Podwyżkom cen mieszkań towarzyszył w ostatnich latach także wzrost średniego wynagrodzenia. W dalszym ciągu w większości dużych miast za przeciętną pensję nie kupimy nawet pół metra mieszkania. Wyliczenia w tym zakresie przygotowała sieć biur nieruchomości Metrohouse i pośrednik finansowy Credipass.
Ostatnie miesiące na rynku mieszkaniowym były wyjątkowo gorące. Nabywcy narzekają na wysokie ceny mieszkań. Czy rzeczywiście mieszkania są tak drogie, jak nam się wydaje? Agencja nieruchomości Metrohouse porównała ceny mieszkań z przeciętnymi zarobkami w ostatniej dekadzie.
Wciąż rosnące wymagania pod względem izolacyjności przegród budowlanych, które określają przepisy prawne odnośnie efektywności energetycznej budynków, wymuszają na inwestorach konieczność wykorzystywania coraz to lepszych pod względem efektywności materiałów termoizolacyjnych.
W marcu średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło aż 4 577 zł brutto. To, ile tak naprawdę zarabiają przeciętni Polacy, lepiej obrazuje jednak mediana, która wyniosła ok. 2617 zł „na rękę”.
Bezpieczny Kredyt 2% zelektryzował rynek mieszkaniowy już na etapie wstępnych zapowiedzi. Pierwsze informacje o programie pojawiły się, kiedy przeciętne oprocentowanie nowych i refinansowanych kredytów mieszkaniowych o stałej stopie procentowej sięgało 9 proc., a bufor zalecany przez KNF dodawał przy badaniu zdolności kredytowej dodatkowe 5 punktów proc. Nic dziwnego, że nowy program wzbudził duże zainteresowanie potencjalnych nabywców mieszkań.
Wejście w dorosłość to czas wielu życiowych wyzwań i decyzji. Jednym z najważniejszych kroków, które podejmują młodzi ludzie, jest zakup pierwszego mieszkania. Wybór odpowiedniego miejsca ma kluczowe znaczenie dla jakości życia i rozwoju kariery. Jakie kryteria warto wówczas brać pod uwagę i jakie miasta mogą zapewnić najlepszy start?
Średnie wynagrodzenie daje coraz większe możliwości zakupowe przeciętnemu Kowalskiemu. Jak wynika z raportu Lion’s Bank, stać nas na znacznie więcej, niż jeszcze dekadę temu. W roku 2015 zanotowano 60-procentowy wzrost siły nabywczej względem lat sprzed wybuchu kryzysu ekonomicznego.
Ludność Warszawy sukcesywnie wzrasta. Według danych GUS w 2015 r. w stolicy mieszkało ok. 1,63 mln osób, w 2020 r. było ich już ok. 1,79 mln, a w 2023 r. – 1,86 mln. Czterech na dziesięciu mieszkańców Warszawy urodziło się, poza tym miastem. Przyjezdni to najczęściej ludzie pochodzący z małych miejscowości i wsi. Prawie 60% mieszkańców stolicy jest w wieku produkcyjnym. Ściągają tu zarówno szukający nowych perspektyw zawodowych single, jak i rodziny czy obcokrajowcy. Co czyni ją tak atrakcyjnym miejscem do życia i jak aktualnie wygląda warszawski rynek nieruchomości?
Kupno pierwszego mieszkania to dziś spore wyzwanie finansowe. GUS raportował, że w IV kw. 2024 średnia cena 1 m² mieszkania w Polsce wyniosła 7162 zł . To ok. 360-400 tys. zł za 50-60 m², co oznacza, że 20% wkład własny wynosi blisko 70–80 tys. zł. Jednocześnie raporty rynku kredytowego pokazują, że przeciętny singiel może otrzymać obecnie kredyt hipoteczny rzędu ok. 385-480 tys. zł (zależnie od źródła dochodu), a bezdzietna para – ok. 500-625 tys. zł . Widać więc wyraźnie, że im szybciej zaczniemy odkładać na mieszkanie, tym łatwiej będzie je kupić.
Najem instytucjonalny już dawno przestał być rynkową ciekawostką. Wraz z rosnącą liczbą mieszkań w tym sektorze zmienia się też profil lokatorów. Obok singli i pracowników z zagranicy coraz częściej pojawiają się m.in. pary, studenci i rodziny z dziećmi. Segment, który jeszcze niedawno uchodził za ofertę dla wąskiej grupy, zaczyna przejmować część funkcji tradycyjnego rynku najmu.
Konurbacja górnośląska jest obszarem szczególnym na terenie Polski. Równolegle do centrum aglomeracji, czyli Katowic, rozwijają się inne ośrodki konkurujące o kapitał inwestycyjny, produkcyjny, usługowy czy mieszkaniowy. Są to zwłaszcza Gliwice, Sosnowiec, Tychy, Zabrze oraz Chorzów. Eksperci JLL podsumowują, jak rozwijał się i jak obecnie wygląda rynek w aglomeracji katowickiej.
Dynamiczny wzrost cen na polskim rynku nieruchomości od dłuższego czasu wzbudza nad Wisłą spore poruszenie. Podobnie jest w przypadku średnich zarobków Polaków. Z danych serwisu z nieruchomościami tabelaofert.pl wynika, że na popularne mieszkanie o powierzchni 60 mkw. statystyczny poznaniak mógłby sobie pozwolić, gromadząc około dziewięciu rocznych pensji, tymczasem warszawiak musiałby przeznaczyć na ten cel prawie 12 rocznych wynagrodzeń. Jak wypadamy w tym zestawieniu na tle innych europejskich państw?
Właściciele mieszkań na wynajem często mają opinię tych, którzy tylko inkasują czynsz i cieszą się łatwym dochodem. W rzeczywistości jednak najem generuje spore koszty, o których rzadko się mówi. Czy rzeczywiście bycie wynajmującym to taki złoty interes?
Develia zawarła z Gminą Gdańsk umowę partnerstwa publiczno-prywatnego „Nowy Port 2030+”. W jej ramach zrealizuje szereg inwestycji w dzielnicy Nowy Port, położonej bezpośrednio nad Zatoką Gdańską, w tym budowę obiektów użyteczności publicznej oraz inwestycji mieszkaniowych, w których powstanie ponad 1000 mieszkań i lokali usługowych. Całkowity koszt przedsięwzięcia wyniesie 1,1 mld zł netto, z czego na cele publiczne Develia przeznaczy 187,6 mln zł netto.
Według GUS średnie wynagrodzenie w lipcu wynosiło aż 4 291 zł brutto. Trzeba jednak dodać, że ta kwota jest zawyżona w stosunku do rzeczywistych zarobków większości Polaków.