Średnie ceny materiałów budowlanych zaczynają się stabilizować. Po okresie gwałtownych spadków od połowy 2022 roku, rynek powoli wyhamowuje. Od kwietnia można zauważyć nawet odwrócenie trendu i niewielki wzrost dynamiki cen.
Większość Polaków nie wierzy, że stać ich na zakup mieszkania, które odpowiadałoby ich realnym potrzebom. Z badania zrealizowanego na zlecenie PFR Nieruchomości w maju 2026 roku wynika, że 55 proc. respondentów nie byłoby dziś w stanie kupić takiego lokalu – nawet biorąc kredyt. To jeden z najmocniejszych sygnałów, że dostępność mieszkań stała się problemem o charakterze strukturalnym.
Według ostatnich wyliczeń ceny materiałów budowlanych spadają już kolejny miesiąc z rzędu. Niekoniecznie mamy jednak do czynienia ze stałym trendem. Może być to korekta, spowodowana nadmiernym wywindowaniem cen w ubiegłym roku. Pojawia się również pytanie, jak na to wszystko wpłynie nowy program mieszkaniowy, proponowany przez rząd.
Wzrost cen materiałów budowlanych w prosty sposób prowadzi do zwiększenia kosztów budowy. Inwestorzy, w tym deweloperzy, są wówczas zmuszeni do podnoszenia cen mieszkań lub domów, aby utrzymać rentowność. Nic dziwnego, że każde podwyżki cen materiałów budowlanych, których nie brakowało w 2023 r., potencjalni nabywcy nieruchomości przyjmowali z niepokojem.
Rośnie popyt na nowoczesne biura – zgodnie z danymi Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych (PINK), w drugim kwartale 2025 roku odnotowano ponad 50% wzrost zainteresowania wynajmem w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Firmy wracają do biur, a kluczowym kryterium wyboru staje się dziś ich dostępność komunikacyjna. Na co przede wszystkim zwracają uwagę najemcy?
Idealne mieszkanie to dziś nie tylko cztery ściany, ale i to, co czeka tuż za nimi. Sklep za rogiem, przystanek pod blokiem i park w zasięgu krótkiego spaceru stają się nową definicją wygody. Według badań aż 83 proc. Polaków przyznaje, że bez sklepu w pobliżu trudno mówić o wymarzonym lokum.
Wyraźnie spada dostępność mieszkań możliwych do kupienia w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2%. Najtrudniejsza sytuacja jest w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i we Wrocławiu. Jedynie w Katowicach wzrosła pula ofert. Powodem są rosnące ceny mieszkań i wysokie zainteresowanie zakupami.
Na koniec czwartego kwartału 2025 r. całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej na ośmiu głównych rynkach regionalnych w Polsce wyniosły 6,72 mln mkw. – wskazują najnowsze dane CBRE. Dostępność wolnych biur spadła w większości miast. Najniższa jest w Szczecinie, Lublinie i Trójmieście. Popyt rośnie, a nowych inwestycji brakuje. W czwartym kwartale minionego roku do użytku oddano jeden nowy biurowiec, a w całym 2025 r. przybyło ich pięć. Eksperci CBRE wskazują, że taka sytuacja może powodować selektywny wzrost czynszów.
Budownictwo weszło w nowy rok z bagażem doświadczeń ostatnich miesięcy – od skoków cen materiałów po wyhamowanie części inwestycji mieszkaniowych. Dziś rynek stopniowo się stabilizuje, ale wciąż pozostaje wrażliwy na koszty i dostępność finansowania. W takich warunkach deweloperzy coraz częściej stawiają na nowe technologie i dokładniejsze planowanie inwestycji.
Warszawski rynek biurowy wyraźnie przyspieszył w drugim kwartale 2026 roku. Popyt brutto wyniósł około 282 800 mkw., osiągając trzeci najwyższy kwartalny wynik w historii stołecznego rynku. Jednocześnie aktywność deweloperska pozostaje na rekordowo niskim poziomie, a dostępność biur w najlepszych lokalizacjach szybko się zmniejsza – wynika z danych Cushman & Wakefield.
W największych polskich miastach szybko rośnie grupa najemców z zagranicy – relokowanych pracowników, ekspertów kontraktowych i studentów, którzy często nie znają ani lokalnego rynku, ani języka. Dlatego o atrakcyjności oferty mieszkaniowej decyduje dziś nie tylko dostępność lokali, ale też przejrzystość zasad i łatwość zawarcia umowy.
Rekordowy wolumen transakcji na poziomie 282 800 m kw., spadek współczynnika pustostanów do 8,5% oraz zaledwie 2 300 m kw. nowej powierzchni oddanej do użytku – tak w liczbach wygląda obraz warszawskiego rynku biurowego w drugim kwartale 2026 roku. Utrzymujący się deficyt nowoczesnych biur przy wysokiej aktywności najemców wzmacnia pozycję właścicieli najlepszych budynków i przekłada się na dalszy wzrost czynszów.
Poprawa warunków makroekonomicznych, rosnący popyt i spadająca dostępność nowoczesnych powierzchni biurowych sprawiają, że budowa biurowca może znów stawać się atrakcyjna dla deweloperów – wskazuje raport CBRE „2026 Poland Real Estate Market Outlook”. W 2025 r. na polskim rynku przybyło 108 tys. mkw. przestrzeni do pracy, a popyt na nią wyniósł 1,56 mln mkw. Ilość powierzchni dostępnej na wynajem mocno spadła. W efekcie trend wyburzania budynków biurowych pod obiekty o innej funkcji zostanie z drugiej strony zestawiony z rosnącym zainteresowaniem deweloperów biurowych centralnymi lokalizacjami. Eksperci CBRE wskazują, że inwestorzy coraz częściej – w zależności od lokalizacji, decydują się na zachowanie funkcji biura.
Warszawski rynek biurowy wyraźnie przyspieszył. W pierwszej połowie 2026 roku wolumen transakcji najmu wzrósł o 38% rok do roku, osiągając blisko 417 000 m kw. Jednocześnie aktywność deweloperów pozostaje bardzo ograniczona. Prognozowana nowa podaż na cały rok wyniesie zaledwie 49 000 m kw., co będzie jednym z najniższych poziomów od dwóch dekad. Efektem jest dalszy spadek wskaźnika pustostanów, który na koniec czerwca osiągnął 8,5%. Warszawa pozostaje rynkiem właściciela, szczególnie w segmencie najnowocześniejszych i najlepiej zlokalizowanych biur.
Dostępność biur w stolicy jest coraz niższa, szczególnie w centrum. Powierzchnia w oddanych niedawno projektach jest już zapełniona w 76 proc., a na pozostałą prowadzone są negocjacje – wskazują dane CBRE. Na koniec III kwartału br. łączna podaż biur w Warszawie skurczyła się, a odsetek przestrzeni dostępnej na wynajem był najniższy od 2021 r. Eksperci CBRE wskazują, że konkurencja pomiędzy najemcami zaczyna rosnąć, podobnie jak wartość czynszów.