduje się 6,4 mln mkw. powierzchni biurowej, z czego ok. 18 proc. pozostaje niewynajęte – wynika z najnowszych danych CBRE. Najwięcej wolnych biur jest w Łodzi i Katowicach, a najmniej w Trójmieście i Poznaniu. Popyt w I kwartale sięgnął 165,6 tys. mkw., czyli więcej niż w tym samym okresie rok temu. Eksperci wskazują, że tempo realizacji nowych projektów w ostatnich latach spowolniło, co może wpływać na zmniejszanie się dostępnej powierzchni i wzrost czynszów.