Mimo niewielkiego wzrostu popytu i wygaszania podaży, oferta mieszkań od deweloperów w największych miastach Polski cały czas rośnie – właśnie przekroczona została granica 60 tys. lokali. Eksperci firmy doradczej JLL podsumowują sytuację na krajowym rynku mieszkaniowym po II kwartale 2025 roku.
Jeszcze dwa lata temu wielu inwestorów mówiło wprost: „na kredyt się już nie da kupić mieszkania na wynajem”. Wysokie stopy procentowe, rekordowe raty i niska dostępność kredytu skutecznie zniechęcały nawet najbardziej doświadczonych graczy. Na rynku dominowało przekonanie, że jedynym rozsądnym ruchem jest czekanie. Czekanie, aż stopy spadną, aż banki poluzują, aż ceny się ustabilizują. Dziś sytuacja zaczyna się odwracać – i to szybciej, niż wielu się spodziewało.
Od października 2021 roku do września 2022 roku RPP podniosła stopę referencyjną aż 11 razy. Od tamtej pory stopa utrzymywała się na stałym poziomie i wynosiła 6,75 proc. Decyzje wrześniowe o spadku stół już teraz wysokość WIBOR. Jak wpłynie to na rynek nieruchomości? Czego mogą spodziewać się klienci?
Obniżone stopy procentowe w strefie euro i luzowanie polityki pieniężnej w Polsce pozwolą ożywić inwestycje na rynku nieruchomości. Wyraźny wzrost wartości transakcji inwestycyjnych w sektorze prognozowany jest jeszcze w tym roku.
Rekordowe notowania deweloperów na GPW, spadające stopy procentowe i rosnący popyt na kredyty mieszkaniowe przyciągają uwagę inwestorów. Coraz więcej z nich spogląda również na lokalizacje poza wielkimi miastami. Eksperci wskazują nowe trendy i przestrzegają przed wyciąganiem zbyt pochopnych i uproszczonych wniosków.
Na sytuację na rynku pierwotnym w III kwartale największy wpływ po stronie podaży wywarły działania związane z wdrażaniem ustawy o jawności cen, natomiast po stronie popytu – spadające stopy procentowe z jednej, a wakacje i pewne oczekiwanie na pojawienie się wszystkich cen w internecie z drugiej strony. Rynku nie oszczędziła też geopolityka – atak dronowy we wrześniu mógł zachwiać nastrojami pewnej grupy potencjalnych nabywców.
Na polskim rynku nieruchomości notowane są pierwsze, większe transakcje inwestycyjne. Druga połowa roku pokaże, czy ewentualna, kolejna obniżka stóp procentowych w strefie euro i powrót do tańszego finansowania przyniesie długo oczekiwane odbicie
Rola Polski i siła naszej gospodarki jest coraz lepiej widoczna na europejskim rynku nieruchomości komercyjnych. Umocniliśmy pozycję lidera w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a nasz wizerunek w całej Europie systematycznie się poprawia, co stwarza sprzyjające warunki dla dalszych inwestycji. Perspektywy dla rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce na najbliższe lata są pozytywne. Pod względem prognoz wzrostu gospodarczego wyprzedzamy resztę krajów regionu. Optymizmowi sprzyjają również spadające stopy procentowe, niższa inflacja i rosnąca konsumpcja. Znakiem zapytania dla przyszłości rynku pozostaje kwestia wojny w Ukrainie. Jeśli spełni się pozytywny scenariusz i konflikt się zakończy, staniemy się krajem transferowym, co będzie dobrze wpływać zarówno na rynek nieruchomości, jak i całą gospodarkę.
W ujęciu ogólnym rok 2025 przyniósł europejskiemu rynkowi nieruchomości stabilizację po latach turbulencji. Był to okres wyhamowania inflacji, stabilizacji stóp procentowych oraz stopniowej odbudowy popytu. Po gwałtownych wstrząsach z lat 2022–2023 i stagnacji w 2024 roku, rynek zaczął odzyskiwać równowagę, choć proces ten przebiegał nierównomiernie. Kluczowym zjawiskiem stało się wejście Europy w fazę „nowej normalności”, definiowaną przez wyższe koszty finansowania, zwiększoną selektywność inwestorów oraz rosnące znaczenie sektora najmu.
Coraz więcej potencjalnych nabywców nieruchomości chce się wstrzymać z podjęciem ostatecznej decyzji do momentu spadku stóp procentowych. Rosnąca inflacja tej decyzji wcale nie ułatwia, za to szalę mogą przeważyć ogromne promocje, które oferują deweloperzy.
Banki centralne w głównych gospodarkach zaczęły obniżać stopy procentowe. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w niektórych krajach nabywcy domów korzystają z niskiego oprocentowania kredytów mieszkaniowych w połączeniu ze stosunkowo wysokimi średnimi dochodami. Jak to możliwe? – Analitycy biorą pod uwagę nie tylko wskaźnik inflacji CPI, ale też tzw. realne oprocentowanie kredytów hipotecznych, czyli już po uwzględnieniu inflacji – wyjaśnia Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji na rynku nieruchomości.
W lutym bieżącego roku banki przyznały mniej kredytów mikrofirmom niż rok wcześniej. Spadła też wartość udzielonego finansowania. Niższa sprzedaż kredytów nie oznacza jednak mniejszego zapotrzebowania na gotówkę w MŚP. Zdaniem ekspertów, drogie i trudno dostępne kredyty bankowe mogą zachęcić przedsiębiorców do sięgania po faktoring. Jak pokazuje badanie NFG i KRD, trzy czwarte firm z sektora MŚP zna tę usługę, a 18,5 proc. choć raz z niej skorzystało.
To wysokie stopy procentowe w dużej mierze przyczyniły się do spowolnienia aktywności inwestycyjnej. Wysoka rentowności obligacji jest atrakcyjna dla inwestorów dywersyfikujących swoje portfele. Natomiast z racji tego, że inwestycje w nieruchomości są w dużym stopniu zależne od zadłużenia, szybko rosnący koszt długu działa jako hamulec. Przede wszystkim, to jednak niepewność co do perspektyw gospodarczych wstrzymuje decyzje inwestorów. Pomimo zaostrzanych przez banki warunków dla udzielnych kredytów, możliwości dla inwestorów otwierają się w wielu sektorach nieruchomości na całym świecie.
Wzrost stóp procentowych do 1,25 proc. wzbudził w dyskusji publicznej pytania o to, jak będzie kształtował się rynek nieruchomości. Czy będzie miało to wpływ na udzielane kredyty, ceny mieszkań lub decyzje kupujących? Ekspert dewelopera WPBM „Mój Dom” S.A. analizuje, jaki wpływ wywrze aktualna sytuacja na kupujących.
Przesilenie – to zjawisko doskonale definiujące ubiegłoroczny rynek mieszkaniowy. Kupującym we znaki dały się rosnące stopy procentowe i zaostrzona polityka kredytowa banków, deweloperzy zaś musieli zmierzyć się z ograniczonym popytem, a nawet koniecznością wstrzymywania swoich projektów.