Dla wielu Polaków zakup własnego domu, to wciąż odległe marzenie. Przyczyny to malejące zdolności nabywcze i ceny nieruchomości. W efekcie, jak wynika z najnowszych danych Metrohouse kupowane przez nas domy są coraz mniejsze. Wydłuża się również czas sprzedaży - obecnie na nabywcę trzeba czekać średnio nawet 225 dni.
W większości dużych polskich miast widoczna jest kontynuacja tendencji wprowadzania przez deweloperów do oferty coraz tańszych mieszkań. Okazuje się jednak, że nie we wszystkich lokalizacjach można tę prawidłowość zaobserwować.
Wyniki badania Corporate Values Index 2013 wskazują, że satysfakcja klienta, jakość oraz innowacyjność to niezmiennie trzy najważniejsze wartości korporacyjne dla firm sektora budownictwo/transport/nieruchomości na świecie. W Polsce te same wartości występują w zmienionej kolejności. Są to odpowiednio: jakość, satysfakcja klienta i innowacyjność.
Polski rynek wynajmu mieszkań pozostaje we wczesnej fazie rozwoju. Zgodnie z danymi Eurostatu w Polsce na jedno najmowane mieszkanie przypada ponad 27 zajmowanych przez właścicieli, w Niemczech tylko 1,5 lokalu. Rodzimy rynek wciąż boryka się z podstawowymi bolączkami jak np. wielkość szarej strefy czy prawo nadmiernie chroniące najemców. Mimo to grono inwestorów zainteresowanych profesjonalnym wynajmem mieszkań stale się powiększa. Wyróżnić można kilka prostych zasad, których stosowanie sprawi, że inwestowanie w mieszkania na wynajem stanie się mniej ryzykowne, bardziej profesjonalne i w konsekwencji bardziej dochodowe.
Zakup mieszkania dla wielu jest decyzją na całe życie. Nie można wtedy pozwolić sobie na błędy, czy podejmowanie pochopnych decyzji. Na co zwracać uwagę i jak wybrać właściwą nieruchomość, której zakupu nie będziemy żałować po roku?
Jednym z głównych czynników wpływających na kondycję rynku nieruchomości są potrzeby mieszkaniowe ludności.
Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield wygrała przetarg zorganizowany przez PKP S.A. na doradztwo biznesowe w procesie zagospodarowania nieruchomości przy ul. Towarowej 1 w Warszawie.
Deweloperzy chętnie wybierają sprawdzone i cieszące się dużą popularnością wśród potencjalnych klientów rejony miasta. Pozwala im to ograniczać ryzyko związane z brakiem zainteresowania oferowanymi mieszkaniami. Z drugiej strony często wiąże się to z wzmożoną konkurencją.
Czerwiec był miesiącem obfitującym w istotne wydarzenia, które w perspektywie długookresowej będą miały duży wpływ na zarówno na rynek nieruchomości, jak i rynek finansowy, a dokładniej – rynek kredytów hipotecznych.
W obliczu spadku popytu ze strony obywateli krajów zachodniej Europy hiszpańskie apartamenty wakacyjne oferowane są bardziej egzotycznym inwestorom przyzwyczajonych do mniej łaskawego klimatu.
W tym roku wakacje nie okazały się na rynku nieruchomości okresem ogórkowym. Zarówno w pierwszej połowie bieżącego roku, jak i w okresie urlopowym, deweloperzy nie narzekają na brak klientów.
Osoby planujące przeprowadzkę na obrzeża miasta stają przed dylematem: skorzystać z oferty dewelopera, czy wybudować dom na własną rękę? Dostępne na rynku inwestycje często bywają nietrafione, warto zatem rozważyć budowę, której koszt nie przekroczy zdolności kredytowej inwestora.
Interesującym zjawiskiem jest to, że nieruchomości komercyjne najwyższej klasy, niezależnie od uwarunkowań ekonomicznych, zawsze cieszą się powodzeniem. Niezmienny popyt wraz ze stosunkowo małą podażą na warszawskim rynku powoduje, że zainteresowanie takimi powierzchniami jest stałe.
Trudo mieć dziś wątpliwości, że to kwestie płynnościowe rządzą rynkami finansowymi, a doniesienia natury gospodarczej schodzą na dalszy plan.
Polski rynek nieruchomości komercyjnych opiera się na płynnej klasyfikacji standardów powierzchni biurowych z podziałem na klasy A, B+, B, C+ i C. Do tej pory nie został stworzony jeden spójny system wyraźnie określający przynależność budynków do określonej grupy. Kwestią sporną jest lokalizacja i pytanie, czy biurowiec położony poza centrum miasta może zaoferować wszystko, czego potrzebuje najemca.