Rok 2025 pokazał, że bez jednoznacznych regulacji wdrażanie rozwiązań ESG w budownictwie mieszkaniowym pozostaje ograniczone. Z doświadczeń architektów wynika, że faktyczne zmiany w projektach deweloperskich napędzane są przede wszystkim przez wymogi formalne, a nie deklaratywne strategie. Nadchodzące regulacje, w tym implementacja Dyrektywy EPBD, mogą jednak istotnie przyspieszyć transformację rynku.
Podsumowanie roku 2025 w polskiej branży nieruchomości – obraz tego, co naprawdę przesądziło o kształcie rynku w 2025 roku z naciskiem na mieszkaniówkę, rynek najmu, inwestycje, regulacje i nastroje rynkowe wraz z analizą „kto zyskał, a kto stracił” w branży
Rozwój sektora nieruchomości zależy od wielu czynników: koniunktury gospodarczej, polityki kredytowej, struktury demograficznej, a także w dużej mierze od regulacji podatkowych i prawnych. Kierunek i siła ich oddziaływania kształtuje podaż i popytu na mieszkania oraz wzajemne potrzeby i możliwości na linii inwestor i nabywca. Wpływ oddziaływania tych czynników odczuwają wszyscy uczestnicy rynku, zarówno inwestorzy, deweloperzy, jak i nabywcy. Jakie są najważniejsze przepisy prawno-podatkowe kształtujące rynek nieruchomości?
Ofertowe ceny mieszkań stają się publicznie dostępne. To ważny krok w stronę większej transparentności, który ułatwi klientom orientację w rynku. Mało kto spodziewa się jednak przełomu, bo to nie kwestia jawności jest dziś decydująca. Prym wiodą dostępność kredytów, rosnące koszty budowy i regulacje prawne.
ESG, czyli aspekty środowiskowe, społeczne i zarządcze stały się wiodącym tematem dyskusji w kręgach biznesowych w minionym roku. Trend ten jest szczególnie ważny dla rynku nieruchomości. Nieruchomości odpowiadają bowiem za 40% emisji gazów cieplarnianych na świecie. Są zatem wśród czołówki branż, które w największym stopniu przyczyniają się do zmiany klimatu.
Nowe regulacje unijne dotyczące raportowania ESG, ambitne cele związane ze zrównoważonym rozwojem stawiane przez ONZ oraz wiele organizacji branżowych. Wreszcie oczekiwania w tym zakresie ze strony samych akcjonariuszy oraz najemców. Nacisk na działalność opartą o zrównoważony rozwój to dziś coraz poważniejsze wyzwanie, przed którym staje nowoczesne budownictwo. To również jeden z kluczowych warunków, bez którego nie da się stworzyć miast przyszłości.
Obecne regulacje dotyczące zrównoważonego rozwoju i ich potencjalne zaostrzenie jest zdaniem 69% badanych osób na stanowisku kierowniczym kluczowym czynnikiem napędzającym inicjatywy ESG – głosi najnowsza, już trzecia edycja raportu Capgemini „A world in balance 2024: Accelerating sustainability amidst geopolitical challenges”. Rok wcześniej twierdziło tak 57% badanych. Ten zauważalny wzrost pokazuje, że presja prawodawców ma znaczenie i przynosi efekty. Konsumenci pozostają jednak sceptyczni.
Jak wynika z badania Rendin i Stowarzyszenia Mieszkanicznik aż 78,4% wynajmujących ma obawy związane z obecną sytuacją ekonomiczną i wzrostami kosztów życia. Właścicieli mieszkań niepokoją także zapowiadane nowe regulacje prawne.
Obowiązkowa rejestracja apartamentów przeznaczonych do najmu krótkoterminowego oraz nowe wymogi przeciwpożarowe mają ograniczyć szarą strefę i zwiększyć bezpieczeństwo turystów. Eksperci z grupy Sun&Snow podkreślają jednak, że skuteczność nowych regulacji będzie zależała od zachowania równowagi między uporządkowaniem rynku, a utrzymaniem jego dostępności i atrakcyjności inwestycyjnej. Zmiany, które zaczną obowiązywać od 20 maja br., mogą wpłynąć zarówno na tegoroczny sezon wakacyjny, jak i przyszłe decyzje zakupowe inwestorów zainteresowanych apartamentami pod wynajem.
Branża budowlana mierzy się z coraz większymi wyzwaniami ze względu na nowe regulacje środowiskowe i wymagania obniżania zużycia energii. To dobrze, bo ten trend zwiastuje rozwój i sięganie po produkty o lepszych parametrach cieplnych oraz innowacyjne rozwiązania do wykończenia domu. Ponadto programy rządowe takie jak „Czyste Powietrze”, czy dofinansowanie do kompleksowej Termomodernizacji przyczyniają się do tego, że wiele rodzin w Polsce może pozwolić sobie na życie w ciepłym i energooszczędnym domu. Tym samym to wszystko wpływa na bezpieczeństwo energetyczne i lepszą przyszłość Ziemi.
Polski rynek nieruchomości od kilku lat świetnie się rozwija z niewielkim tylko wsparciem ze strony państwa. Nie oznacza to, że wszystko działa idealnie, ale nasilająca się rządowa ingerencja powinna być dobrze przemyślana, by usunąć istniejące bariery, nie tworząc jednocześnie nowych i nie zaburzając równowagi.
Mijający rok jest rekordowy pod względem liczby sprzedanych mieszkań, a najbliższe miesiące zapowiadają się równie obiecująco. W 2018 roku rynek nieruchomości czekają jednak zmiany, m.in. w prawie budowlanym. W jaki sposób nowe regulacje wpłyną na deweloperów? Czy przyszły rok przyniesie nieuchronny wzrost cen mieszkań?
Końcówka 2025 roku potwierdza, że polski rynek nieruchomości wszedł w fazę odbicia, jednak jego charakter różni się zasadniczo od poprzednich cykli. Po głębokim spowolnieniu z 2023 r. powrót aktywności inwestycyjnej jest wyraźny, lecz odbywa się w zupełnie nowych realiach – bardziej złożonych, regulowanych i technologicznych. W efekcie inwestorzy rynku nieruchomości muszą dziś dysponować umiejętnościami, które jeszcze kilka lat temu nie były standardem rynkowym.
Poszczególne kraje podejmują coraz więcej zobowiązań, które dążą do zeroemisyjności. Drogą do tego celu jest m.in. większe wykorzystanie drewna w budownictwie. Odpowiednie regulacje wprowadziła m.in. Japonia czy Francja, gdzie budynki publiczne mają powstawać z drewna. Potrzebę odejścia od betonu coraz wyraźniej słychać również w polskich gminach. Eksperci PDD w trakcie Europejskiego Kongresu Samorządów podkreślali, jak istotne jest, aby budynki publiczne były przyjazne i zdrowe dla użytkownika.
Na świecie coraz częściej mówi się o mikroapartamentach nie jako o kompromisie, ale o nowoczesnym i elastycznym stylu życia. Rosnące ceny nieruchomości, urbanizacja i zmieniające się modele rodzinne sprawiają, że mniejsze mieszkania przestają być koniecznością – a stają się wyborem. Polska dopiero odkrywa ten potencjał, podczas gdy w USA, Japonii i Niemczech mikroapartamenty to już stabilny segment rynku. Co możemy z tych doświadczeń wynieść – jako branża, inwestorzy i społeczeństwo?